Artykuły
  • Register

Od zeszłego roku uroczystość Wszystkich Świętych dla łuckiej parafii rzymskokatolickiej Świętych Apostołów Piotra i Pawła nabrała jeszcze jednego, szczególnego znaczenia, bo właśnie w tym dniu swoją pierwszą publiczną akcję przeprowadziła parafialna organizacja charytatywna.

1 listopada Kościół rzymskokatolicki czci wszystkich chrześcijan, którzy przez sprawiedliwe życie osiągnęli zbawienie wieczne, zarówno tych, których Kościół oficjalnie uznał za świętych, jak i tych, których imiona znane są tylko Panu. 2 listopada Kościół modli się za dusze wszystkich zmarłych. W Polsce oba te dni są tradycyjnie obchodzone razem, co jest też zwyczajem od dawna akceptowanym przez ukraińskich katolików. Na początku listopada chrześcijanie obrządku łacińskiego modlą się na cmentarzach, a cały listopad poświęcony jest pamięci zmarłych.

W zeszłym roku, kiedy odbyło się takie nabożeństwo modlitewne pod przewodnictwem ordynariusza diecezji łuckiej bp. Witalija Skomarowskiego, wzięli w nim udział członkowie nowopowstałej organizacji charytatywnej «Religijna misja Caritas-Spes-Łuck parafii Świętych Apostołów Piotra i Pawła diecezji łuckiej Kościoła katolickiego na Ukrainie».

«Naszą pierwszą akcją było «Zapal znicz pamięci». Działo się to w uroczystość Wszystkich Świętych, 1 listopada 2020 r. Ten dzień uważamy za urodziny organizacji. Czyli nasza działalność rozpoczęła się pod patronatem Wszystkich Świętych przy łuckim Memoriale – na miejscu naszego dawnego cmentarza katolickiego» – uważają członkowie organizacji charytatywnej.

Pomysł jej założenia należy do proboszcza rzymskokatolickiej katedry Świętych Apostołów Piotra i Pawła w Łucku, księdza kanonika Pawła Chomiaka. Duchowny wspomina: «Pomysł ten rósł we mnie bardzo długo. Po raz pierwszy miałem do czynienia z organizacją charytatywną w 1998 r., kiedy Maltańska Służba Pomocy rozpoczęła pracę w moim rodzinnym mieście Kiwerce. Pomagali potrzebującym, więc ja też zostałem Maltańczykiem. Wtedy po raz pierwszy odkryłem, że pomaganie ludziom nic nie kosztuje, trzeba tylko trochę czasu i chęci. Później, już w seminarium, zorganizowałem grupę kleryków. W wolnym czasie jeździliśmy do Lwowa, opiekowaliśmy się różnymi ludźmi. Najczęściej wspieraliśmy potrzebujących poprzez pracę, np. szliśmy do sklepu, pomagaliśmy coś przenosić, sprzątać, nawet komuś pokryliśmy dach, innemu położyliśmy podłogę. Czynić dobre uczynki może każdy».

Jak opowiedział ksiądz Paweł, już pracując w Łucku, w trakcie rozmów z parafianami uświadomił sobie, że są ludzie, którzy chcą poświęcić swój czas na cele charytatywne, na pomoc innym. «Od wielu lat razem z parafianami jeździliśmy do sierocińca «Słoneczko» w Kiwercach organizując wycieczki dla dzieci, urządzając dla nich różne imprezy. Stopniowo dołączali do tego nowi ludzie, to wszystko się kumulowało i stało się dla mnie pewnym impulsem: trzeba tych ludzi jakoś zorganizować, żeby byli jedną całością» – wspomina ksiądz kanonik.

caritas 02

caritas 03

caritas 04

caritas 05

Pomogło kijowskie biuro Caritas-Spes Ukraina, które we wrześniu 2020 r. zaproponowało specjalne przeszkolenie w trybie online, ponieważ wtedy była kwarantanna. «Uznałem ten telefon za znak i wielką szansę, ponieważ pewnych rzeczy trzeba się nauczyć, – kontynuuje ojciec Paweł. – Kijowski Caritas zaoferował trzy kursy: jeden z pisania projektów, drugi – szkolenie dla trenerów, czyli osób przygotowujących wolontariuszy, trzeci – z pracy z młodzieżą. Dwie dziewczyny, które teraz pracują w naszym zespole, przeszły niezbędne szkolenie».

Teraz kręgosłup Caritas-Spes Łuck to sześć osób, w tym dwóch księży: oprócz księdza Pawła w organizacji pracuje ks. Marcin Jacek Ciesielski, wikariusz parafii katedralnej. Każdy jest zaangażowany w swoją dziedzinę działalności. «W rzeczywistości organizacja została stworzona jakoś nawet samorzutnie. Członków zespołu nie trzeba było szukać, popychać – wystarczyło ich zachęcić» – mówi ojciec Paweł.

