Artykuły
  • Register

Jakiś czas temu na antenie jednej z najpopularniejszych w Polsce rozgłośni radiowych została przeprowadzona rozmowa z super ważną, wpływową i ogólnie rzecz biorąc nadzwyczajną osobą, od której decyzji zależało bardzo dużo w obszarze tzw. kultury.

Pan dziennikarz przygotował sobie wiele niezwykle podchwytliwych i dociekliwych pytań, którymi bez pardonu próbował zagnać swego rozmówcę w kozi róg. W trakcie wywiadu brał swego interlokutora w krzyżowy ogień pytań, dwoił się i troił, aby choć w maleńkim stopniu wykazać niekompetencję gościa. A ten wił się jak wyrzucony na piasek piskorz w niekończącym się wymigiwaniu od jasnych i czytelnych odpowiedzi. Jak to zwykle polityk.

I rzekłby ktoś przytomny na umyśle, że właściwie nie ma nic nadzwyczajnego ani niecodziennego w takich wywiadach, wszędzie jest ich na pęczki, więc po co o nich wspominać? Po co strzępić sobie jęzor na rzeczy powszechnie znane, banalne i jakoś wiedzy o świecie nie poszerzające? Bo cóż tu niby i komu ma się poszerzać skoro i żurnalista, i zaproszony gość wchodząc sobie w słowo, prześcigali się w wygłaszaniu opinii własnych, jedynie słusznych i niepodważalnych, opierając się tylko na swoim widzimisię i «tak ja uważam», z naciskiem na «ja».

 Jednakże warto choć raz w życiu pokusić się o refleksję, niestety nader smutną, po seansie żenady, niejakiego niesmaku i zawstydzenia, jakie towarzyszyć nam będą po zakończeniu rozmowy. «Skąd te negatywne uczucia?» – może zapytać jakiś człek sprawiedliwy, a dociekliwy w swym postepowaniu.

Otóż wyjaśnienie prostotą swą wręcz zachwyca. Jakże o szeroko pojętej kulturze, z nieukrywaną wyższością oraz poczuciem własnej nieomylności, mogą rozprawiać ludzie, którzy w trakcie wymiany zdań, bez żadnego skrępowania i najmniejszego zawstydzenia, ujawniają światu niewiarygodne wręcz braki w wiedzy tzw. ogólnej?

Ostatnie przeczytane i przyswojone przez panów pozycje wydawnicze orbitowały w sferze książek kucharskich i poradników o majsterkowaniu, niczego tym ostatnim nie ujmując. Jeśli kiedyś ktoś w towarzystwie będący nie bardzo nadążał za prowadzoną rozmową i pojęcia najmniejszego nie miał o tym, o czym dysputę prowadzono, siedział jak mysz pod miotłą, aby swą niewiedzą sobie i światu wstydu zaoszczędzić.

Czym prędzej braki nadrabiał, luki w wykształceniu uzupełniał, a nie musiał być przy tym profesorem na czterech uczelniach pracującym, a jedynie człowiekiem wykazującym szacunek do wiedzy.

Podchwytliwe pytania – to pytania dwuznaczne, przy których trzeba dobrze się zastanowić nad odpowiedzią.

Zagnać kogoś w kozi róg, czyli uzyskać nad kimś przewagę w rozmowie.

Krzyżowy ogień pytań – to szybko następujące po sobie pytania, które nie dają odpowiadającemu wiele czasu na zastanowienie.

Dwoić się i troić, czyli robić coś z zapałem, bardzo się starać.

Jest czegoś na pęczki – to znaczy wiele, bardzo dużo.

Strzępić sobie jęzor, czyli mówić dużo i niepotrzebnie.

Wchodzić sobie w słowo – przerywać czyjąś wypowiedź, co nie jest zbyt grzecznym zachowaniem.

Widzimisię – oznacza wypowiedzenie własnej opinii bez liczenia się ze zdaniem innych ludzi, ale także kaprys, zachciankę.

Zaoszczędzić komuś lub sobie wstydu – unikać stawiania kogoś lub siebie w niezręcznej sytuacji.

Siedzieć jak mysz pod miotłą – zachowywać się ostrożnie, nie zwracać niczyjej uwagi.

Gabriela WOŹNIAK-KOWALIK,
nauczycielka skierowana do Łucka i Kowla przez ORPEG

CZYTAJ TAKŻE:

ZWIĄZKI FRAZEOLOGICZNE: CUKIERNIKIEM TO JA JUŻ NIE ZOSTANĘ

ZWIĄZKI FRAZEOLOGICZNE: WEHIKUŁ CZASU

ZWIĄZKI FRAZEOLOGICZNE: CUDZE ŻYCIE

ZWIĄZKI FRAZEOLOGICZNE: ZAKAZY ZAWSZE NAM NIE W SMAK

ZWIĄZKI FRAZEOLOGICZNE: PRZESTROGI I DOBRE RADY

ZWIĄZKI FRAZEOLOGICZNE: KŁAMSTWO MA KRÓTKIE NOGI

ZWIĄZKI FRAZEOLOGICZNE: NA NOWY ROK

ZWIĄZKI FRAZEOLOGICZNE: ŚWIĄTECZNA GORĄCZKA