Artykuły
  • Register

Teatr Lodz 3Współczesny świat, w którym przyszło nam żyć, to świat trudny. Każdy dzień przynosi ze sobą mnóstwo problemów, z którymi człowiek, niezależnie od tego, czy młody czy starszy, powinien umieć sobie poradzić. Jeśli nie radzi sobie z nimi, to zamyka się w sobie i często zostaje zepchnięty na margines społeczeństwa. 

Co dzieje się z ludźmi, którzy nie potrafią odnaleźć swojego celu w życiu? Jak można pomóc sobie nawzajem? O tym i o innych sprawach dyskutowali młodzi ludzie z Sieradza, reprezentujący grupę, która realizuje projekt «Profilaktyka a Ty» (PaT) i związany z tą ideą program «Świat ma inne propozycje». Dyskusja odbyła się w Stowarzyszeniu Kultury Polskiej im. Ewy Felińskiej na Wołyniu.

Teatr Lodz 7

Dla redakcji «Monitora Wołyńskiego» i członków Stowarzyszenia spotkanie z młodzieżą było wielkim pozytywnym przeżyciem, bowiem okazało się, że młodzi ludzie, wbrew opinii, że nie posiadają jeszcze doświadczenia życiowego, to bystrzy obserwatorzy życia, pasjonaci i równorzędni partnerzy rozmów na każdy temat.

Pani Anna Kłaniecka, nauczycielka Specjalnego Ośrodka Szkolno-Wychowawczego i instruktor teatralny, która gościła wspólnie z grupą, wyjaśniła, z czym młodzież przyjechała na Ukrainę:

– Chodzi o profilaktykę uzależnień wszelkiego typu, które są bolączką współczesnej młodzieży. W środowiskach młodych panuje «moda» na używki, bez których, jak niektórzy uważają, nie można się dobrze bawić i funkcjonować. Oni pokazują, że można żyć inaczej, właśnie bez alkoholu czy narkotyków. Z wielką pasją wprowadzają nową modę, że można się bawić bez używek. Skąd się to bierze, że młody człowiek ucieka w taki świat? Próby diagnozy tego zjawiska młodzi pokazują sami, poprzez przedstawienia teatralne. Pojawiły się takie sugestie odpowiedzi: rozpad rodziny; zapracowani rodzice, którzy nie mają czasu dla dzieci; rodzice, którzy wyjeżdżają za granicę, bo w kraju nie mają pracy; rodzice zbyt pochłonięci sprawami codziennymi; i tacy, którzy uważają, że danie dziecku pieniędzy czy kupienie komputera załatwi sprawę wychowania. To wszystko się odbija na dzieciach. Pojawił się problem niesamowitej samotności młodego człowieka. Ta samotność sprawia, że zaczyna mu być źle i zaczyna szukać różnych polepszaczy, aby uczynić swoje życie bardziej kolorowym i ciekawszym. Ale niestety, to przynosi tylko chwilową ulgę i odskocznię od problemów. Jedziemy z naszą misją do Kostiuchnówki, aby spektaklem «Oddech», utrzymanym w konwencji ruchu, przekazać mieszkańcom, że młodzi ludzie mogą się dobrze bawić, bez konieczności sięgania po używki. Mam nadzieję, że nasz program będzie dobrze odebrany przez publiczność.

Młodzi ludzie szukają czegoś, co by im pomogło żyć. Nie znajdują odpowiedzi na swoje pytania ani u rodziców, ani w szkole, ani w Kościele. Tak naprawdę nie wiedzą, dokąd ich życie zmierza, a natłok informacji jest tak wielki, że powoduje chaos w głowie, więc szukają tych wartości, aby móc to wszystko ogarnąć. Taką alternatywą na sensowne życie stała się grupa z Sieradza i okolic. 

Teatr Lodz 5

– Pomysłodawcą przedsięwzięcia PaT na terenie całego kraju jest pan inspektor Grzegorz Jach z Komendy Głównej Policji w Polsce – powiedziała doradca Wojewody Łódzkiego pani Wiesława Zewald. – To on wymyślił, że można stworzyć taki ruch młodzieży, który pokaże, że można mieć ciekawy sposób na życie. To może być teatr, film, muzyka, taniec, malarstwo, rzeźba, fotografia inne zajęcia i niekoniecznie trzeba sięgać po używki.

