Artykuły
  • Register

Listopad stanowił ważne wyzwanie organizacyjne dla członków Związku Strzeleckiego. W tym miesiącu przypadały bowiem ważne dla strzelców święta: Wszystkich Świętych i Dzień Zaduszny, Święto Niepodległości oraz kolejna rocznica powstania listopadowego.

Już pod koniec października na Wołyniu, gdzie przed laty toczyły się najcięższe legionowe boje i tylu Polaków poległo w wojnie polsko-bolszewickiej, strzelcy naprawiali i porządkowali żołnierskie groby. O obowiązku pamięci o tych, którzy oddali życie, by istniała wolna Polska, przypominały lokalne gazety oraz organizacje, przede wszystkim Związek Strzelecki oraz Związek Legionistów i Peowiaków. W 1930 r. na łamach «Przeglądu Wołyńskiego» zamieszczono apel, skierowany do mieszkańców Kowla:

«Na cmentarzu kowelskim powstała nowa, uporządkowana dzielnica mogił Legionistów i żołnierzy, poległych w bojach o wolność Ojczyzny w latach 1914–1920. Jest to dzielnica szaleńców, co z ogniem w oku i z piersią pełną bohaterstwa szli śladem przodków w bój nierówny z trzema zaborcami. Zbliża się Dzień Zaduszny! Wszystkie mogiły okryją się wieńcami i kwieciem i rozbłysną światłem. Związek Legionistów i Związek Strzelecki w Kowlu apelują do patriotycznej młodzieży i społeczeństwa, by mogiły tych, co wszystko – bo życie Ojczyźnie oddali – nie były zapomniane, ciemne i puste. Niech na każdej ze 120 mogił znajdzie się wieniec, przewiązany szarfą w barwach narodowych, niech się też okryją kwiatami, niech zabłyszczą na nich światła, niech zabrzmią pieśni żałobne, śpiewane przez chór młodzieży!» («Odezwa do mieszkańców Kowla», «Przegląd Wołyński», 1930 nr 44, s. 3).

Na legionowych cmentarzach w Koszyszczach, Kołkach, Maniewiczach, Kostiuchnówce, Wołczecku, Kowlu, Włodzimierzu Wołyńskim czy w Łucku strojono zatem mogiły kwiatami i zapalano symboliczne światełka pamięci. W listopadowe święto na wołyńskich cmentarzach przy grobach bojowników o wolność stawały strzeleckie warty. Na przykład w 1929 r., w Dzień Zaduszny, strzelczynie z oddziału Łuck pełniły wartę honorową przy grobie kurierki Janiny Latałówny, członkini POW, zamordowanej przez bolszewików w 1920 r. w okolicach Młynowa (pochowana została na cmentarzu katolickim w Łucku, zamienionym w latach 1976–1977 w sowiecki Memoriał Wiecznej Chwały – red.). Składano również wieńce przed płytą pamiątkową żołnierzy poległych na przedpolach miasta, która znajdowała się koło łuckiego Soboru. Tu wartę honorową pełnili z kolei wołyńscy strzelcy.

strzelcy 4

Tablica pamiątkowa, upamiętniająca żołnierzy poległych na przedpolach Łucka, przy której strzelcy pełnili wartę w Dzień Zaduszny. Karta pocztowa

W wielu kościołach trwały wypominki za tych, którzy zginęli na Wołyniu oraz za Wołyniaków poległych w walce o niepodległość. Na przykład w 1928 r. w łuckiej Katedrze odbyło się nabożeństwo za duszę śp. Janiny Latałówny zamówione przez łuckie strzelczynie. W czasie mszy św. poległych wymieniano z imienia i nazwiska. Tak ci, którzy przeżyli, oraz potomni dawali świadectwo, że ofiara z życia, złożona dla Ojczyzny, nie była daremna, że pamiętają o ich poświęceniu.

