Artykuły
  • Register

Zwróciłem uwagę na artykuł Wasyla Denysenki w czasopiśmie „Pamięć wieków” (nr 6, 2005 rok) zatytułowany „Polski ruch podziemny w Ukrainie Zachodniej w latach 1939-1941”: czy jest tam wspominany również nasz rejon (kiwerecki – red.)?

Rzeczywiście, na 52 stronie przeczytałem: „W miasteczku Kiwerce w październiku 1939 roku NKWD natrafiło na ślad grupy, na której czele stał ksiądz Kościoła Rzymsko-Katolickiego Tadeusz Bączkowski”. Okazało się, że grupa należała do polskiej organizacji podziemnej „Akcja Katolicka” – wspierała gotowość bojową, chociaż miała status religijny. Jej członkowie zakopali w lesie broń i amunicję pozostawione we wrześniu podczas odwrotu Wojska Polskiego, a także gromadzili szeregi nowych zwolenników.

Ten ośrodek religijny oczywiście ryzykował, i to właśnie z pobudek patriotycznych – wnioskuje autor artykułu, wymieniając następujące szczegóły: w kościele Bączkowski przechowywał 5 pudeł dokumentacji Archiwum Ministerstwa Spraw Wewnętrznych byłego Rządu Polskiego, które później zakopał w ogrodzie. Archiwum zostało znalezione i odprawione do Moskwy. W ręce NKWD wpadły także raporty „Akcji Katolickiej” w Kiwercach z lat 1937-1939. Okazuje się, że na Wołyniu przewodniczyli jej książę Janusz Radziwiłł, który smutne dla Polski czasy przed swoim aresztowaniem spędził w Ołyce, oraz księża Łuckiej Katedry Rzymsko-Katolickiej ¾ Sokołowski i Jełowiecki.

Choć te czasy minęły, to wydarzenia pozostają, chociażby na stronach gazet.

Walerian TYNCZUK