Artykuły
  • Register

Nazwy wsi i ulic, które pozostały na Wołyniu z czasów komunistycznych przechodzą do przeszłości. Obecnie komisje ds. zmiany nazw opracowują polecenia dla władz lokalnych o nadawaniu ulicom nowych nazw, nie związanych z działaczami nauki i kultury kojarzonymi z agresorem, czyli z Rosją. W Łucku mamy jeszcze 100 takich nazw.

Obecnie komisja przyjmuje propozycje od organizacji i obywateli. To dobrze, że zamierza wysłuchać ich zdania.

W niniejszej publikacji chcę opowiedzieć o trudnej drodze związanej ze zmianą nazwy ulicy Kryłowa w Łucku na ulicę Józefa Łobodowskiego, słynnego polskiego poety, eseisty i tłumacza, zwolennika przyjaźni między Polską a Ukrainą. Jeszcze półtora roku temu Kongres Inteligencji Wołynia, badacze twórczości pisarza i pracownicy redakcji polsko-ukraińskiego dwutygodnika «Monitor Wołyński» złożyli tę propozycję do komisji. W lutym 2016 r. członkowie komisji z udziałem deputowanych Łuckiej Rady Miejskiej przystali na nią. Jednak decyzja pozostała tylko na papierze. Powodem jest to, że w mieście są już ulice związane ze znanymi Polakami: Kopernika, Chopina i Słowackiego. Te nazwy pozostały jeszcze z czasów USRR. Jednak w ciągu ostatnich 25 lat, kiedy Ukraina stała się niepodległym państwem, a Łuck ma umowy partnerskie z siedmioma miastami polskimi, to w tym zakresie nic się nie zmieniło. Sądzę, iż podstawą dla takiej decyzji nie powinna być uchwała Sejmu dotycząca wydarzeń na Wołyniu z 1943 r., ponieważ to nie ona określa strategiczny kurs na zbliżenie i przyjaźń między naszymi narodami. Decyduje o tym idea eurointegracji Ukrainy, którą nieustannie promuje polska dyplomacja.

Warto przypomnieć szerszemu gronu czytelników, kim był Józef Łobodowski i jak jest związany z Wołyniem. Urodził się 9 marca 1909 r. na północnych terenach dawnej Rzeczypospolitej w Purwiszkach w powiecie sejneńskim w rodzinie pułkownika wojska carskiego Władysława Łobodowskiego. Wkrótce rodzice przeprowadzili się do Lublina, gdzie mieszkali do początku I wojny światowej. 31 lipca 1914 r. matka z dwiema córkami i pięcioletnim synem przeprowadziła się do Moskwy. Tam rodzina mieszkała prawie trzy lata. W sierpniu 1917 r. wyjechała do Jejska nad Morzem Azowskim, gdzie spędziła cztery trudne lata. Do Lublina wróciła z dziećmi latem 1922 r. (ojciec Łobodowskiego zmarł w marcu).

Na początku 1931 r. Józef został zmobilizowany do Wojska Polskiego. Odbywał służbę w Równem. Poznał wówczas i pokochał kulturę i zwyczaje lokalnej ludności ukraińskiej, co znalazło odbicie w jego wierszach. Później w Lublinie redagował kilka postępowych czasopism, które zostały zlikwidowane przez władze. Jesienią 1937 r. jego starszy kolega z gimnazjum Zbigniew Chomicz, osobisty sekretarz wojewody wołyńskiego Henryka Józewskiego, zaproponował Łobodowskiemu przeprowadzkę do Łucka i objęcie stanowiska redaktora naczelnego tygodnika «Wołyń». Ten chętnie przystał na propozycję. Na łamach wydania regularnie drukowano jego eseje i teksty o życiu regionu. Młody pisarz i wydawca podkreślał konieczność tolerancyjnej postawy władz polskich wobec potrzeb narodowych i społecznych Ukraińców, ponieważ właśnie taką umiarkowaną politykę próbował wprowadzać na kresach wschodnich wojewoda. Wtedy też Łobodowski wpadł na pomysł, aby w Łucku otworzyć Uniwersytet Wołyński, co zostało zrealizowane aż w 1992 r., już w niepodległej Ukrainie.