Zapytana, dlaczego to robi, wolontariuszka Olga Bortnyk odpowiedziała krótko: «Robię to, bo bardzo mi się podoba. Po prostu dusza rwie się do tego. To przynosi mi szczęście, a fakt, że mogę pomagać ludziom, jest dla mnie miłym dodatkiem».

Wolontariuszka Anastasia Markiw mówi: «Bardzo się cieszę widząc radosne oczy dzieci lub łzy dorosłych, kiedy pomagasz ludziom, którzy nie mają już nadziei na żadne wsparcie. Ta reakcja, emocje, które nam dają w zamian za to, co robimy – to chyba jest głównym motywatorem».

W ciągu roku zespół przeprowadził około 80 akcji, nie wszystkie zostały opisane w sieciach społecznościowych, ponieważ wiele z nich nie zostało przez organizację nagłośnionych. Ojciec Paweł mówi: «Głównie skupiamy się na prostych rzeczach, ale robimy wiele akcji: od urządzenia imprez dla dzieci po sprzątanie domów, od podstawowego gotowania po kompletację zestawów żywnościowych». Wśród priorytetowych obszarów jest również współpraca z Centrum Pomocy Kombatantom 4.5.0, a także pomoc żołnierzom na Wschodzie. Jedną z najnowszych inicjatyw jest miniakademik dla katolickich studentów, w którym mieszka trzech chłopców z Nigerii i jeden z Ukrainy».

Dziś zespół pracuje nad stworzeniem centrum młodzieżowego i rodzinnego na bazie domu parafialnego, czyli miejsca, do którego młodzież i rodziny mogą przyjść o każdej porze – posiedzieć, zagrać w ping-ponga, wspólnie napić się herbaty, porozmawiać.

Wśród stałych projektów warto wymienić bezpłatne konsultacje medyczne, prawnicze, lekcje języka polskiego i angielskiego.

«Dla nas nie jest ważna przynależność religijna, skupiamy się tylko na osobie. Paradoksalnie, bo w większości przypadków pomagamy niekatolikom» – stwierdza kapłan.

caritas 01

caritas 06

caritas 07

caritas 08

W listopadzie br. organizacja zamierza uruchomić nieco większy projekt – kuchnię dla ubogich, w której trzy razy w tygodniu będą przygotowywane gorące obiady. Dla potrzebujących, zdaniem organizacji, jest to szczególnie ważne wraz z nadejściem zimna. Planuje się, że kuchnia będzie otwarta od listopada do lutego lub marca.

Jak opowiada ksiądz, członkowie organizacji podzielili się obowiązkami: jest osoba odpowiedzialna za księgowość, za pracę z wolontariuszami, jest copywriter i tak dalej. «Jest to jednak wysiłek zespołowy i jeśli trzeba, wszyscy «przestawiają się na inne tory», więc podział jest często tylko formalny» – mówi kierownik organizacji.

Zapytany o obecność organizacji w Internecie, ksiądz Paweł odpowiedział: «Ja, człowiek «starej daty», nie sądziłem, że potrzebujemy portali społecznościowych, powiedziałem, że dobre uczynki nie wymagają rozgłosu, że należy je robić w milczeniu. Ale młoda część zespołu przekonała mnie, że jest inaczej». Obecnie organizacja posiada własną stronę internetową (caritaslutsk.com), a także jest reprezentowana na Facebooku (Карітас-Спес Луцьк парафії св. Петра і Павла) oraz Instagramie (@caritas.spes.lutsk). Według księdza Pawła, około 20 wolontariuszy dołączyło do organizacji dzięki portalom społecznościowym. I to nie tylko młodzi, ale także ludzie w średnim wieku.

Proboszcz podkreśla: «Wiele osób uważa, że ​​dobroczynność polega na dawaniu pieniędzy. Specyfiką naszego zespołu jest to, że nie zbieramy funduszy. Pracujemy z tak ważnym dla nas zasobem, jakim jest czas ludzki. Chcemy, aby człowiek przyszedł i nie przyniósł powiedzmy 20 lub 50 hrywien, ale poświęcił swoich pięć minut i na przykład po prostu pomógł komuś obrać ziemniaka lub podać przygotowany już obiad».

Kolejny ważny aspekt, integracja, został odkryty podczas pracy organizacji: «Kiedyś urządziliśmy akcję «Upiecz ciasteczko», podczas której zebrali się w kuchni piekarze w wieku od 14 do 50+. W ten sposób różne pokolenia połączyły się w jednej dobrej sprawie. Dobroczynność przynosi również dobro tym, którzy się nim dzielą».

Anatol OLICH
Zdjęcia udostępnione przez Religijną misję Caritas-Spes-Łuck diecezji łuckiej

FB

Biblioteka MW

Jency wrzesnia 1939 foto 240 2

dzien

Informacja

logoGranica

 

Konkursy, festiwale, wydarzenia

gaude2017

 

Partnerzy

 

LOGO MonitorInfo mini

Reklama

 

po polsku po polsce 1

 

SC Corporate Services Sp 1