Artykuły
  • Register

Nato

Rasmussen: wizyta prezydenta Putina na Krymie jest niewłaściwa

Sekretarz generalny NATO Anders Fogh Rasmussen ocenił, że wizyta prezydenta Rosji Władimira Putina na Krymie, pierwsza od marcowej aneksji półwyspu przez Moskwę, jest niewłaściwa.

Powtórzył, że Sojusz Północnoatlantycki uważa rosyjską aneksję Krymu za nielegalną i traktuje półwysep jako terytorium Ukrainy. – O ile wiem władze Ukrainy nie zaprosiły Putina – dodał sekretarz generalny NATO, który przebywał z wizytą w Estonii.

Rasmussen przypomniał też, że «nie ma wyraźnych dowodów» potwierdzających słowa Putina, iż rosyjskie oddziały zostały wycofane znad ukraińskiej granicy. Szef NATO napisał na Twitterze, że «nie widać żadnych oznak, by Rosja wycofywała swych żołnierzy znad ukraińskiej granicy». W reakcji rosyjskie MSZ oznajmiło też na Twitterze, że sekretarz generalny NATO musi być «ślepy, jeśli nie widzi dowodów na wycofanie rosyjskich wojsk znad granicy z Ukrainą».

Rzeczpospolita

 

Zaangażowanie Paktu w obronę jego członków będzie twarde jak skała

Sprawę obrony terytorium państw Sojuszu poruszy Polska na jesiennym szczycie NATO – zapowiedział prezydent Bronisław Komorowski po spotkaniu z sekretarzem generalnym NATO Andersem Foghem Rasmussenem. Ta sprawa powinna być na pierwszym miejscu dla NATO – dodał.

– Nie jest to sprzeczne z możliwościami działania NATO poza granicami naszych państw – zapewnił. – Chodzi tutaj o proporcje, chodzi o działania, które stawiałyby na pierwszym miejscu zdolność do obrony terytoriów krajów członkowskich Sojuszu – wyjaśnił prezydent.

Zaznaczył, że inne sprawy, o które będzie zabiegać Polska na szczycie, to częstsza aktualizacja planów ewentualnościowych na powstające zagrożenia.

Prezydent liczy, że zwiększy się realna możliwość przyjmowania na flance wschodniej NATO – w tym w Polsce – sił wspólnych Sojuszu, «co może być najbardziej prawidłową reakcją na sytuację na Ukrainie».

Zapowiedział, ze będzie rozmawiał z rządem o zwiększeniu wydatków na obronność z obecnych 1,95 proc. PKB do 2 proc. – Wtedy byśmy mogli być nie tylko dobrym przykładem dla innych, ale moglibyśmy też liczyć na realny wzrost naszych sił zbrojnych, co w zaistniałej sytuacji jest niezbędne – ocenił prezydent Komorowski.

Polskie Radio

 

Amerykański krążownik z Tomahawkami wpływa na Morze Czarne

Na Morze Czarne wpłynął amerykański krążownik Vella Gulf – donosi agencja ITAR-TASS, cytując rosyjskie źródło wojskowo-dyplomatyczne. Moskwa wskazuje na «prowokacyjny» charakter misji okrętu.

– Siły NATO kontynuują bezpodstawnie utrzymywanie napięcia na Morzu Czarnym – powiedział rozmówca ITAR-TASS. – Bezpieczeństwo na Morzu Czarnym jest prerogatywą wyłącznie sił morskich państw czarnomorskich, które od dawna w tym ściśle współpracują – dodał informator agencji.

Rosjanie wskazują na «prowokacyjny» charakter misji Vella Gulf – bo wpłynął na Morze Czarne w dniu, w którym na Krymie Moskwa demonstrowała siłę militarną przy okazji rocznicy zwycięstwa nad Niemcami.

USS Vella Gulf to krążownik rakietowy klasy Ticonderoga, posiadający system Aegis (element tarczy antyrakietowej).

