Artykuły
  • Register

qqq

Gdy mimowolnie lub celowo udaje się odczytać „kod”, ukryty za głuchymi murami i za nie dostrzegalnymi na pierwszy rzut oka częściami środowiska miejskiego, gdy udaje się rozwiązać tajemniczy węzeł historii, zaczyna człowiek odkrywać rozmaitość kultury.

Co ciekawego mogłoby się kryć za 14 płaskorzeźbami w katedrze katolickiej? Gdy spojrzysz za „fasadę” tych dzieł sztuki, porusza cię niedostrzegalny dotychczas kontekst jakiejś historii i zaczynasz szukać odpowiedzi…


Na skrzyżowaniu tendencji

W okresie międzywojennym w sztuce panowały właściwe dla tego czasu tendencje. Architektura oddalała się od neohistorycznych stylów i poszukiwała nowych sposobów przekazywania w funkcjonalizmie; malarstwo łączyło energię ekspresjonizmu i analitykę kubizmu, a muzyka poszła drogą amerykańsko-jazzową. Ogólnie mówiąc, każdy rodzaj sztuki miał swoją specyfikę, ale razem rozwijały się one w oparciu o industrializację i racjonalizację życia początku XX wieku. Pojawiały się nowe postacie, których twórcza wizja współczesności, wywierała wpływ na całą warstwę rozmaitej sztuki.

Oczywiste jest to, że artyści okresu międzywojennego, którzy wówczas mieszkali i tworzyli w Łucku czy dla Łucka, przebywali w tej samej przestrzeni modnych stylów, kierunków i tendencji.

Katolicka katedra miasta w latach 20-tych przeżyła dramatyczny pożar, który zniszczył wiele przechowywanych w nim antykwarycznych i starych rzeczy. Spaliły się np. obrazy z XVII wieku, spaliła się ukoronowana ikona Łuckiej Matki Bożej, przywieziona do Łucka z Rzymu jeszcze w latach 1590-tych, doszczętnie spłonął ołtarz. Należało więc odnowić zniszczoną część kościoła. Tak też się stało. Katolicyzm, który zawsze był protektorem rozwoju sztuki europejskiej, tym razem także postanowił zadziałać. Gdzieś na skrzyżowaniu religii i rzeźbiarstwa w 1936 roku, kościół otrzymał w darze 14 płaskorzeźb z serii „Droga Krzyżowa”.

 5-Jankowski-Zofia-Trzcinska 540 405 80 c1 center center

Żywy podtekst kamiennej rzeźby

Prace zostały wykonane przez rzeźbiarkę Zofię Trzcińską-Kamińską, a ufundowane przez mecenasa Leona Reynela. Świadczy o tym tablica pamiątkowa, która zachowała się w kościele. Znajduje się ona jednak w takim miejscu, że trudno ją dostrzec.

Kim byli Leon Reynel i Zofia Trzcińska- Kamińska? Czy byli to zwykli ludzie, których działania zostały owiane tajemnicą?

Leon Reynel pochodził ze środowiska ludzi bogatych. Uwielbiał sztukę i na wszelkie sposoby udzielał jej wsparcia. Jeszcze przed I wojną światową, był jednym z patronów ruchu teatralnego w Petersburgu. Najpierw pracował jako adwokat, a następnie wspierał finansowo teatry tego miasta. Później Leon był dyrektorem Amerykańskiego Towarzystwa Importu Skóry z Rosji.

W latach 20-tych Leon Reynel ożenił się z panią Władysławą, która była krewną znanego Witkacego – malarza, fotografa, pisarza i filozofa, teoretyka sztuki - Stanisława Witkiewicza, przedstawiciela polskiego ekspresjonizmu. Reynela i Witkiewicza połączyło coś więcej, niż więzi rodzinne czy wsparcie finansowe ze strony tego pierwszego. Witkacy namalował 30 portretów Reynela. Obecnie są one przechowywane w zbiorach Muzeum Narodowego w Warszawie.

Na początku 1930 roku, Leon Reynel zamówił u rzeźbiarki Zofii Trzcińskiej-Kamińskiej, serię płaskorzeźb „Droga Krzyżowa” dla łuckiej katedry.

Wówczas aktywnie rozwijało się także polskie rzeźbiarstwo. Zofia Trzcińska należała do stowarzyszenia plastyków „Rytm”. Wśród jego członków był także Wacław Borowski, który projektował banknot Banku Polskiego w 1936 roku. Przedstawicielstwo tego banku działało także w Łucku.

Dzieła Zofii Trzcińskiej były bardzo popularne w różnych zakątkach Rzeczypospolitej. Na przykład, w 1928 roku wygrała konkurs na pomnik amerykańskiego prezydenta Thomasa Woodrowa Wilsona w Poznaniu. Rok później zaprojektowała i wykonała pomnik Tadeusza Kościuszki w tym mieście.

Znacząca część twórczości Zofii Trzcińskiej związana jest z rzeźbiarstwem religijnym. Jest ona autorką kilku rzeźb w kościołach Warszawy. Jest to np. pomnik prymasa Polski Augusta Hlonda w Archikatedrze św. Jana Chrzciciela w Warszawie i rzeźba św. Józefa w Kościele Dominikanów w Warszawie. Jedną z najlepszych jej prac jest pomnik na grobie męża.

W 1936 roku wykonane przez nią płaskorzeźby dla Łucka, podarowano kościołowi i powieszono na ścianach świątyni. Odsłonięto także tablicę, która o tym informuje. Podobną serię prac wykonała dla kościoła we wsi Garbów w województwie lubelskim.

 www

Via Crucis

14 płaskorzeźb – to całość, która służy do odprawiania jednego z nabożeństw w kościele katolickim i ma bogatą symbolikę religijną. „Droga Krzyżowa” – to droga Jezusa na Golgotę, gdzie został ukrzyżowany. Każda płaskorzeźba, to stacja tej Męki.

Religijna istota Męki Pańskiej, to droga Jezusa Chrystusa na śmierć i stanowi podstawę dla katolików, do medytacyjnych rozważań dotyczących życia człowieka.

Nabożeństwa Drogi Krzyżowej celebrowane są w taki sposób, że człowiek idąc drogą Jezusa, 14 razy zatrzymuje się przy stacjach, modli się i rozważa wydarzenia z przeszłości. Liczba 14 stacji ustaliła się na przestrzeni wieków.

Nabożeństwa Drogi Krzyżowej odprawiane są przed Wielkanocą i obowiązkowo w Wielki Piątek na pamiątkę dnia, kiedy ukrzyżowano Jezusa.

Taka jest historia 14 płaskorzeźb w łuckim kościele katolickim. A więc, nie są to zwykłe postacie umieszczone na ścianach świątyni tylko dla ozdoby, ale mają inny wymiar. Dla katolików – to droga Jezusa na śmierć. To także dzieło sztuki, które na stałe wpisało się w kulturę Łucka i w układzie współrzędnych sztuki europejskiej, pokazuje autentyczną historię miasta.

Oleksandr KOTYS

7

8

11

14

FB

Biblioteka MW

Jency wrzesnia 1939 foto 240 2

dzien

Informacja

logoGranica

 

 

 

 Kursy walut

Konkursy, festiwale, wydarzenia

gaude2017

 

Partnerzy

 

LOGO MonitorInfo mini

 

PastedGraphic-1 

 

 

cz

 

 

Reklama

 

po polsku po polsce 1

 

SC Corporate Services Sp 1