Rozmowy
  • Register

Taki tytuł nosi nowootwarta, jubileuszowa wystawa haftowanych prac Jurija Sawki w Wołyńskim Muzeum Krajoznawczym, która została poświęcona 75 rocznicy urodzin autora i 15 rocznicy jego twórczości.

Wśród wystawianych prac są haftowane portrety sławnych postaci – Tarasa Szewczenki, Łesi Ukrainki, Ołeny Pciłky, Wiaczesława Czornowoła. A także tych mniej znanych, takich jak Iwan Sawka (wujek autora, który stał się ofiarą systemu stalinowskiego), Illia Onufrijczuk (historyk działający w Kanadzie) czy Jewgenij Nazarczuk (poeta i humorysta). Oprócz portretów wystawiane są ikony i wyhaftowane ręczniki. W rozmowie z nami Jurij Sawka opowiedział o tym, jak zajął się haftem, który odmienił całe jego życie.

– Jak się zaczęła Pana działalność twórcza?

Stało się to przypadkowo. Przed odejściem na emeryturę zainteresowałem się techniką haftowania, zacząłem szukać wzorów i badać je. Później odwiedzałem różne wystawy, poznałem ciekawych ludzi. Jednak momentem przełomowym stała się wystawa ojca Dmytra Błażejowskiego. Kiedy zobaczyłem jego dzieła byłem dosłownie zszokowany, wywarły one na mnie silny wpływ emocjonalny. Właśnie wtedy doszedłem do wniosku, że haftować da się nie tylko ornamentacje, ale poprzez haft można powiedzieć bardzo wiele i przekazać to odbiorcom. Następnie wspólnie zakupiliśmy jeden album z jego pracami i wykorzystywaliśmy go jako szkice.

– Kiedy odbyła się Pana pierwsza wystawa?

W 1998 roku. Poświęcona była siódmej rocznicy niepodległości Ukrainy. Wystawiono na niej prace trzech artystów: Wiktora Popowa (prezentowano jego ręczniki haftowane), Iwana Bojki (malarza, seria artystyczna „Wołyńskie wiatraki”) i moje prace, przeważnie ikony. Miesiąc przed wystawą zaproponowałem wyhaftowanie portretu Czornowoła, dali mi natomiast zdjęcie Aleksandra Jurczenki, który był lokalnym założycielem Ruchu Narodowego. Można powiedzieć nawet, że losy tych ludzi są do siebie bardzo podobne. Obaj zginęli w tajemniczych okolicznościach: Jurczenko utopił się, a Czornowił zginął w wypadku samochodowym. Uważam, że przy pomocy tego portretu podniosłem się na nowy poziom, ponieważ zrozumiałem, że moją drogą twórczą nie są ikony, lecz portrety haftowane.

Ivan_PavloII

– Jaką technikę stosuje Pan w swoich dziełach?

Przede wszystkim haftowanie krzyżykiem. Chociaż mam też swoją technikę haftu, którą nazywam „w tle” – ona polega na haftowaniu nierównych krzyżyków rozmiarem cztery do jednego. W takiej technice jest bardzo zręcznie haftować tło obrazu, teksturę ubrań itp. Ponadto, używam nici o różnej grubości, czyli dla haftowania tła potrzebna jest pojedyncza nić, a dla przedstawienia objętości mogę brać 2-4.

Pan miał bardzo dużo wystaw na całej Ukrainie. Którą z nich Pan uważa za najbardziej oryginalną?

Trzy lata temu jeździliśmy ze Stowarzyszeniem Proswita do Skoli, gdzie mieliśmy nocleg u znajomego leśniczego. Obudziłem się o świcie, kiedy wszyscy jeszcze spali i zaproponowałem gospodarzowi powieszenie mojej wystawy na drewnianych ścianach. Akurat była niedziela. On obejrzawszy moje prace pojechał po księdza. Po południu podwórze wypełniło się ludźmi, którzy oglądali hafty.


– Na portretach przez Pana wyhaftowanych są bardzo różni bohaterowie. Na jakiej zasadzie Pan ich wybiera jako temat swych dzieł?

To musi być mój bohater, powinienem go czuć wewnętrznie, on ma odpowiadać mojemu światopoglądowi. Bohater mojej pracy nie powinien być mi obcy. Nie haftuję obecnych polityków, bo wciąż jeszcze mogą narobić wiele głupstw. Lecz kiedy człowiek przeszedł do historii, staram się go popularyzować. Z tego powodu wśród moich prac są także postacie mało znane współczesnym.

– Proszę opowiedzieć, jak doszło do podarowania portretu Papieżowi Janowi Pawłowi II?

Kiedy dowiedziałem się o przyjeździe Papieża na Ukrainę, powstał pomysł wyhaftowania jego portretu. Przez dłuższy czas nie mogłem znaleźć odpowiedniego obrazu aż przypadkowo natrafiłem na polską kartkę, gdzie Papież był przedstawiony z podniesionymi do góry rękami. Czuło się w tym połączenie z kosmosem i słońcem, dlatego postanowiłem haftować na podstawie właśnie tego zdjęcia. Po ukończeniu pracy miałem audiencję u biskupa Marcjana Trofimiaka, który przyjął mnie bardzo serdecznie i obiecał przekazać portret. To za jego pośrednictwem otrzymałem później przekazany mi od Jana Pawła II srebrny różaniec, który pozostaje dla mnie pewnego rodzaju sacrum.

Anna Jekymenko

 

FB

Biblioteka MW

Jency wrzesnia 1939 foto 240 2

dzien

Informacja

logoGranica

 

 

Konkursy, festiwale, wydarzenia

gaude2017

 

Partnerzy

 

LOGO MonitorInfo mini

 

PastedGraphic-1 

 

VolynMedia

 

cz

 

tittle

Reklama

 

po polsku po polsce 1

 

SC Corporate Services Sp 1