Rozmowy
  • Register

29 czerwca w Łucku gościem redakcji «Monitora Wołyńskiego» był Rafał Pyra – Polak, nauczyciel, rowerzysta, który 26 czerwca wyruszył w samotną wyprawę rowerową «Światło pamięci» po Ukrainie.

– Wjeżdża Pan na Ukrainę rowerem… Jaką Pan ma trasę, jaki ma cel?

– Moja trasa będzie przebiegała przez Łuck, Janową Dolinę (aktualnie Bazaltowe), Równe, Dubno, Krzemieniec, Brody, Hutę Pieniacką, Lwów. Potem wracam do domu.

Jest to moja taka idea – droga zniczy. Chciałem po prostu przed zbliżającą się rocznicą Rzezi Wołyńskiej, zapalić światło w tych miejscowościach w swoim imieniu, a także w imieniu mieszkańców swego regionu.

– Czy Pana rodzina ma jakieś korzenie kresowe?
– Nie, nie mam żadnych powiązań z Kresami.

– Pan jest młodym człowiekiem. Dlaczego Pana pociąga ta trudna przeszłość?
– Są dwa aspekty. Pierwszy – jestem nauczycielem, czyli człowiekiem, który musi wychowywać dzieci, młodzież w umiłowaniu do swojej Ojczyzny, tradycji, historii. Druga rzecz – sam chciałbym nauczyć się tej historii. Wiadomo, że na terenie Polski historia bardzo często jest tematem medialnym, a zwłaszcza jeżeli chodzi o Ukrainę, banderyzm, UPA, zbrodnię katyńską. I uważam, że nie ma nic lepszego, jak tylko samemu sprawdzić, zobaczyć, samemu odczuć, poznać, a nie opierać swoje doświadczenie na prasie, na Internecie.

– Czy Pan nie ufa mediom? Oprócz tego, Pan wjeżdża do kraju, który aktualnie jest w stanie wojny…
– Tak, wiem, że Ukraina jest w stanie wojny, ale to raczej na Ukrainie wschodniej toczą się walki. Powiem szczerze, że bardziej skupiałem się na odradzającym się rzekomo nacjonalizmie ukraińskim, tutaj, na Ukrainie zachodniej. Jadę tu jako zwykły człowiek, nie agituję politycznie, nie występuję w imieniu żadnego stowarzyszenia – jadę sam jako Polak, nauczyciel, patriota, żeby odczuć namacalnie Ukrainę. Założyłem taką grupę «Kibicuj z klasą» – «Młodzi patrioci». To jest mój program autorski, program profilaktyczno-edukacyjny. Przed samym wyjazdem dużo osób z grupy, różnych organizacji patriotycznych zwracało się do mnie, żebym w ogóle tutaj nie przyjeżdżał, z obawą o moje życie i zdrowie, oraz żebym nie okazywał na Ukrainie swojej polskości.

– Jak Pan myśli, skąd wynikają te obawy o zagrożenie?
– Podejrzewam, że tutaj chodzi o różne sytuacje, o których można dowiedzieć się z prasy, telewizji, Internetu. Może dlatego, że teraz wszędzie głośno mówią o kulcie Bandery… Nie wiem, trudno mi powiedzieć, czy rzeczywiście tak jest, bo jestem na Ukrainie dosłownie od kilku godzin. Póki co mogę powiedzieć, że spotkałem się z życzliwością różnych osób. Rozmawiałem z niektórymi ludźmi na swoich postojach. Wszyscy pozytywnie mnie odbierali. Negatywnie mogę powiedzieć tylko o kierowcach ukraińskich, bo chyba nie patrzą na rowerzystów jak na użytkowników dróg. A druga rzecz – myślałem, że chociaż przez pierwsze 20 km od granicy będzie dobra droga, ale, niestety, myliłem się…

– Proszę opowiedzieć trochę o podróży.
– Jestem w drodze czwarty dzień z dziesięciu zaplanowanych, na Ukrainie jestem już około czterech godzin.

