Artykuły
  • Register

IMG 9839W Kamieńcu-Podolskim w ramach festiwalu «Respublika» ściany budynków mieszkalnych pomalowali malarze z Ukrainy, Polski, Białorusi i Hiszpanii.

Festiwal współczesnej sztuki ulicznej «Respublika» po raz pierwszy odbył się we wrześniu 2011 roku w Kamieńcu-Podolskim (obwód chmielnicki). Wówczas organizatorzy zadeklarowali, że nie jest ich celem zarabianie pieniędzy, lecz chcą zademonstrować społeczeństwu, czym jest prawdziwa sztuka uliczna. Wszystkie środki pieniężne, uzyskane w trakcie sprzedaży biletów wstępu na muzyczną część festiwalu, organizatorzy wydali na przejazd, zakwaterowanie i wyżywienie malarzy z Ukrainy i innych krajów, a także na wynajęcie wyposażenia i na farbę. W zeszłym roku graficiarze pomalowali te budynki, które przebywały w stanie awaryjnym albo miały nieestetyczny wygląd. Łączna powierzchnia tych malunków wyniosła 500 m kw.

Wiara w powodzenie i przyszłość tego niekomercyjnego projektu przyczyniła się do tego, że organizatorzy musieli zastanowić się nad skalą jego rozwoju. «Republika-2012» zebrała w Starej Twierdzy około 7 tys. osób. W tym roku wśród headlinerów koncertu były takie gwiazdy, jak «Lapis Trubieckoj» (Białoruś), «Tabula Rasa», «Otorwald», «Orkiestra Cze», «Kozak System» (Ukraina) i in. Trzy dni festiwalu zebrały około 50 najlepszych zespołów i ponad 10 reprezentantów sztuki ulicznej z Ukrainy i innych krajów.

IMG 9344

- Jest to niekomercyjny festiwal sztuki. W oparciu o sztukę współczesną pragniemy odpowiednio ukształtować twórczość młodzieży. Stare pęknięte ściany zamieniamy w obrazy, zaniedbane budynki – w obiekty artystyczne, - mówią organizatorzy «Respubliki». – Nasz cel – wypełnić ulicę sztuką plastyczną, muzyką, tańcami i wierszami. Chcemy zademonstrować, że prawdziwa sztuka powstaje nie tylko w stolicy, ale także w prowincji, w małych miasteczkach.

Plastyczna część festiwalu zaczęła się jeszcze 10 dni przed rozpoczęciem części muzycznej. 10 września do Kamieńca-Podolskiego zaczęli przyjeżdżać malarze z Ukrainy, Polski, Białorusi i Hiszpanii. W ciągu dwóch tygodni zajmowali się oni fasadami budynków. Organizatorzy festiwalu nie ograniczali artystom wyobraźni – ważne było tylko to, co było piękne i odpowiadało architekturze miasta.

Duet ukraińskich malarzy Kisłow-Korobkow przyjechał z Sewastopola i w ciągu tygodnia zajmował się dwoma obiektami.

IMG 9333

- Po raz pierwszy przyjechałem na «Respublikę» i podziwiam taki pomysł. Podziwiam organizatorów, ponieważ na Ukrainie niestety street art rozwija się na niezbyt wysokim poziomie, - mówi Mychajło Korobkow. – Razem z Ołeksijem Kisłowym zajmowaliśmy się dwiema fasadami. Na pierwszej namalowaliśmy marynarza Koszkina – bohatera wojny krymskiej 1854-55, który urodził się tu, w Kamieńcu-Podolskim. Pracowaliśmy nad tym około tygodnia.

Drugą fasadą – fasadą szkoły plastycznej – grafficiarze z Sewastopola zajmowali się wspólnie z malarzami z Charkowa.

- Obraz zaproponował nam wykładowca z tej szkoły. Troszeczkę zmieniliśmy go i namalowaliśmy balony powietrzne, - dodaje Mychajło Korobkow. Te graffiti będą długo służyć mieszkańcom miasta. Mimo że producent farby daje gwarancję 10 lat, przy odpowiednim podejściu będą one istniały nawet 50 lat.

W innej części Kamieńca-Podolskiego pracowali polscy reprezentanci sztuki ulicznej – Mateusz Łapski i Przemek Blejzyk (Grupa Etam Crew), którzy współpracują od pięciu lat.

- Przyjechałem z Łodzi. W Polsce street art jest popularny. Graffiti można zobaczyć w Lublinie, Łodzi, Gdańsku, Wrocławiu. W zeszłym roku w Łodzi pomalowano 8 ścian, - opowiedział «Monitorowi Wołyńskiemu» 25-letni Mateusz Łapski.

Młody polski grafficiarz dodaje, że w Polsce jest około 20 reprezentantów sztuki ulicznej i street art staje się coraz bardziej popularny. Niektórzy malarze nawet na tym zarabiają. Wyjątkiem są chyba podobne niekomercyjne festiwale.

O znaczeniu graffiti, które znalazło się na fasadzie budynku mieszkalnego malarze nie opowiedzieli.

- Niech każdy sam dla siebie zrozumie, co tu jest namalowane, - tajemniczo powiedział Mateusz. – Przecież każdy odbiera obraz na swój sposób.

IMG 9355

Łącznie podczas «Respubliki» pomalowano 2 km ścian. Obrazy mogą zobaczyć wszyscy chętni.

Organizatorzy mówią, że są zadowoleni z tegorocznego festiwalu. Obiecują, że w następnym roku będzie jeszcze lepiej. Być może «Respublika» zacznie wędrować. Jest już nawet propozycja od miasta Chmielnicki.

Ania TET,

zdjęcia Wołodymyra Chomycza

FB

Biblioteka MW

Jency wrzesnia 1939 foto 240 2

dzien

Informacja

logoGranica

 

Konkursy, festiwale, wydarzenia

gaude2017

 

Partnerzy

 

LOGO MonitorInfo mini

Reklama

 

po polsku po polsce 1

 

SC Corporate Services Sp 1