Od 2006 roku w Polsce organizowana jest akcja profilaktyczna «Przystanek PaT» – coroczne, ogólnopolskie spotkanie młodzieży z całego kraju. Uczestniczą w niej ci, którzy przez sztukę chcą przeciwdziałać zjawiskom patologii społecznej. Przez pięć dni na Przystanku odbywają siębezpłatne warsztaty artystyczne. Można wziąć udział m.in. w zajęciach teatralnych, wokalnych, tanecznych, literackich, plastycznych, recytatorskich, dziennikarskich, iluzjonistycznych, charakteryzatorskich i technicznych. W programie przewidziane są również warsztaty profilaktyczne, rozmowy filozoficzne, koncerty oraz spektakle w wykonaniu grup teatralnych z całej Polski. Odbywają się tu także profesjonalne szkolenia dla instruktorów teatralnych i policyjnych specjalistów ds. prewencji kryminalnej.

Redaktor Walenty Wakoluk zaprosił młodzież z Sieradza do rozmowy stawiając prowokacyjne pytania, między innymi: Jaka jest różnica między wami, a młodymi ludźmi, którzy sięgają po używki? Czy jest szczere to, co robicie? Co was inspiruje do takich działań? Dla kogo i dlaczego warto żyć? Czy Kościół nadal jest autorytetem w życiu? Oto wypowiedzi niektórych uczestników dyskusji:

– Różnica między nami polega na tym, że my mamy pasję. Chcemy pokazać, że można inaczej żyć. Chcemy nauczyć się czegoś nowego.

– Najlepsza reklama naszych działań to: Przyjdź, poczuj i podaj dalej. Bo trzeba być na tych Przystankach, żeby zobaczyć i poczuć atmosferę. Chcemy być względem siebie w porządku, ufamy sobie, że to co robimy, robimy na sto procent.

– Ten program potrafi pokazać, że świat może być różowy i nie potrzeba np. narkotyków czy alkoholu, a mogą być na to inne sposoby. Jeśli ktoś jest pełnoletni, to nie ma nic w tym złego, że czasem pójdzie na piwo z kolegami, aczkolwiek trzeba zachować zdrowy rozsądek i umiar. Żeby nie wpaść w taki stan, że jak nie ma alkoholu to już nie potrafimy się bawić.

– Warto żyć dla rodziny, dla bliskich i dla ludzi, którym jesteśmy w stanie pomóc samym byciem – dawaniem siebie. Jeżeli my czujemy się dobrze, to i inni przy nas, czują się dobrze. Błąd wielu ludzi polega na tym, że przerzucamy się, tak bym to nazwał, na konsumpcjonizm. Gromadzimy bogactwa i nie patrzymy, że możemy zranić innego człowieka. Dbamy wyłącznie o siebie.

– Najprostszym sposobem na rozwiązanie problemów między ludźmi jest: usiąść i porozmawiać. Rozmawiając należy pamiętać, że ta druga osoba, też jest człowiekiem, że też ma swoje problemy i niekoniecznie chce nas skrzywdzić.

– Ludzie często w życiu idą na skróty i nie chce im się wykazać odrobiny więcej wysiłku, zaangażować się w coś, tylko chcą mieć dla siebie jak najwięcej. To jest problem: Czym więcej mają, tym więcej chcą i tym mniej chcą dać od siebie.

– Kościół był zawsze ostoją w trudnych momentach historii. Dzisiaj coraz mniej ludzi z nim się utożsamia. Wydaje się, że Kościół sam w sobie nie potrafi zjednoczyć się wokół jednej idei.

– Kościół od ludzi wymaga zasad moralnych, wymaga szacunku wobec siebie i człowieka. Ludzie z samego lenistwa nie chcą przestrzegać zasad, bo to wymaga wysiłku i staje się obowiązkiem, dlatego odchodzą od kościoła.

– To zależy od tego jak człowiek został wychowany i jakie mu rodzice i dziadkowie wpoili zasady, to będzie się tego trzymał. Jeżeli ktoś został pozostawiony samemu sobie, nie miał żadnych autorytetów, to może ich szukać tam, gdzie nie powinien.

Okazuje się, że młodzież doskonale wie, co w życiu liczy się najbardziej. Ostoją każdego młodego człowieka powinna być rodzina, a drogę życia z sensem pokazuje jednak Dekalog, którym kierujemy się na co dzień. Warto też pamiętać, że misja, z którą przyjechali młodzi ludzie z Sieradza na Ukrainę uczy nas wszystkich, że: «Człowiek jest tyle wart, ile daje siebie innym».

Jadwiga DEMCZUK,

zdjęcia udostępnione przez Komendę Wojewódzkiej Policji w Łodzi