Na początku listopada 1935 r. miała miejsce podniosła uroczystość. Po niemal 20 latach do Warszawy przewieziono prochy Aleksandra Sulkiewicza «Michała» (w serialu «Młody Piłsudski», emitowanym niedawno przez TVP, nosił pseudonim «Tatar»), który zginął 18 września 1916 r. pod Sitowiczami na Wołyniu (obecnie rejon kowelski w obwodzie wołyńskim). Najwierniejszy żołnierz i serdeczny przyjaciel Piłsudskiego, organizator słynnej ucieczki ze szpitala więziennego w Petersburgu, spoczął na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach. Nad grobem potomka tatarskich rycerzy, którzy przed pięciuset laty walczyli w bitwie pod Grunwaldem, jasno zalśnił półksiężyc. Wołyńscy strzelcy opiekę nad mogiłą bohatera przekazali kolegom z Warszawy.

Równie ważna uroczystość miała miejsce dwa lata wcześniej, kiedy to pod koniec listopada 1933 r. wołyńscy strzelcy oddali hołd przewożonym z Jekaterynodaru do Warszawy zwłokom legionowego poety Józefa Mączki. Na stacji w Zdołbunowie zgromadzili się przedstawiciele władz, organizacji społecznych, młodzież szkolna oraz liczne oddziały «Strzelca» i żołnierze z 21 Pułku Ułanów Nadwiślańskich. Na ramionach ułanów i strzelców przy dźwiękach marsza żałobnego trumnę ze zwłokami poety przeniesiono do pociągu warszawskiego. Szczelnie okryta wieńcami od wołyńskiego społeczeństwa, żegnana gwizdem stojących na stacji lokomotyw, ruszyła w stronę stolicy.

Święto Niepodległości poprzedzały liczne zajęcia w oddziałach. Strzelcy szykowali afisze i zaproszenia na rocznicowe obchody. Porządkowali strzeleckie świetlice i otoczenie domów. Dekorowali je flagami. W dzień poprzedzający święto ulicami wołyńskich miast wędrowały strzeleckie oddziały, prowadzone przez orkiestrę. Z kolei 11 listopada organizowano wielką defiladę oddziałów wojskowych, organizacji przysposobienia wojskowego, szkół oraz różnych stowarzyszeń. Często rocznicowym obchodom towarzyszyły zawody sportowe lub strzeleckie. W mniejszych miejscowościach świąteczny dzień kończyła zabawa, w większych uroczysta akademia, często połączona z wyświetlaniem filmów, np. «Imieniny Marszałka», «Szaleńcy» czy «Mogiła Nieznanego Żołnierza».

W 1928 r., z okazji dziesięciolecia odzyskania niepodległości, rzucono hasło zbiorowego czynu niepodległościowego. Całymi oddziałami budowano wówczas domy strzeleckie na Wołyniu, zakładano boiska, sadzono drzewka. W 1930 r. w wielu miejscowościach stanęły pomniki Marszałka Piłsudskiego, a w Łucku w bramę wjazdową zamku Lubarta wmurowano jego popiersie oraz tablicę upamiętniającą poległych w obronie Wołynia. Z kolei przy okazji obchodów Święta Niepodległości w 1934 r. strzelcy z Maniewicz przewieźli z Wołynia do Krakowa i uroczyście wysypali na Kopcu Marszałka Józefa Piłsudskiego ziemię z pobojowisk pod Kostiuchnówką oraz z grobów legionistów poległych w walkach na Polskiej Górze.

strzelcy 1

Brama wjazdowa zamku Lubarta, gdzie w 1930 r. z okazji Święta Niepodległości wmurowano popiersie Marszałka Piłsudskiego. Karta pocztowa

