Artykuły
  • Register

Słyszałam taką historię. Pewne starsze panie poskarżyły się naszym aktywistom na nowego deputowanego z Równego. Niby taki był z niego dobry kandydat! I głosowały na niego w wyborach. Miał być nadzieją na nowe porządki. Kupił sobie mieszkanie na ich ulicy.

Ledwie się wprowadził, wyszedł na podwórko i poprzecinał wszystkie sznurki na których suszyły pranie! Skandal.

Nowa władza zaczyna porządki od własnego terytorium. Nie dziwię się. Od trzech lat mieszkam na nowiutkim osiedlu w tzw. nowobudowie. Zaczynało się «po europejsku». Zbudowano bezpieczny, przyjazny plac zabaw dla dzieci, postawiono kontenery na śmieci i zabezpieczono je solidnym ogrodzeniem oraz wybudowano ładny chodnik przecinający szeroki pas zieleni.

Nie minęło pół roku. «Po europejsku» zaczęło zmieniać się na «po staremu». Na pierwszy ogień poszła wycieraczka. Najpierw leżała «europejska» – porządna, z grubej tkaniny. Niestety ukradli, jak donosi głowa wspólnoty mieszkaniowej. Teraz, gdy pada deszcz, nasza pani sprzątaczka kładzie na podłodze kawał kartonu. Raz w tygodniu, w deszczowe dni, zmienia go na nowy, czysty, np. spod telewizora albo mebli.

Potem zaczęto dokarmiać bezdomne zwierzęta obok śmietnika. Wieczorem przyszła sąsiadka i pod kołem kontenera na śmieci wysypała z plastikowego woreczka resztki z obiadu. Ładnie poukładała kości i podgarnęła ziemniaki z sałatką. Niech się biedne stworzenia najedzą. Worek posprząta się sam. Na nasze «europejskie osiedle» przyleciały też mewy z pobliskiego wysypiska śmieci. Jedzą sobie chleb regularnie rozkładany obok kosza przez «sąsiadów z dobrym sercem». Tym samym nasz schludny śmietnik zmienił się w koryto dla zabłąkanych zwierząt, w którym od czasu do czasu grzebią jeszcze bezdomni w nadziei, że znajdą coś wśród odpadów budowlanych, starych drzwi, mebli, wanienek dla dziecka, dziurawych wiader i innych śmieci.

«Po staremu» jest też już na placu zabaw. Obok huśtawek i ślizgawki postawiono nowiutką, robioną widać na zamówienie, «gustowną budę» z dachem z blachy falistej, wyglądającej mi na azbest. Pod budą można usiąść na niby to ławeczce, i spokojniutko wypić piwo i pohałasować w letnie wieczory.

Najfajniej jest jednak, gdy wychodzi się z klatki. Zaraz obok drzwi pragmatyczne władze wspólnoty mieszkaniowej powiesiły ogromną, obrzydliwą metalową tablicę, na której wieszać można wszystkie śmieci pod wspólną nazwą «ogłoszenia». Dzięki niej zawsze jako pierwsza wiem, gdzie robią meble na zamówienie, kto po dobrej cenie skupuje włosy i wynajmuje gołębie na wesela.

Inwencja twórcza leży jednak nie tylko po stronie władz wspólnoty. Od siebie dokładają także mieszkańcy. Plac zabaw dla dzieci sprytnie wykorzystywany jest jako suszarnia w okresach letnich. Na karuzeli można też sobie na świeżym powietrzu powietrzyć poduszki.

Dla uściślenia: na moim «krutym» (krutyj, czyli rewelacyjny – przyp. red.) osiedlu mój lanos skromnie stoi między leksusem a range roverem. Ich właścicieli poznaję po skarpetach, które suszą się na sznurkach rozciągniętych między huśtawkami na placu zabaw.

Ewa MAŃKOWSKA,
Ukraińsko-Polski Sojusz imienia Tomasza Padury w Równem

CZYTAJ TAKŻE:

STOSUNKI RÓWIEŃSKO-POLSKIE: OGÓLNOAFRYKAŃSKIE DYKTANDO Z JĘZYKA POLSKIEGO W RÓWNEM

STOSUNKI RÓWIEŃSKO-POLSKIE: START-UP NA POZIOMIE B2

STOSUNKI RÓWIEŃSKO-POLSKIE: BLONDYNKA NA POLSKICH BLACHACH

STOSUNKI RÓWIEŃSKO-POLSKIE: KTO TY JESTEŚ? POLAK STARY

STOSUNKI RÓWIEŃSKO-POLSKIE: SHOW-DYKTANDO «PO POLSKIEMU»

STOSUNKI RÓWIEŃSKO-POLSKIE: ODWILŻ

STOSUNKI RÓWIEŃSKO-POLSKIE: CZAS ZEMSTY

STOSUNKI RÓWIEŃSKO-POLSKIE: DOMNIEMANY BANDEROWIEC

STOSUNKI RÓWIEŃSKO-POLSKIE: NIEWIDZIALNE GRANICE

STOSUNKI RÓWIEŃSKO-POLSKIE: NA GRANICY (PRAWA)

FB

Biblioteka MW

Jency wrzesnia 1939 foto 240 2

dzien

Informacja

logoGranica

 

 

 

 Kursy walut

Konkursy, festiwale, wydarzenia

gaude2017

 

Partnerzy

 

LOGO MonitorInfo mini

 

PastedGraphic-1 

 

 

cz

 

 

Reklama

 

po polsku po polsce 1

 

SC Corporate Services Sp 1