Artykuły
  • Register

Jak kochamy? Oczywiście, że bardzo różnie. Ja na przykład kocham na odległość, czyli, jak do nieba i z powrotem. Inni kochają na ilość, jak milion dolarów choćby.

Jeszcze inni określają miłość geograficznie. Wyznają szczerze i bez ogródek: kocham cię, jak cały świat i pół Ameryki. Są też i tacy niezdecydowani, których uczucie jest niewiadomego pochodzenia i oni kochają jak nie wiem co!

«Kochać, jak to łatwo powiedzieć.
Kochać, to nie pytać o nic.
Bo miłość jest niepokojem,
Nie zna dnia, który da się powtórzyć.
Nagle świat się mieści w Twoich oczach (…)»

Ach, co to był za przebój. Ja słucham i płaczę. No prawie. W latach sześćdziesiątych Piotra Szczepanika słuchały miliony Polaków. Gdy z głośnika tranzystorowego radia tudzież adaptera marki Bambino nastawionego na cały regulator płynął tęskny głos wokalisty, krwawiło niejedno złamane serce.

Także wiele płomiennych wyznań i zapewnień o miłości do grobowej deski padło pod wpływem i na fali piosenek tego ogromnie lubianego artysty. Słuchając z bijącym sercem a zamglonymi tęsknotą, wpatrzonymi w nieokreśloną dal oczyma słów: «(…) przysyłaj choć puste koperty, bym wciąż wierzył, że wciąż kochasz mnie (…)» nadobne dziewczęta zalewały się łzami czekając na owo wielkie, romantyczne a wzniosłe uczucie, o którym śniły co noc.

Na dancingach w Ciechocinku, Szczawnicy albo i w Sopocie królowały «Żółte kalendarze» i «Nigdy więcej». Pary sunęły przez parkiet w czułym uścisku, przytulone, ślepe i głuche na cały świat. Choćby i w tej parze była cudza żona lub mąż cudzy przez przypadek. Zaiste trzeba było mieć serce z kamienia, aby zachować zimną krew oraz chłodną głowę, gdy na scenę wkraczał Piotr Szczepanik ze swoimi hitami.

Tylko niby po co to opanowanie? Skoro wszelkie odczucia i przeżycia związane ze stanem zakochania są jedyne, najpiękniejsze i najwspanialsze na świecie. I jak mówi pewien mój dobry znajomy, uroczy młody człowiek przed osiemdziesiątką, lekarz z wykształcenia, pan Lew Kraluk z Kowla: «Kochajcie się ludzie na zdrowie!»

Ponieważ należę do grupy tzw. grzecznych ewentualnych pacjentów i wierzę lekarzom, zatem ich zalecenia biorę sobie głęboko do serca. I Państwu radzę tak samo.

Złamane serce ma człowiek cierpiący z powodu miłości niespełnionej, nieszczęśliwej.

Płomienne wyznanie to takie, które niesie w sobie bardzo duży ładunek emocjonalny.

Do grobowej deski – czyli na zawsze, do końca życia.

Zalewanie się łzami oznacza rozpacz, silne wzruszenie.

Serce z kamienia ma człowiek pozbawiony uczuć, niewrażliwy na problemy innych.

Zimna krew i chłodna głowa nie oznacza bynajmniej temperatury ujemnej, a cechuje człowieka opanowanego, który umie powściągnąć swoje emocje.

Wziąć coś do serca, czyli przejąć się czymś, zastosować się do czyjejś rady.

Gabriela WOŹNIAK-KOWALIK,
nauczycielka skierowana do Łucka i Kowla przez ORPEG

CZYTAJ TAKŻE:

ZWIĄZKI FRAZEOLOGICZNE: DIETA CUD

ZWIĄZKI FRAZEOLOGICZNE: ZŁOŚLIWOŚĆ RZECZY MARTWYCH

ZWIĄZKI FRAZEOLOGICZNE: WSPOMNIEŃ CZAR

ZWIĄZKI FRAZEOLOGICZNE: DYTYRAMB NA CZEŚĆ DYREKTORA

ZWIĄZKI FRAZEOLOGICZNE: MAGICZNE SŁOWO «WYPRZEDAŻ»

ZWIĄZKI FRAZEOLOGICZNE: ŚWIĄTECZNE PROCEDURY

ZWIĄZKI FRAZEOLOGICZNE: SŁOWO SIĘ RZEKŁO, KOBYŁKA U PŁOTA

ZWIĄZKI FRAZEOLOGICZNE: TAŃCZYĆ KAŻDY MOŻE

ZWIĄZKI FRAZEOLOGICZNE: PRADZIADEK JÓZEF

FB

Biblioteka MW

Jency wrzesnia 1939 foto 240 2

dzien

Informacja

logoGranica

 

 

 

 Kursy walut

Konkursy, festiwale, wydarzenia

gaude2017

 

Partnerzy

 

LOGO MonitorInfo mini

 

PastedGraphic-1 

 

 

cz

 

 

Reklama

 

po polsku po polsce 1

 

SC Corporate Services Sp 1