Wiadomości
  • Register

NATOSCOPE nr 18 foto

Na południu Europy trwają największe od 12 lat manewry zbrojne NATO pod kryptonimem «Trident Juncture 2015».

 

 

NATO rozważa ruch na wschód
Sojusz Północnoatlantycki rozważa możliwość umieszczenia w Polsce jednego batalionu, złożonego z żołnierzy z różnych krajów Sojuszu.

 

Takie informacje podaje «Wall Street Journal». Według gazety plan rozważany obecnie w Kwaterze Głównej Sojuszu w Brukseli przewiduje umieszczenie po jednym batalionie (zwykle od 300 do 700 żołnierzy) w Polsce, na Litwie, Łotwie i Estonii.

 

Część składu batalionów stanowiliby Amerykanie, część żołnierzy pochodziłaby z innych krajów, głównie z Niemiec i Wielkiej Brytanii.

 

Według WSJ Pentagon poinformował już polski MON, że trudno będzie uzyskać zgodę Kongresu USA na budowę stałej bazy w Polsce – wymaga to zbyt wielu zabiegów budżetowych. Amerykanie raczej nastawiają się więc na obecność rotacyjną, która nie wymaga tak dużych nakładów na infrastrukturę.

 

Poszczególne jednostki rotacyjnie wymieniałyby się więc co kilka miesięcy, ale w Polsce i republikach bałtyckich w każdym momencie stacjonowałyby wojska Sojuszu – podporządkowane bezpośrednio dowództwu NATO.

 

Rzeczpospolita

 

Serbia kupi rosyjską broń
Premier Serbii zgodził się na zakup broni od Federacji Rosyjskiej.

 

Co ciekawe, gdy premier Serbii Aleksandar Vučić podczas wizyty w Moskwie, zobowiązywał się do współpracy wojskowej i zakupu broni w Rosji, w tym samym czasie, serbscy żołnierze byli w trakcie przygotowań do udziału w prowadzonych przez USA ćwiczeniach w Niemczech, z innymi państwami NATO.

 

To już kolejny zgrzyt w ostatnim czasie na linii Belgrad – NATO – UE. We wrześniu pod kryptonimem «Słowiańskie Braterstwo», jednostki z Serbii brały udział we wspólnych ćwiczeniach z jednostkami z Rosji i Białorusi.

 

Polska Agencja Prasowa

 

Nowy okręt miał wzmocnić Flotę Czarnomorską. Ale zepsuł się po drodze
Nowy okręt podwodny rosyjskiej floty, Rostów nad Donem, doznał niesprecyzowanych «problemów technicznych» w drodze do bazy na Morzu Czarnym. Jak podają rosyjskie media, jednostka wraca do Sankt Petersburga, gdzie została zbudowana. Okręt od wielu miesięcy przechodził próby na Morzu Beringa. Nie są znane szczegóły problemów Rostowa nad Donem. Rosyjskie media i blogerzy piszą jedynie, że ich natura jest «techniczna». Najpewniej doszło do jakiejś awarii układu napędowego, bo okręt ma wracać do Sankt Petersburga na holu.

 

Problemy prawdopodobnie pojawiły się gdzieś na Atlantyku, bo okręt płynął z baz Floty Północnej na Półwyspie Kola do czarnomorskiego portu Noworosyjsk. Skala uszkodzeń nie jest znana. Ponieważ okręt został odholowany do Kronsztadu (baza floty obok Sankt Petersburga), problemy z napędem muszą być poważne. Tymczasem Rostów nad Donem miał do końca roku trafić w skład Floty Czarnomorskiej. Wzmocnienie jej sił podwodnych ma duże znaczenie dla Rosjan, obecnie bowiem praktycznie one nie istnieją. Sytuacji tej ma zaradzić seria sześciu okrętów projektu 636, nazywanych też Warszawianka.

 

TVN24

 

Wielkie manewry zbrojne NATO
Na południu Europy trwają największe od 12 lat manewry zbrojne NATO pod kryptonimem «Trident Juncture 2015». – Ćwiczenia zakładają reakcję na sytuację inną niż obrona terytorialna wynikająca z artykułu 5 – wyjaśniał w audycji Świat w Powiększeniu Artur Kacprzyk z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych.

 

W manewrach w Portugalii, Hiszpanii i we Włoszech oraz na Morzu Śródziemnym uczestniczy blisko 36 tys. żołnierzy Sojuszu, w tym ponad 600 z Polski.