Marzę o tym, żeby w roku 2018 zorganizować Rowerowy Warmińsko-Mazurski Rajd Pamięci na Ukrainę – na dużą ilość dni, dla nieograniczonej ilości osób. W tym roku chciałem po prostu zobaczyć czy rzeczywiście jest coś takiego możliwe do zorganizowania. Dlatego wyjechałem tu sam, żeby sprawdzić trasę na własnej skórze.

Jechałem rowerem od miejsca zamieszkania. Pierwszego dnia zrobiłem niecałe 220 km do Siedlec, drugi odcinek – Lublin i przez Chełm do Zamościa 240 km, później Hrubieszów – tylko podjechanie do granicy, raptem jakieś 60 km, dzisiaj – przejazd przez granicę, a potem z granicy tutaj. W sumie trochę ponad 600 km w ciągu czterech dni. Całość trasy będzie wynosiła 1600 km.

Oficjalnie swoją podróż chcę zakończyć w Warszawie przy Pomniku Wołyńskim, złożyć kwiaty, zapalić znicze i spotkać się z ludźmi, którzy mnie wspierali podczas tego wyjazdu. Chodzi nie o wsparcie finansowe, tylko o wsparcie rozumiane merytorycznie.

– Dzisiaj (29 czerwca – red.) doświadczył Pan prawdziwej burzy w podróży.
– Na początku było bardzo gorąco, a nie cierpię upałów. Również nie lubię silnego wiatru, a jechałem terenem bardzo odsłoniętym, i myślałem, kiedy to się skończy. Skończyło się szybko… Burzą, gradobiciem, piorunami, grzmotem, łamaniem drzew. Dojechałem do przystanku autobusowego i czekałem, lecz dzień się już kończył, musiałem w ostrym deszczu prawie dwie godziny jechać do Łucka, ale jest dobrze. To był taki chrzest wołyński. Wrażenia niesamowite.

– Czy Pan ma zamiar po powrocie złożyć pod krzyżem ziemię wołyńską, kwiaty?
– W tym roku byłem z delegacją rządową w Katyniu i przywiozłem ziemię z tamtych stron. Tak zamierzam zrobić i tym razem. Zwłaszcza że w tych miejscach, które założyłem w planie, jeszcze nie byłem. Pytano też mnie, czy będę nie tylko w Dubnie, Równym, lecz i w innych miejscowościach. Niestety, nie jestem w stanie wszędzie być. Jestem święcie przekonany, że odwiedzę znów Ukrainę. Chciałoby się za rok również tu pojawić, ale oczywiście w innych miejscach. Chcę się nauczyć historii, nauczyć się dla siebie samego, zwłaszcza tych wątków przemilczanych z różnych powodów.

– Historia każdego pokolenia jest inna. Każde pokolenie ma swoją muzykę, swoje filmy, swoją przestrzeń, swoją historię. Pan będzie miał własną…
– Ja też jestem zdania, że historię trzeba znać. Kiedy tracimy pamięć, tracimy tożsamość. Tożsamość nie tylko narodową, ale ludzką. Mnie się wydaje – może się mylę – historia jest jedna, zaś odbiór historii – to jest sprawa indywidualna każdego z nas.

Wiadomo, że między narodami polskim a ukraińskim historia była różna, ale nie można żyć tylko historią. Trzeba jednak patrzeć w przyszłość i starać się budować tą przyszłość.

– Czy może Pan obiecać, że po powrocie zda nam Pan relację ze swojej podróży?
– Tak, bardzo chętnie napiszę i podzielę się zdjęciami. Nie będzie w tym, co napiszę, zbędnej kurtuazji i mam nadzieję, że nie będzie to źle odebrane. Jak poznam, jak odczuję, tak napiszę.

– Dziękuję. Będziemy czekali.

Rozmawiał Walenty WAKOLUK

FB

Biblioteka MW

Jency wrzesnia 1939 foto 240 2

dzien

Informacja

logoGranica

 

 

Konkursy, festiwale, wydarzenia

gaude2017

 

Partnerzy

 

LOGO MonitorInfo mini

 

PastedGraphic-1 

 

VolynMedia

 

cz

 

tittle

Reklama

 

po polsku po polsce 1

 

SC Corporate Services Sp 1