Artykuły
  • Register

Ukraincy to nie uchodzcy

Od kilku miesięcy toczy się dyskusja publiczna na temat uchodźców. Państwa Unii Europejskiej wahają się, czy przyjąć Syryjczyków na swoje terytoria. Nie każdy pamięta, że Polacy także mają w sąsiedztwie potrzebujących wsparcia ludzi. Są nimi Ukraińcy, którzy nie mogą liczyć na uzyskanie statusu uchodźcy.

 

– Polska również jest dotykana falą uchodźców, jeszcze nie w tym stopniu, jak dzieje się to w Niemczech, natomiast faktem jest, że w obliczu wojny na Ukrainie tysiące obywateli Ukrainy przekroczyło naszą granicę i ubiega się dziś o pobyt w Polsce – stwierdził prezydent Andrzej Duda pod koniec sierpnia. Jednak fakty są inne, a dane mówią same za siebie. W 2014 r. Urząd ds. Cudzoziemców nie przyznał żadnemu Ukraińcowi statusu uchodźcy, choć starało się o niego ponad dwa tysiące osób. Jedynie kilkunastu Ukraińców dostało zgodę na tzw. pobyt tolerowany, który ma chronić osoby przybywające z terenów ogarniętych wojną. Ukraińcy mają alternatywę ucieczki wewnętrznej, gdyż jedynie część państwa została objęta działaniami zbrojnymi. Dlatego też Polska nie przyznaje im statusu uchodźcy.

 

Szef Urzędu ds. Cudzoziemców, Rafał Rogala, w wywiadzie dla radia TOK FM zaznaczył, że większości Ukraińców nie zależy na uzyskaniu statusu uchodźcy, lecz legalizacji pobytu w Polsce: – Osoby, które składają wnioski o uzyskanie statusu w pierwszej kolejności pytają, kiedy mogą rozpocząć pracę, bo to ich interesuje. Owszem, uciekały z zagrożonego kraju, natomiast Ukraina, jako całość, nie jest krajem upadłym, w którym nie można znaleźć miejsca dla siebie. Osoby te poszukiwały możliwości rozpoczęcia życia od nowa, myląc procedury, korzystając z procedur uchodźczych – wyjaśnia Rogala.

 

Czy zatem możemy traktować Ukraińców jako tarczę przed napływem migrantów z Bliskiego Wschodu? Czy możemy tłumaczyć Unii, że mamy już swoich uchodźców i nie potrzebujemy kolejnych? Większość znanych mi Ukraińców przyjeżdża do Polski na studia lub do pracy. Kilku młodych chłopaków boi się wcielenia do armii. Brat innego walczy na wojnie. Jednak wśród lubelskich migrantów ze świecą szukać tych, którzy uciekli przed wojną i mogą o sobie powiedzieć: tak, jestem uchodźcą.

 

Lublinianie również nie mają poczucia, że obcują z uchodźcami. Na zadane przeze mnie pytanie odpowiadają na jednym z forów internetowych: – Ukraińcy przyjeżdżają do nas, by lepiej żyć. Nie uciekają przed wojną – pisze pan Stanisław. – Oni chcą tylko skończyć u nas studia i pojechać dalej na Zachów albo wrócić do siebie – twierdzi Lukas. – My jeździmy pracować na Wyspy, a oni do nas, to normalne. Nie widać, żeby uciekali przed jakąś wojną – uważa Magda, studentka. Tylko jedna wypowiedź wskazuje, że mamy do czynienia z uchodźcą: – Petro, mój współlokator, pochodzi z Doniecka. Nie miał dokąd uciec przed ostrzałami, więc przyjechał do siostry, która studiuje tu, w Lublinie. Ale o żaden status się nie stara. Ich rodzice wyjechali na zachód Ukrainy – tłumaczy.

 

Na Lubelszczyźnie wzrasta liczba migrantów ekonomicznych z Ukrainy. W 2014 r., w okresie od stycznia do marca, złożono do wojewody 120 wniosków o zgodę na pobyt czasowy. W 2015 r. w tym samym okresie było już blisko 300 podań, a ich liczba ciągle rośnie. Według urzędników główną motywacją Ukraińców do pobytu w Lublinie jest chęć znalezienia pracy i poprawy sytuacji życiowej. Dodatkowym atutem jest położenie naszego regionu w sąsiedztwie Ukrainy. – Jest kryzys na Ukrainie, została zdewaluowana hrywna, jest bezrobocie. Polska stała się dla Ukraińców atrakcyjnym rynkiem pracy i to coraz bardziej atrakcyjnym – twierdzi Mariusz Kucharek, dyrektor Wydziału Spraw Obywatelskich w Lublinie w rozmowie z «Kurierem Lubelskim».

 

Wzrasta też liczba studentów z Ukrainy. Na największej lubelskiej uczelni, Uniwersytecie Marii Curie-Skłodowskiej, w roku akademickim 2014/2015 studiowało prawie tysiąc Ukraińców. – Wojna na wschodzie Ukrainy powoduje, że więcej młodych osób chce wyjechać do Polski i innych krajów UE, wiele z nich z zamiarem studiowania. Niewątpliwie dla wielu osób wyjazd za granicę jest też teraz ucieczką przed służbą w wojsku – wyjaśnia «Gazecie Wyborczej» korespondent Radia Wnet na Ukrainie, Paweł Bobołowicz. Według niego inną pobudką do przyjazdu na studia w Polsce jest wyższy poziom nauczania.

 

Wniosek jest taki, że Polacy nie mogą czuć się rozgrzeszeni w kwestii przyjmowania uchodźców. Ukraińcy, w świetle prawa, nimi nie są. Ponad 2300 wniosków o przyznanie statusu uchodźcy z 2014 roku ma się nijak do kilkuset tysięcy obywateli Ukrainy przebywających w Polsce (ich dokładna liczba nie jest znana, gdyż wielu nie legalizuje swojego pobytu). Inna sprawa, że ani w Lublinie, ani w całym kraju, nie ma obecnie żadnego uchodźcy pochodzenia ukraińskiego. Sami Ukraińcy, z którymi rozmawiałam, nie czują, że ich przyjazd do Polski wiąże się z ucieczką przed wojną. Większość z nich pochodzi z zachodu kraju, czyli z terytoriów oddalonych setki kilometrów od działań zbrojnych. Kwestia ukraińskich uchodźców nie jest w Polsce, a szczególnie w Lublinie, w żaden szczególny sposób poruszana.

 

Agnieszka BĄDER

FB

Biblioteka MW

Jency wrzesnia 1939 foto 240 2

dzien

Informacja

logoGranica

 

 

 

 Kursy walut

Konkursy, festiwale, wydarzenia

gaude2017

 

Partnerzy

 

LOGO MonitorInfo mini

 

PastedGraphic-1 

 

 

cz

 

 

Reklama

 

po polsku po polsce 1

 

SC Corporate Services Sp 1