Artykuły
  • Register

Przedstawiamy kolejnego bohatera cyklu przygotowanego w ramach projektu Konsulatu Generalnego RP w Łucku «Ukraina. Polacy w czasie kwarantanny» ks. Mariana Popielarza z Białobożnicy w rejonie czortkowskim na Tarnopolszczyźnie.

O sobie

Ksiądz w rzymsko-katolickiej parafii Św. Piotra i Pawła we wsi Białobożnica w rejonie czortkowskim na Tarnopolszczyźnie.

Kiedy byłem małym chłopcem moja babcia prowadzała mnie do Kościoła i tam narodziła się moja wiara. Artystyczną naturą obdarzyła mnie moja mama, która pracowała w Domu Kultury i z pewnością chciała, żebym poszedł w jej ślady. Dlatego też od dzieciństwa bywałem w teatrze, należałem do różnych kół zainteresowań dla dzieci i młodzieży. Jednak wyruszyłem do Lublina, gdzie sześć lat studiowałem teologię w Seminarium Duchownym. Potem, gdy znajomi dowiedzieli się, że jestem księdzem, byli zaskoczeni.

Jestem dziekanem dekanatu Czortkowa, a także kapelanem wojskowym. Mamy także towarzystwo, w którym pomagamy osobom starszym i dzieciom z rodzin o niskich dochodach. Razem z ojcami misjonarzami często odwiedzamy osoby starsze. One są filarem wiary i uwielbiam z nimi rozmawiać. Te osoby nie powinny czuć się opuszczone i odizolowane od społeczeństwa. A dzieci są przyszłością wiary.

na karantyni 2 1

Czego pozbawiła mnie kwarantanna?

Na początku kwarantanny musiałem poinformować parafian, że nie mogą chodzić do kościoła, a jedna babcia rozpłakała się i mówi: «Jak to? Przez 82 lata nikt jeszcze nie zabronił mi chodzić do kościoła!» Zacząłem pełnić posługę kapłańską i głosić Słowo Boże za pośrednictwem Facebooka.

Czy kwarantanna jest znakiem od Boga? Czy Bóg ukarał ludzi? Nie jestem tego pewien. Kwarantanna wzmocniła wiarę. Wiem, że rodziny modlą się teraz w domu. Ojciec, który wrócił z zarobków, teraz częściej widuje się z dziećmi, a dzieci uczą ojca modlić się…

Czego mnie nauczyła?

Naszą wioskę ominął koronawirus i wszyscy są zdrowi. Być może gospodynie domowe nie mogą na razie jeździć do Czortkowa sprzedawać mleko, ale to minie. W wiosce zawsze można sobie poradzić. Ogólnie radzę wszystkim: bądźcie optymistami, nie panikujcie! Życie samo nam podpowiada co robić w pewnych momentach. Musimy tylko być uważni. Najważniejsze, aby nigdy nie utracić nadziei w Bogu. Wspierajcie ludzi, nie traćcie miłości do nich i róbcie przetwory!

Po kwarantannie

Chciałbym już przytulić moje babcie, dziadków i dzieciaki. Brakuje mi rozmów na żywo i starszych ludzi, z którymi chciałbym rozmawiać o życiu. Czekam!

Rozmawiała Olena SZULHA
Fot. Walentyn KUZAN

CZYTAJ TAKŻE:

POLACY W CZASIE KWARANTANNY: EWA MAŃKOWSKA Z RÓWNEGO

FB

Biblioteka MW

Jency wrzesnia 1939 foto 240 2

dzien

Informacja

logoGranica

 

 

 

 Kursy walut

Konkursy, festiwale, wydarzenia

gaude2017

 

Partnerzy

 

LOGO MonitorInfo mini

 

PastedGraphic-1 

 

 

cz

 

 

Reklama

 

po polsku po polsce 1

 

SC Corporate Services Sp 1