Artykuły
  • Register

Józef Sawicki miał wielkie plany. Poprzez nieznane Towarzystwo Zamorskie kupił tanio bilet na statek do Ameryki. Pożegnany przez rodzinę i całą wieś pojechał do Gdańska.

Tam dowiedział się, że bilet jest fałszywy, a towarzystwa takiego nie ma. Zrozpaczony wrócił do domu, w worku przywiózł liny, które znalazł w porcie. Zawistni śmiali się: «Pewnie po to, aby się powiesić».

Z Wołynia wyjeżdżali już wcześniej i Polacy, i Ukraińcy. Pierwsza wielka fala emigracji rozpoczęła się po rewolucji 1905 r. i trwała do wybuchu Wojny Światowej. W większości wyjeżdżali do USA. Jednak, kiedy rządy Argentyny i Brazylii rozpoczęły akcję zasiedlania niezamieszkałych terenów, prowadząc w prasie kampanię zachęcającą do wyjazdu, chętnych było bardzo wielu. Głównym powodem takich decyzji była bieda, przeludnienie wsi, brak perspektyw, pracy i głód ziemi. W 1922 r. rozpoczęły się więc ponownie wyjazdy. Korzystano z niemieckich statków, które wypływały z portów w Gdańsku i Hamburgu.

Huta wyjazd

Przed wypłynięciem, rok nieznany

Rządy południowoamerykańskie wywiązywały się z obietnic. Małorolni chłopi otrzymywali na własność 20–100 ha pola, które musieli wydrzeć zaborczej naturze. Karczowali krzaki, wycinali lasy, budowali domy, mieli wielkie perspektywy. Na zagospodarowanie otrzymywali pożyczki długoterminowe z niskim oprocentowaniem. Ci, którzy opuścili swoją ojczyznę jako pierwsi, najodważniejsi, pisali do rodzin listy, potwierdzali to, co im obiecano. Po kilku latach rozpoczęły się gorączkowe wyjazdy, ludzie spieszyli się, żeby nie brakło i dla nich ziemi. Niektórym się powiodło, innych ta ziemia wciągnęła, a ich groby zarosły.

W 1930 r. powstało Polskie Transatlantyckie Towarzystwo Okrętowe, które doskonale prosperowało. W połowie lat trzydziestych z nowego portu w Gdyni regularne kursy do Ameryki Południowej rozpoczęły statki «Pułaski», «Kościuszko» i «Sobieski». Ile kosztował bilet, nie wiem. Nawet moi rozmówcy, którzy byli dziećmi, a powrócili do Polski, nie pamiętają. W każdym razie bilet powrotny nie był drogi, statki płynęły puste.

Huta Pulaski

Statek «Pułaski», rok nieznany

Huta Batory

Statek «Batory», którym od 1936 r. emigranci wypływali za Wielką Wodę.
Zdjęcie z lat 60.

Do wyjazdu potrzeba było posiadać dokument potwierdzający tożsamość, świadectwo, że nie było się żebrakiem i umysłowo chorym oraz przejść w porcie szczegółowe badanie lekarskie. Kto z wyjeżdżających hucian był zamożny i mógł ze sobą zabrać nieco złotych rublówek, był na dobrej pozycji startowej w nowej ojczyźnie. I właśnie tym się powiodło, bo mieli coś na początek. Wyprzedzili we wszystkim biedaków, którzy potracili pożyczki, a plonów się nie doczekali.

Huta swiadectwo

Świadectwo, że posiadacz tego dokumentu nie jest żebrakiem i umysłowo chorym. Zdjęcie udostępniła Julia Żarczyńska

Marcel Kuczyński ożenił się z Karoliną. Po rodzicach miał pole na Słonym Błocie koło Huty Stepańskiej. Nie zastanawiali się długo: szybko zdecydowali, by wyjechać do Argentyny, zabrali małego syna Janka i pojechali. Znajdując dobrą pracę postanowili, że będą mieszkać w mieście, a pracować w fabryce. Wybudowali mały dom, urodziło im się jeszcze pięcioro dzieci. Żyli przeciętnie, ale chleba im nie brakowało. Szczęśliwe życie zakończyło się razem z chorobą Marcelego: na leczenie nie mieli pieniędzy, więc się zadłużali. Kiedy zmarł, dług przekraczał wartość domu. Wdowie nie pozostało nic więcej jak prosić Narcyza, brata męża, o kupienie im biletów powrotnych. Ten, nie mając pieniędzy, prosił o pożyczkę ks. Teodora Czabana z Huty, który chętnie na to przystał: pole zmarłego sąsiadowało z uzdrowiskiem «Słone Błoto» budowanym przez księdza, poszło więc w rozliczeniu. Było jeszcze kilka podobnych powrotów. W jednym przypadku matka chodziła po ludziach prosząc o pieniądze na powrót syna wraz z rodziną, prosiła nawet po ukraińskich wsiach, ale nazbierała pieniędzy i ich sprowadziła.