W tym samym roku na frontowej ścianie dzwonnicy kościelnej w Porycku wmurowano pamiątkową tablicę z nazwiskami bojowników o wolność, którzy przed laty zginęli w zaciętych walkach pod tą miejscowością. Inicjatorem akcji upamiętnienia bohaterów był ks. Antoni Staniszewski, natomiast zarząd miejscowego Związku Strzeleckiego ufundował granitową tablicę i zatroszczył się o organizację uroczystości. W przeddzień rocznicy odzyskania niepodległości w godzinach porannych odbyło się nabożeństwo żałobne za poległych. Przy wystawionej w poryckim kościele symbolicznej trumnie wartę honorową trzymali strzelcy. Wieczorem ulicami miasteczka przeszedł capstrzyk Związku Strzeleckiego z orkiestrą, przypominając mieszkańcom o ważnym dla Polaków święcie. Nazajutrz na uroczystej mszy św. byli obecni przedstawiciele władz, wszystkie organizacje ze sztandarami, delegaci powiatowi Związku Strzeleckiego, męskie i żeńskie oddziały strzelców oraz tłumy wiernych. Po nabożeństwie odsłonięcia tablicy pamiątkowej dokonał Prezes Zarządu Związku Strzeleckiego w Porycku. Po słowach: «Poległym cześć!» zebrani odśpiewali hymn Polski. Uroczystość zakończyła defilada oddziałów «Strzelca» oraz innych organizacji.

strzelcy 3

Obchody Święta Niepodległości w Ołyce. Przemawia Tadeusz Kotowicz-Eysmont, prezes miejscowego oddziału Związku Strzeleckiego. Ołyka, lata 30. Zdjęcie jest darem Anny Kotowicz-Eysmont

Pod koniec listopada uroczyście świętowano kolejne rocznice wybuchu powstania listopadowego. Szczególnie okazałe obchody zorganizowano z okazji setnej rocznicy. Każde miasto miało swój pomysł na przygotowanie tego święta. W Zdołbunowie na rynku zapłonęły stosy, przypominające powstańcze sygnały, a nad miastem popłynęły słowa powstańczej modlitwy. W Dubnie mieszkańców już o godzinie siódmej rano obudził dźwięk ułańskiej trąbki, a później miasto «masowo wyległo na ulice Aleksandrowicza, Listowskiego i Panieńską». Po nabożeństwach, odprawionych w świątyniach wszystkich wyznań, złożono wieńce na płycie Nieznanego Żołnierza na skwerze Niepodległości. Później odbyła się uroczysta defilada, a po niej akademia w sali miejscowego gimnazjum. Z kolei w Łucku w lokalu Muzeum Wołyńskiego na zamku Lubarta zorganizowano wystawę różnych dokumentów dotyczących epoki, osób wówczas żyjących oraz uczestników powstania. Ekspozycja była czynna codziennie w listopadzie i grudniu 1930 oraz styczniu 1931 .

Wołyńscy strzelcy pamiętali o swoich bohaterach i uczyli tej pamięci kolejne pokolenia. W strzeleckich świetlicach z okazji trzech listopadowych świąt przypominano sylwetki tych, którzy oddali życie w walkach o niepodległość Polski, wspominano ich czyny i zasługi. Na Wołyniu wymieniano ich z imienia i nazwiska. Nie byli anonimowymi bojownikami o wolność. Dbano o ich groby. Oddawano cześć ich prochom. Modlono się za nich. Bohaterowie walk o wolną Polskę stanowili wzór do naśladowania dla młodzieży. Sztafetę pamięci trwającą w okresie dwudziestolecia międzywojennego przerwały dopiero wydarzenia II wojny światowej.

strzelcy 2

Jan Marcinkowski, komendant Związku Strzeleckiego w Łucku wraz z żoną Olimpią i córką Leokadią. Łuck, koniec lat 20

Małgorzata ZIEMSKA
Zdjęcia ze zbiorów Tadeusza Marcinkowskiego

CZYTAJ TAKŻE:

O ZWIĄZKU STRZELECKIM NA WOŁYNIU W 80. ROCZNICĘ ZBRODNI KATYŃSKIEJ

O DWÓCH PORTRETACH KOMENDANTA