Artykuły
  • Register

Zapewne niejednemu z nas gęba śmieje się od ucha do ucha już na samą myśl, że oto milowymi krokami zbliża się czas upragnionych urlopów oraz wakacji. Wprawdzie okoliczności nie sprzyjają beztroskiemu wypoczynkowi, ale zawsze, jeśli dobrze ruszymy głową, to na pewno uda się wymyślić sposób na bezpieczne i radosne spędzenie wolnego czasu.

Zatem zaszczepieni, zachowując wszelkie reżimy sanitarne, wyruszymy niebawem w długo wyczekiwaną podróż. Kierunki eskapad będą tak różne, jak zróżnicowane są oczekiwania gatunku ludzkiego w tym zakresie. Jedni w ciemno wybiorą plaże i morze, inni jeziora, jeszcze inni góry lub spacery po rozpalonych letnim upałem brukach miast.

No cóż, są też tacy hardcorowi podróżnicy, którzy uwielbiają smażyć się na patelni miejskich aglomeracji i w pocie czoła zwiedzać wspaniałe zabytki ręką ludzką w wiekach dawnych zbudowane. Wprawdzie w wielu przypadkach nawet kamień na kamieniu z fortecy albo i pałacu nie pozostał, lecz zawsze jest miejsce, na którym dawne cudo stało i to ono z całym bagażem chwastów, gruzu i żyjątek zamieszkujących sobie tylko znane zakamarki stanowi cel tych szczególnych wyjazdów.

Mimo tak wielorakich człowieczych zainteresowań wszakże jedną wspólną cechę znajdziemy u wszystkich mniej lub bardziej dziwnych podróżników. Każdy, jak jeden mąż, zawsze ze swojego wyjazdu musi przywieźć do domu tzw. pamiątki z wakacji.

Trzeba uczciwie zauważyć, że niektóre okazy mogą człowieka wprawić w prawdziwe osłupienie. Bo jak tu przejść obojętnie obok góralskiego kapelusza z piórkiem leżącego sobie jak gdyby nigdy nic obok ciupagi na nadmorskim straganie. Dorzućmy do tego stosy niezwykle gustownych termometrów z plastiku z kotwicą i delfinkami albo ze skrzatem domowym w tle, czy błyszczących brokatem puzderek nie wiadomo na co.

Znajdą się również przeróżne dyndadełka, których przeznaczenia nie jest w stanie odgadnąć nawet najtęższy umysł, otwieracze do butelek lub zapalniczki z nazwą miasta, w którym akurat przebywamy i, obowiązkowo, stosy kamieni oraz muszelek wielkości i pochodzenia najróżnorodniejszego.

Takie cudeńka, zazwyczaj za cenę rzucającą normalnie myślącego człowieka na kolana, lądują w walizkach i torbach, aby po długiej i męczącej podróży zająć swoje miejsce na półce w oczekiwaniu na kolejnego towarzysza przeznaczonego wyłącznie do jakże ważnej misji łapania kurzu.

Śmiać się od ucha do ucha – czyli serdecznie, radośnie.

Coś zbliża się milowymi krokami, a więc bardzo szybko.

Rusz głową – powiemy tak wówczas, gdy chcemy, aby ktoś pomyślał.

Wybrać coś w ciemno, czyli bez żadnego zastanawiania się, bez wahania, szybko.

W pocie czoła – oznacza wykonywanie pewnych czynności z trudem, przy wielkim zmęczeniu.

Jak jeden mąż, czyli razem, wspólnie.

Rzucić na kolana – oznacza wprawić kogoś w podziw, zrobić na kimś piorunujące wrażenie, zaimponować mu. Ten zwrot może także oznaczać pokonanie kogoś, upokorzenie.

Gabriela WOŹNIAK-KOWALIK,
nauczycielka skierowana do Łucka i Kowla przez ORPEG

CZYTAJ TAKŻE:

ZWIĄZKI FRAZEOLOGICZNE: SMAK DZIECIŃSTWA

ZWIĄZKI FRAZEOLOGICZNE: NABICI W BUTELKĘ

ZWIĄZKI FRAZEOLOGICZNE: PUNKT WIDZENIA

ZWIĄZKI FRAZEOLOGICZNE: EGZAMIN DOJRZAŁOŚCI

ZWIĄZKI FRAZEOLOGICZNE: CELEBRYCI NASZYCH CZASÓW

ZWIĄZKI FRAZEOLOGICZNE: CUKIERNIKIEM TO JA JUŻ NIE ZOSTANĘ

ZWIĄZKI FRAZEOLOGICZNE: WEHIKUŁ CZASU

ZWIĄZKI FRAZEOLOGICZNE: CUDZE ŻYCIE