Artykuły
  • Register

DSC03190

W dniach 12-16 lipca we Włodawie (Polska), mieście trzech granic i trzech kultur, odbył się festiwal «Poleskie lato z folklorem».

Pewnego razu naszła mnie myśl, że niemal każde polskie miasto – czy to metropolia, czy małe, kilkutysięczne miasteczko – obowiązkowo posiada swój własny «wyróżnik» – osobliwość, dzięki której ono jest znane nie tylko w kraju, ale również daleko poza jego granicami. Swoje nieoficjalne miano posiada też Włodawa, nieduże miasteczko nad Bugiem. Położone na skrzyżowaniu granic trzech krajów – Polski, Ukrainy i Białorusi – miasto łączy trzy różne kultury, trzy różne religie, trzy różne światy. Właśnie z tego powodu Włodawa słynie jako „miasto trzech granic i trzech kultur”.

Życie kulturalne we Włodawie tętni przez cały rok. Jednak najwięcej imprez artystycznych odbywa się właśnie latem. Nic w tym dziwnego, ponieważ w czasie szczytu sezonu turystycznego miasto pozyskuje nowych fanów, którzy zakochują się we Włodawie i później wielokrotnie wracają tam na odpoczynek. Każdego roku na początku lipca miasto na kilka dni zamienia się w międzynarodową stolicę folkloru dzięki dobrze znanemu nam, mieszkańcom Łucka, festiwalowi «Poleskie lato z folklorem». Jest to jedna z najważniejszych imprez kulturalnych w regionie.

Od 1991 roku Włodawa jest jednym z 220 miast na świecie, które pod sztandarem światowej organizacji CIOFF organizują międzynarodowe festiwale folklorystyczne. W tym okresie miasto gościło u siebie 188 zespołów z 56 krajów z różnych kontynentów. W tym roku we Włodawie po raz dwudziesty pierwszy zebrały się wyjątkowe zespoły muzyczne i taneczne z różnych zakątków świata. W ciągu tygodniowego festiwalu Polacy podziwiali u siebie m.in. : Francuzów z ich europejskim wyrafinowaniem, Macedończyków i Czarnogórców z ich bałkańską niesamowitością, Tajlandczyków i Hindusów z ich wschodnim orientalizmem oraz Kolumbijczyków i Meksykanów z ich latynoamerykańskim temperamentem. Ukrainę na tegorocznym festiwalu reprezentował niezmienny gospodarz poleskiego lata folklorystycznego w Łucku, Zespół Tańca Ludowego «Wołynianoczka». Bliska dla ducha i kultury Polaków sztuka taneczna, którą przedstawiali Wołyniacy, zachwyciła widzów swoją szczerością, mistrzostwem zawodowym, subtelną techniką i ogromną liczbą skomplikowanych trików akrobatycznych. Potwierdza to film wideo, zamieszczony na stronie internetowej You Tube, gdzie głos zachwyconej, polskiej dziewczynki komentował każdą akrobację w wykonaniu ukraińskich tancerzy słowami: «Jak on to robi?!! Ale jest kochany!». Szaleństwo na scenie — tak nazywano wszystkie występy «Wołynianoczki». A dla delegacji z Kolumbii i Meksyku twórczość zespołu okazała się na tyle fascynująca, że młodzi tancerze z Wołynia zostali oficjalnie zaproszeni na festiwale folklorystyczne na kontynencie amerykańskim w następnym roku. Niestety, z powodów finansowych taki wyjazd jest raczej  niemożliwy, jednak młodzi artyści nie tracą nadziei na znalezienie prawdziwych fanów autentycznej sztuki ludowej, którzy będą zdolni pomóc w przedstawieniu naszej kultury w tych odległych krajach.

DSC03148

Natomiast w Polsce przemyślana strategia rozwoju życia kulturalnego regionu na różne sposoby jest wspierana poprzez fundusze Unii Europejskiej. Tradycyjnie festiwal odbywa się w ramach projektu «Program rozpowszechnienia kulturalnych i turystycznych wartości Włodawy – miasta trzech granic i trzech kultur», finansowanego przez Fundusz Europejski Rozwoju Regionalnego. Oto jest prosta odpowiedź na pytanie, dlaczego «Poleskie lato z folklorem» we Włodawie odbywa się corocznie, a my w Łucku cieszymy się niepowtarzalnym widowiskiem tylko raz na dwa lata, i to wyłącznie dzięki entuzjastom.

Wkrótce we Włodawie odbędzie się jeszcze jeden znany festiwal, który corocznie ogląda cała Polska. Jest to tradycyjna impreza – Festiwal Trzech Kultur. Popularne  w Polsce i poza jej granicami forum artystyczne zawsze wyróżnia się ciekawym programem i gromadzi wielu popularnych artystów. Tak więc Włodawa znowu czeka na gości. Jak mówią sami mieszkańcy miasta: «Do Włodawy nad Bugiem chociaż raz trzeba przyjechać, aby wracać tu zawsze».

Olga GORIACIEWA