Rozmowy
  • Register

IMG 6440

Na prawdziwych mapach granice są ledwie widoczne, ale tam gdzie do głosu dochodzi sztuka, panuje całkowita wolność, która nakazuje artystom tworzyć rzeczy piękne, jakby nie z tego świata. 

 

 

Żadnych granic, tylko obrazy i miejsca, które łączą ludzi... Takie wrażenie można odnieść, oglądając wystawę «Ikony świąteczne», którą otwarto 7 listopada w Galerii Sztuk Pięknych w Łucku – pokłosie dwóch międzynarodowych spotkań artystów w Zamłyniu na Ukrainie i w Nowicy w Polsce.

 

 

Wystawa była okazją do rozmowy z interesującymi ludźmi, którzy wnieśli wielki wkład w powstanie tych międzynarodowych spotkań artystycznych.

 

 

«Monitor Wołyński» miał przyjemność przeprowadzić rozmowę z Panią dr Katarzyną Jakubowską-Krawczyk, pracownikiem Katedry Ukrainistyki na Uniwersytecie Warszawskim i Panem Mateuszem Sorą ze Stowarzyszenia Przyjaciół Nowicy.

 

 

Walenty Wakoluk: Polska i Ukraina, to szerokie geograficzne pojęcia. Nasze kraje, to przede wszystkim, miejsca i ludzie...

 

Mateusz Sora: Dla mnie miasta, niezależnie czy w Polsce czy na Ukrainie, to są znajomi i przyjaciele mieszkający i tworzący w Łucku, Kijowie i Lwowie. Te miejsca postrzegam poprzez osoby, z którymi mam kontakt - fotografików, muzyków, malarzy i ludzi teatru. W Polsce staramy się pokazywać, na ile ta ukraińska współczesna kultura jest atrakcyjna i ważna dla odbiorców wrażliwych na sztukę.

 

 

W.W.: Lwów to dla artystów specyficzne miejsce, to ASP i także słynna lwowska szkoła. Czym dla Pani jest Lwów?

 

 

Katarzyna Jakubowska-Krawczyk: Lwów, to przede wszystkim środowisko artystyczne, które żyje swoim bardzo specyficznym życiem. Z jednej strony mocno odwołuje się do tradycji, do tego co odziedziczyło po poprzednich pokoleniach, z drugiej strony zaś, jest otwarte na nowe idee. Myślę, że to bardzo dobrze widać we współczesnej ikonie, która powstaje w środowisku lwowskim. Te ikony są bardzo odważne, często stawiają nas przed pytaniem, co oznacza kanon w ikonie, gdzie jest różnica między ikoną, a po prostu sztuką sakralną. A jednocześnie po chwili zastanowienia okazuje się, że one mimo że autorskie w mistrzowski sposób w kanon się wpisują.

 

W.W.: Czy współczesny człowiek rozumie ikony?

 

 

K.J.K.: Ikonę powinno się przede wszystkim czuć, odbierać intuicyjnie. Człowiek zachodni jest relatywnie słabo przygotowany do czytania ikon, często nie rozumie jakie treści one ze sobą niosą, nie rozumie ich symboliki i nie widzi różnicy między ikoną, a obrazem zachodniej sztuki sakralnej. Natomiast człowiek Wschodu wyrasta w tej kulturze więc dla niego ikona jest czymś naturalnym, czymś, z czym spotyka się od dziecka. To ogromne bogactwo , którym Wschód może i powinien dzielić się z Zachodem.

 

W.W.: Wielu artystów ze Lwowa tworzy w Nowicy. Czym stała się Nowica w ich życiu?

 

 

K.J.K.: Nowica to miejsce spotkań artystów pochodzących z naszego rejonu Europy. Nowica, to miejsce, gdzie przyjeżdżają artyści z Polski, Ukrainy i Białorusi, zajmujący się zarówno sztukami plastycznymi, jak i teatrem czy filmem. Przyjeżdżają spotkać się, porozmawiać ze sobą, przedstawić to co robią, ale też nawzajem się zainspirować. Te rozmowy, które tam są prowadzone, są dla wszystkich bardzo ważne. Nowica to miejsce dialogu. A dialog, tak w stosunkach polsko- ukraińskich, jak i w Europie Środkowo- Wschodniej jest niezmiernie potrzebny.