Gdy wojewoda Józewski został odwołany ze stanowiska, razem z nim opuścił nasze miasto i Łobodowski. Przez pewien czas mieszkał i pracował w Lublinie i w Warszawie. Na początku wojny niemiecko-polskiej został zmobilizowany do wojska. Żeby nie trafić do niewoli, jego jednostka wojskowa przeszła na Węgry. Stąd Łobodowski dostał się do Francji, a później do Hiszpanii. Tam był podejrzany o szpiegostwo i półtora roku siedział w więzieniu. W 1945 r., ze względu na beznadziejną sytuację Polski na arenie międzynarodowej, postanowił pozostać na emigracji w Hiszpanii. Podobnie jak przed wojną, zarabiał pisaniem. Współpracował z polską prasą emigracyjną, drukowaną we Francji, Wielkiej Brytanii i innych krajach. Ponadto, Józef Łobodowski zaczął pracę w polskiej redakcji Radia Madryt, która po 1975 r. nadawała programy skierowane do mieszkańców PRL-u. Podawał też materiały do Radia Wolna Europa. Jego artykuły stale były drukowane na łamach paryskiej «Kultury» redagowanej przez Jerzego Giedroycia. W tym okresie tworzył również poezję, tłumaczył wiersze i prozę z różnych języków (ukraińskiego, rosyjskiego, hiszpańskiego i białoruskiego). Dużo artykułów poświęcił sytuacji w Polsce i stosunkom polsko-ukraińskim. Najobszerniejszą częścią jego dziedzictwa stała się publicystyka. Nieustannie podkreślał, że historyczne losy naszych narodów i państw są wzajemnie powiązane. Pisał: «Niepodległość Warszawy bez niepodległości Kijowa jest nietrwała». Józef Łobodowski zmarł w Madrycie 18 kwietnia 1988 r., nie doczekawszy się wymarzonej wolności swojej Ojczyzny. Skremowane prochy pisarza później zabrano do miasta jego młodości i pochowano w mogile matki.

W celu wzmocnienia kontaktów literackich pisarzy z Polski i krajów Europy Wschodniej od dwóch lat jest wręczana Międzynarodowa Nagroda Literacka im. Józefa Łobodowskiego, ufundowana przez Lubelski Oddział SPP, Fundację Willa Polonia i Stowarzyszenie Polska–Wschód. Pierwszymi jej laureatami zostali obywatele Ukrainy: słynny wołyński pisarz, laureat Nagrody Szewczenki Wasyl Słapczuk (dwie jego ostatnie książki zostały wydane w Lublinie) i tłumaczka literatury polskiej, poetka, nasza rodaczka Ołena Krysztalska. Zbiór prac swego słynnego krewnego Józefa Łobodowskiego przekazał do Wołyńskiej Obwodowej Biblioteki Naukowej imienia Ołeny Pciłki jego siostrzeniec, weteran Radia Lublin Adam Tomanek. Ukraińskie wydanie publicystyki Józefa Łobodowskiego «Przeciw upiorom z przeszłości. Myśli o Polsce i Ukrainie», które wyszło w 2015r. we Lwowie, sprezentował on również badaczom twórczości Łobodowskiego ze Wschodnioeuropejskiego Uniwersytetu Narodowego imienia Łesi Ukrainki. Kilka lat temu audycja Radia Wołyńskiego «Po obu stronach Bugu» także przybliżyła sylwetkę Łobodowskiego. Mieszkańcy Wołynia wiedzą, kim był ten człowiek. Jego imię jest tak związane z Łuckiem, że powinno być uhonorowane nazwą ulicy położonej w centrum miasta і, jak uważa główny architekt, zbudowanej w tym okresie, kiedy Józef Łobodowski pracował na Wołyniu.

Wasyl FEDCZUK,
Zasłużony Dziennikarz Ukrainy,
Członek Prezydium Kongresu Inteligencji Wołynia

FB

Biblioteka MW

Jency wrzesnia 1939 foto 240 2

dzien

Informacja

logoGranica

 

 

 

 Kursy walut

Konkursy, festiwale, wydarzenia

gaude2017

 

Partnerzy

 

LOGO MonitorInfo mini

 

PastedGraphic-1 

 

 

cz

 

 

Reklama

 

po polsku po polsce 1

 

SC Corporate Services Sp 1