Artykuły
  • Register

Teatr Lodz 1W zeszłym tygodniu we wsi Kostiuchniwka w rejonie maniewickim odbyło się przedstawienie, opowiadające o uzależnieniach, ich przyczynach i skutkach. Grupa uczniów z miasta Sieradz, która zaprezentowała ten spektakl, pragnęła także pokazać swoim rówieśnikom, że w życiu mamy wybór, mamy inne niż alkohol, papierosy i narkotyki sposoby na to, aby nasze życie było ciekawsze.

 

Redakcja «Monitora Wołyńskiego» miała przyjemność rozmawiać w z Komendantem Wojewódzkim Policji w Łodzi płk Dariuszem Banachowiczem, który opiekował się młodzieżą z Sieradza.

– Gości Pan na Wołyniu z delegacją młodzieży i ciekawym programem «Profilaktyka a Ty». Proszę przybliżyć ideę projektu.

– Zrobiliśmy w Polsce badania, z których wynikało, że ludzie najwyżej sobie cenią kontakt z drugim człowiekiem. W przypadku dzisiejszej młodzieży dzieje się tak, że ona nie chce do końca słuchać osób starszych, a często autorytetem jest dla niej rówieśnik, brat albo kolega. Wpadliśmy więc na pomysł, żeby o zagrożeniach wynikających z używania narkotyków, z dokonywania przemocy czy nadużywania alkoholu mówiła sama młodzież, bo to najlepszy przekaz, kiedy młodzież mówi do swoich rówieśników. W Komendzie Głównej Policji zrodziła się idea programu «Profilaktyka a Ty» (PaT), czyli co Ty sam możesz zrobić, aby zmniejszyć zjawisko uzależnień wśród młodych ludzi. Słuchałem kiedyś wywiadu radiowego, w którym socjolog mówił tak: jeżeli w wyniku reklamy o dziesięć czy piętnaście procent wzrasta sprzedaż jakiegoś produktu, to dlaczego nie wierzyć w to, że w wyniku profilaktyki, która też jest formą reklamy innego życia, dziesięć czy piętnaście procent młodzieży może po te narkotyki nigdy nie sięgnąć, może nigdy nie uciec się do przemocy, albo może ograniczyć spożycie alkoholu. To było trafne spostrzeżenie. Młodzież, która przyjechała ze mną do Kostiuchnówki i Łucka, to uczniowie szkół z miasta Sieradz w województwie łódzkim. Ci młodzi ludzie pracując całe wakacje, przygotowali przedstawienie – pantomimę, z uwagi na barierę językową – i zaprezentują spektakl swoim rówieśnikom na Ukrainie, aby pokazać, że po pierwsze, warto żyć bez uzależnień, a po drugie, że taka formuła, kiedy młodzież rozmawia z młodzieżą, jest być może najlepszą formą oddziaływania. To, co robią ci młodzi ludzie, jest bardzo dojrzałe i nie wolno takiego potencjału zmarnować.

– Czy skala uzależnień wśród młodych ludzi budzi niepokój?

– W wyniku naszych działań i danych medycznych wynika, że coraz więcej młodych ludzi trafia na oddziały toksykologii po zatruciu narkotykami czy dopalaczami. Ten problem istnieje. Niestety poziom zażywania przez młodzież narkotyków jest wysoki i stąd takie działania profilaktyczne. Gdyby tego zjawiska nie było, nie tworzylibyśmy tych programów.

– Czy działania profilaktyczne i doświadczenia w obszarze PaT mogą być przydatne dla pracy milicji na Ukrainie?

– Zaprosiłem naczelnika wołyńskiej milicji pana Ołeksandra Tereszczuka na przedstawienie do Kostiuchnówki, żeby zobaczył wkład pracy polskiej młodzieży. Pan generał był otwarty na tę propozycję i przyjął zaproszenie, bo sam ma na tym polu olbrzymie doświadczenie i doskonale rozumie te problemy. Uczymy się wielu rzeczy nawzajem od siebie. My chcemy pokazać naszym przyjaciołom z Ukrainy pewną formułę rozwiązywania problemów. Jeśli nasze rozwiązania mogą być zaadaptowane na inne tereny, to z tego może być tylko postęp. Nie tylko samo fizyczne zwalczanie przestępczości jest ważne, ale i taka profilaktyka to wielka sprawa. Dzisiaj w Łucku znalazłem pełne zrozumienie w tej kwestii ze strony pana generała.

– Od ilu lat działa ten projekt?

– Funkcjonuje w Polsce od ośmiu lat. W przyszłym roku odbędzie się IX Przystanek «PaT». Polega to na tym, że w całym kraju tworzą się grupy patowskie, które poprzez muzykę, teatr czy fotografię, promują życie bez uzależnień. Każdego roku następuje podsumowanie całorocznej ich działalności. Grupy spotykają się w jakimś jednym miejscu, gdzie pokazują, co im się udało zrobić lub co nowego wymyśliły. Okazuje się, że przekaz może przybierać różne formy. Podczas takiego Przystanku młodzi ludzie mają warsztaty teatralne, dziennikarskie, fotograficzne czy inne. Wtedy widać wielkie zaangażowanie i pasję młodzieży, i to należy pielęgnować.

– Rozumiem, że współpracujecie w ramach tego programu ze szkołami, Kościołem…

– My trafiamy do szkół. To, że akurat tym zajęła się policja, wynika z tego, że mamy pewne struktury i jesteśmy całkiem nieźle zorganizowani. Co dajemy w zamian tym ludziom mówiąc, że uzależnienie jest niedobre? Lepsze życie. Pokazujemy, że mają wybór. To wyjątkowe przedstawienie. Pokazuje człowieka, który jest uzależniony od narkotyków, osiąga sukces do pewnego momentu, dopóki nie przekroczy takiej wielkiej bariery uzależnienia. Gdy się już uzależni, to zaczyna spadać na samo dno. Żeby zdobyć narkotyki, zaczyna kraść lub sprzedawać to, co ma w domu…

Wiadomo, że Kościół ma swoje programy, które są wartościowe i dobre, i myślę, że się uzupełniamy. Idziemy do celu, jakby równolegle. Jeśli jest podobna idea, to do tej idei, może wieść kilka dróg.

– Czy policjant jest w dzisiejszych czasach autorytetem dla młodego pokolenia?

– Po transformacji w 1989 roku, która nastąpiła w Polsce, policja przeszła też długą drogę. Zmieniliśmy całkowicie swoją filozofię działania. Badania nasze wskazują na to, że mamy jeden z najwyższych wskaźników zaufania społecznego. Osiemdziesiąt procent społeczeństwa nam ufa. Ja sam jestem tego najlepszym przykładem. Przywiozłem na Wołyń grupę dzieci, które rodzice oddali mi pod opiekę z bezgranicznym zaufaniem. Przed wyjazdem usłyszałem od nich: my panu ufamy, niech nasze dzieci jadą z panem, bo wiemy, że to, co wy robicie, jest dobre i że będzie to piękna wielka wyprawa, która zostawi w ich pamięci niezapomniane wrażenia.

Dzisiejszy polski policjant to przede wszystkim wykształcony, często młody człowiek, znający języki i potrafiący nieść pierwszą pomoc. To człowiek, który jest przyjacielem i podporą w tych sytuacjach, kiedy trzeba komuś pomóc.

Rozmawiał Walenty WAKOLUK,
zdjęcie udostępnione przez Komendę Wojewódzkiej Policji w Łodzi