 

 

W.W.: Nowica to także jedno z trudnych historycznie miejsc…

 

M.S.: Tak, 70- 80 lat temu Nowica tętniła życiem, potem opustoszała… Chcieliśmy tchnąć w to miejsce życie i ono wraca w czasie plenerów i festiwali.

 

 

W.W.: A więc teraz Nowica inspiruje innych?

 

 

M.S.: Nowica to miejsce, w którym uwalniając marzenia przekraczamy granice własnych możliwości. Robimy bowiem rzeczy, które nie powinny się udać. Festiwal teatralny na wsi, gdzie nie ma sceny? Tak, staramy się nasze słabości przekuwać w atuty. I dlatego sceną staje się kaplica, szkoła czy plener. Nasze przedsięwzięcia są wyzwaniem i dla organizatorów i artystów, a one nie byłyby możliwe, gdyby nie wysiłek wielu środowisk między innymi Akademii Sztuk Pięknych we Lwowie, stowarzyszeń zrzeszających ikonografów czy Konsulatów RP. To dzięki współpracy z wieloma środowiskami Nowica stała się miejscem, w którym zbiegają się nitki i sięgają do Poznania, Gdańska, Wrocławia ale również do Mińska, Grodna i Kijowa. Można powiedzieć, że Nowica stała się inspiracją dla innych. Naszą rolą, jako organizatorów, jest dbałość o odpowiedni poziom artystyczny. W Nowicy mówi się o rzeczach ważnych, przez co docieramy do ludzi, którzy szukają czegoś więcej poza popkulturą.

 

K.J.K.: Dzięki prowadzonym w Nowicy akcjom artystycznym staje się ona przede wszystkim miejscem nowych doświadczeń, refleksji, a także jak np. w przypadku plenerów ikonopisania modlitwy i poszukiwania odpowiedzi na pytania współczesności.

 

W.W.: Czy tylko takie miejsce jak Nowica sprzyja refleksji nad ikoną?

 

 

K.J.K.: Dla powstania ikony najważniejsza jest sfera duchowa. Może więc ona powstawać w różnych miejscach. Nie tylko więc w Nowicy czy Zamłyniu, gdzie odbywa się również plener ikonopisania, ale wszędzie, gdzie znajdą się ludzie za ikoną tęskniący. Do powstawania ikon potrzebna jest cisza wewnętrzna, którą nosimy w sobie i żadne hałasy czy przeszkody z zewnętrz nam w ich napisaniu nie przeszkodzą.

 

 

W.W.: Każde miejsce ma swój koloryt. Z jakim kolorem kojarzy się Pani Polska i Ukraina: Zamłynie, Nowica, Lwów, Warszawa…

 

K.J.K.: Te miejsca kojarzą mi się z zielenią, kolorem nadziei. Ale w ostatnich miesiącach coraz bardziej widać było w Warszawie kolor żółty i niebieski. Świadczy to o tym, że Polacy nie są obojętni wobec tego, co dzieje się na Ukrainie.

 

 

W.W.: Czy w obecnych warunkach, kiedy Ukraina odpiera rosyjską agresję i giną ludzie, zasadne jest pisanie ikon i robienie wystaw?

 

 

K.J.K.: Dla mnie odpowiedź jest jasna. Tak. Ikona ma przede wszystkim prowadzić ku dobru. Wedle tradycji w ikonach wyraża się radość paschalna, radość zwycięstwa nad złem. To nasze plenerowe pisanie ikony, które ma wymiar modlitewny, stało się w tym roku przede wszystkim wołaniem do Boga, aby wejrzał na los Ukrainy i tych wszystkich, którzy zostali powołani, aby o nią walczyć. Moim zdaniem w tych trudnych okolicznościach niezmiernie ważne jest także pokazywanie światu, że kultura ukraińska jest częścią kultury europejskiej, że pielęgnowane jest na niej nasze wspólne dziedzictwo kultury chrześcijańskiej, którego jednym z wymiarów jest ikona.

 

Rozmawiał Walenty WAKOLUK

 

FB

Biblioteka MW

Jency wrzesnia 1939 foto 240 2

dzien

Informacja

logoGranica

 

 

Konkursy, festiwale, wydarzenia

gaude2017

 

Partnerzy

 

LOGO MonitorInfo mini

 

PastedGraphic-1 

 

VolynMedia

 

cz

 

tittle

Reklama

 

po polsku po polsce 1

 

SC Corporate Services Sp 1