 

Polskie Radio

 

Spór USA i Chin o wyspy, których niedawno nie było
Sztuczne wyspy na Morzu Południowochińskim to wyraz chińskiej ekspansji w tym rejonie świata – o tym mówił w Jedynce Paweł Behrendt z Centrum Studiów Polska–Azja.

 

USA wysłały niszczyciel rakietowy USS «Lassen» w pobliże sztucznej wyspy, wybudowanej przez Chiny na spornym obszarze Morza Południowochińskiego. Była to pierwsza z zapowiadanych przez USA akcji, kwestionujących rozciąganie suwerenności Chin na sztuczne wyspy usypane przez Chińczyków nad rafami Subi i Mischief w archipelagu Spratly i otaczające je 12–milowe strefy morskie.

 

Spratly, położony na północ archipelag Wysp Paracelskich, to zbieranina małych wysepek, raf, atoli, o które rywalizują także Tajwan, Wietnam, Filipiny, Brunei, Malezja – tłumaczył Paweł Behrendt.

 

Jak zaznaczył ekspert, szczególnie niepokojące dla Wietnamu czy Filipin jest to, że na wyspach stworzonych przez Chiny powstają lotniska, na których mogą lądować właściwie wszystkie typy chińskich wojskowych samolotów. Oprócz tego trwa pogłębianie torów wodnych, budowa portów głębokowodnych, zdolnych do przyjmowania okrętów czy dużych statków.

 

Jedynka

 

Szef MON Białorusi: środki rażenia byłyby lepsze niż baza Rosji
Białoruski minister obrony Andrej Raukou ocenił, że rozmieszczanie rosyjskiej bazy lotniczej na terytorium Białorusi na razie nie ma sensu. Dodał, że ostateczną decyzję w tej sprawie podejmie Aleksander Łukaszenka. Jego zdaniem lepsze są środki rażenia, którymi ewentualnie można uderzyć w obiekty wojskowe sąsiadów w NATO.

 

Konsultacje dotyczące warunków rozmieszczenia rosyjskiej bazy lotniczej na Białorusi zostały zakończone – mówil Raukou. Ostateczną decyzję o wydaniu ewentualnej zgody na jej powstanie ma podjąć Aleksander Łukaszenka.

 

Generał Andrej Raukou powiedział, że na razie nie widzi sensu rozmieszczenia rosyjskiej bazy lotniczej na terytorium swego kraju. Argumentował to następująco: «Nasi sąsiedzi, szczególnie nowo wybrany prezydent Polski (Andrzej Duda) prosi NATO – i oni się zgodzili – o rozmieszczenie czterech baz różnego przeznaczenia, w tym lotniczej, praktycznie w bezpośredniej bliskości granicy Białorusi. Odpowiedź jest prosta: może weźmy jakieś środki rażenia, które mogą w porę, w odpowiednim miejscu, razić te obiekty? To będzie dużo skuteczniejsze niż baza lotnicza».

 

Informacyjna Agencja Radiowa

 

Rosyjski międzykontynentalny pocisk balistyczny uderzył w poligon na Kamczatce
Zaprojektowana do przenoszenia głowic jądrowych rakieta RS–24 Yars przeleciała 6 tys. km i uderzyła w poligon na Dalekim Wschodzie. – Chcieliśmy ją sprawdzić. Wszystkie cele zostały osiągnięte – poinformował rosyjski MON.

 

RS–24 Yars jest najnowszą bronią w rękach żołnierzy Strategicznych Sił Rakietowych Rosji. To trzystopniowa rakieta na paliwo stałe, produkowana od 2009 roku w Wotkińskim Zakładzie Budowy Maszyn. Yarsy zaprojektowano z myślą o rażeniu celów na innych kontynentach – mają 11 tys. km zasięgu. Mogą przenosić jedną głowicę jądrową o dużej mocy lub sześć samodzielnie naprowadzających się na cele mniejszych głowic, które trafiają w cele z dokładnością do 150 m.

 

Gazeta Wyborcza

FB

Biblioteka MW

Jency wrzesnia 1939 foto 240 2

dzien

Informacja

logoGranica

 

 

 

 Kursy walut

Konkursy, festiwale, wydarzenia

gaude2017

 

Partnerzy

 

LOGO MonitorInfo mini

 

PastedGraphic-1 

 

 

cz

 

 

Reklama

 

po polsku po polsce 1

 

SC Corporate Services Sp 1