Jak podaje ITAR-TASS, krążowniki typu Ticonderoga są uzbrojone w rakiety Tomahawk, przeznaczone do zwalczania okrętów podwodnych rakiety ASROC, rakietowe systemy przeciwlotnicze Standard-2 i Standard-3 (w sumie 122 pociski). Okręt ma 172 m długości, 16 m szerokości, wyporność to 9,8 tys. t.

Rosyjska agencja zwraca uwagę, że na pokładzie Vella Gulf znajduje się też stacja radiolokacyjna systemu Aegis, która pozwala śledzić odpalenie, uzbrojenie i ruch 250-300 powietrznych celów jednocześnie, oraz nakierować na nie rakiety systemów obrony powietrznej.

Tvn24

 

USA znów wypominają Francji Mistrale. Okręty ma dostać Rosja

Ze względu na kryzys na Ukrainie USA są zaniepokojone planowaną sprzedażą francuskich okrętów desantowych typu Mistral do Rosji – powiedziała asystent sekretarza stanu USA ds. europejskich Victoria Nuland.

– Regularnie i często wyrażaliśmy zaniepokojenie tą transakcją (...) i nadal będziemy to robić – oświadczyła Nuland, przypominając, że Waszyngton nakłaniał Paryż do wycofania się ze sprzedaży Mistrali jeszcze przed «ostatnimi posunięciami Rosji».

Paryż zareagował na wypowiedź Nuland informacją, że jego stanowisko «jest niezmienne» i Francja odkłada decyzję o ewentualnym anulowaniu kontraktu na sprzedaż Rosji okrętów Mistral do października (czyli do czasu planowanego dostarczenia pierwszego okrętu – red.) – podaje Reuters, powołując się na źródła we francuskim rządzie.

O takiej decyzji Paryża poinformował już w marcu francuski minister obrony Jean-Yves Le Drian. – Dostarczenie pierwszego okrętu zaplanowane jest na październik, a więc decyzja w sprawie anulowania (sprzedaży) zapadnie wtedy – powiedział wówczas Le Drian.

Rosja zareagowała ostrzeżeniem, że będzie egzekwować swoje prawa wynikające z kontraktu zawartego z Francją, a wiceminister obrony Rosji Jurij Borisow powiedział, że Moskwa «zażąda odszkodowania za wszelkie straty, jakie może ponieść, jeśli kontrakt zostanie zerwany».

Rosja i Francja podpisały w czerwcu 2011 roku kontrakt na zakup dwóch okrętów desantowych Mistral dla Marynarki Wojennej Federacji Rosyjskiej. Wartość transakcji szacuje się na ponad miliard euro. Był to pierwszy tak duży kontrakt na import broni zawarty przez Moskwę od upadku ZSRR.

Polonia.net

 

NATO będzie się zmieniać

Sytuacja na Ukrainie wymusi zmiany w NATO. Zgodnie zapowiedzieli to sekretarz generalny Sojuszu oraz prezydent Bronisław Komorowski. Anders Fogh Rasmussen przebywał z wizytą w Polsce. Po spotkaniu z nim prezydent Komorowski mówił, że na wrześniowym szczycie NATO w walijskim Newport Polska będzie miała swoje oczekiwania wobec Sojuszu. Chodzi m.in. o wzmocnienie Sojuszu, by mógł «realnie wykonywać» artykuł 5. Traktatu Waszyngtońskiego. Chodzi o kolektywną obronę w razie ataku na jednego z członków. «Polska ma wiele innych oczekiwań wobec NATO, ale sama chce mieć też większy wkład w działania Sojuszu» – zapewniał prezydent.

Z kolei polski minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski ponownie zaapelował o jeszcze większą obecność Sojuszu w Polsce. «Uważamy, i nie jest to tajemnicą, że NATO powinno przesunąć część swoich aktywów bliżej miejsc, gdzie są potrzebne» – oświadczył Sikorski.

W ostatnim czasie do Polski przyleciały nowe grupy amerykańskich żołnierzy wraz z myśliwcami F-16. NATO zapowiedziało też gotowość zorganizowania w Polsce i w krajach bałtyckich kolejnych ćwiczeń i manewrów, jeśli będzie taka potrzeba.

Nowy Dziennik