Huta kuczynski

Karolina Kuczyńska. Antonina Kuczyńska, córka Karoliny

Huta Antoni Kuczynski

Antoni Kuczyński, syn Karoliny

 Huta kuczinki czaban

Rodzina Kuczyńskich z ks. Teodorem Czabanem. Zdjęcie zrobione 29 lipca 1937 r. 

Człowiekiem sukcesu w opinii hucian był Adam Wawrzynowicz z Wyrki. Przed Wojną Światową popłynął do Chicago w USA, gdzie pracował w fabryce. Wyjeżdżając wziął od brata Antoniego pieniądze za należną mu część gospodarstwa. Matka Aniela dała mu kilka dziesięciorublówek i pobłogosławiła na drogę. Niespodziewanie przyjechał w 1938 r. Odwiedziny nie były ciche, a huczne. W Warszawie wypożyczył czarnego Forda i przyjechał nim do Wyrki. Do dziś ostatni żyjący świadkowie, a wtedy dzieci, opowiadają o zapachu spalin i kłębach kurzu, w którym szczęśliwe biegały, jak jechał. Odwiedzał rodzinę i przyjaciół, rozdawał przywiezione drobne upominki i widokówki swojego miasta. Furorę zrobiły kubańskie cygara, a że nie miał ich dużo, więc częstował nimi starych. Władzio, syn sąsiada, mówił, że tak pachnie Ameryka – cudownie, jak ten dym. W Polsce miał być dłużej, ale plany pokrzyżowało nieplanowane wydarzenie. Zabrał żonę brata, Stanisławę i dwie inne krewne do Warszawy na wycieczkę, przepuszczał dolary na prawo i lewo. Pokupował im ładne sukienki i trzewiczki, zabierał na lody i ciastka. Żonie Antoniego takie światowe życie szybko się spodobało, zdecydowała, że pojedzie z Adamem do Ameryki, a Antoniego zostawi. Braci łączyły jednak silne więzi. Adam powiedział Antoniemu o planach Stanisławy, jako człowiek z zasadami wsiadł do samochodu i wyjechał. Otoczony miłością rodziny dożył sędziwego wieku, a spoczął na cmentarzu św. Wojciecha w Niles w Chicago, razem z tysiącami innych Polaków. Przed śmiercią pisał, że ciało złoży w Ameryce, ale dusza wróci do Wyrki, gdzie jej miejsce.

Tekst i zdjęcia: Janusz HOROSZKIEWICZ

P. S.: Zainteresowani mogą uzyskać więcej informacji pod adresem mailowym: janusz-huta-stepanska@wp.pl

CZYTAJ TAKŻE:

HUCIAŃSKIE OPOWIEŚCI: KOLONIE W OKOLICY HUTY STEPAŃSKIEJ

HUCIAŃSKIE OPOWIEŚCI: CARSCY DEZERTERZY

HUCIAŃSKIE OPOWIEŚCI: HORYŃ – RZEKA PIĘKNA I STRASZNA, ZAWSZE BLISKA SERCU

HUCIAŃSKIE OPOWIEŚCI: WOJNA ŚWIATOWA I POWRÓT Z WOJNY WYSOCKICH

HUCIAŃSKIE OPOWIEŚCI: SEJM U WAWRZYNOWICZA W WYRCE

HUCIAŃSKIE OPOWIEŚCI: ZAWŁASZCZENIA I KONFLIKTY LEŚNE

OSADNICTWO POLSKIE W OKOLICACH HUTY STEPAŃSKIEJ NA WOŁYNIU

WOŁYŃ JAK CHLEB POWSZEDNI

 

FB

Biblioteka MW

Jency wrzesnia 1939 foto 240 2

dzien

Informacja

logoGranica

 

 

Konkursy, festiwale, wydarzenia

gaude2017

 

Partnerzy

 

LOGO MonitorInfo mini

 

PastedGraphic-1 

 

VolynMedia

 

cz

 

tittle

Reklama

 

po polsku po polsce 1

 

SC Corporate Services Sp 1