Artykuły
  • Register

knyga

21 marca obchodzimy Światowy Dzień Poezji, ustanowiony z inicjatywy UNESCO jesienią 1999 roku. Jego celem jest promowanie, czytanie, pisanie, publikowanie i nauczanie poezji na całym świecie.

„Niektórzy lubią poezję. Niektórzy – czyli nie wszyscy. Nawet nie większość wszystkich, ale mniejszość. Nie licząc szkół, gdzie się musi i samych poetów, będzie tych osób chyba – dwie na tysiąc”. Słowa Wisławy Szymborskiej zdają się przeczyć temu, szczególnie w dzisiejszym świecie zalewu książek i internetowych możliwości. Co wybrać? Co przeczytać, a nad czym się zastanowić? Cóż może być interesującego w poezji, że tak wiele osób przyznaje się do tego, że lubi i czyta wiersze, albo w czym tkwi problem, że tak wiele osób nie lubi i nie czyta wierszy?

Urszula Kozioł, polska poetka, z kręgu najwybitniejszych, przybliża nam tajemnicę poezji: „Jaka dziwna to rzecz – wiersz. Jaki sekret! Wiersz jest jak kot. Nie daje się ustawić, wytresować. Jest rzadkim gościem, a pisze się go zawsze jakby z twarzą obróconą do ściany. I musi to być coś rzadkiego i trudnego, skoro raz na dwa albo trzy lata, albo znacznie rzadziej, wydajemy cieniutkie książeczki. Tutaj nie wystarczy wiedza, bo nie wiesz, ile czego trzeba, żeby ci wyszedł wiersz. Ile znaczenia, a ile rytmu, brzmienia, bo przecież słowo nie tylko znaczy, lecz również dźwięczy”.

*****Stuk, stuk, stuk bucikami
krzywymi obcasikami
o bruk
w szarym szaliku głowa
cała
w niemodnym łaszku
przeszła Wenus przez miasto
nikt jej nie poznał

*****Jesteś za blisko
za naocznie jesteś
żebym cię mogła zobaczyć raz wtóry.
Oto liść jeden przybył
w naszym drzewie
a nie wiem – który. Tak zacieram się. Im bliżej siebie
jesteśmy dalsi wciąż
od zobaczenia.
Zbyt odsłonięte mamy twarze. Przecież
coś pozostało w nich
do odgadnienia.
Zatem jedź wyjedź i bądź mi z powrotem
bowiem gdzie oczy za blisko są oczom
błogosławiony rozjazd – i powroty.
A tak się właśnie do obrazu
wygląda
cofając kroki.

     A oto „Leśmian XXI wieku” Eugeniusz Tkaczyszyn-Dycki (moim zdaniem, na imię powinno być mu dane Eu-Geniusz Tkaczyszyn–Dycki):

***** jesień już Panie a ja nie mam domu
wprawdzie gromadzę przedmioty codziennego
użytku i przybywa mi rzeczy bezużytecznych
wprawdzie jestem bardziej zachłanny
aniżeli ów wiatr który się do wszystkiego
zapala podkręca i z każdym listkiem
układa osobno bo tylko z listkiem robi się
ciemne interesy nie narażając się
na straty widziałem to w przemyskiem

 

***** Przyjaciel to ktoś, kto przychodzi do twojego domu z pakunkiem książek i nie dba o nic, najmniej o siebie, kiedy go zagadnąć o zdrowie. Przyjaciel to ktoś, kto o nieoznaczonej porze przychodzi do twojego domu i nie zostawia cię z pakunkiem pięciu, sześciu książek, lecz pięknie opowiada, gdzie był i u czyjego grobu, po raz pierwszy dowiedział się prawdy o sobie.

 

****** moi przyjaciele Zbychu i Andrzej
od dawien dawna piszą wiersze
znowu więc nie zrozumieliśmy Pana Boga
który się do tych wierszy przykłada
(i to jeszcze jak)…

 

Opr. Jadwiga Demczuk