Artykuły
  • Register

18 lutego na briefingu w Kijowie szef Służby Bezpieczeństwa Ukrainy Wasyl Hryсak powiedział, że służby specjalne Federacji Rosyjskiej przygotowują na terenie Ukrainy ataki na kościoły rzymskokatolickie, synagogi i cerkwie Patriarchatu Moskiewskiego, zamierzają zastraszać księży oraz prowokować podpalenia i ataki na świątynie płacąc lokalnym mieszkańcom.

Wojna hybrydowa, która poprzedziła rosyjską agresję i nadal odnosi sukcesy nie tylko na Ukrainie, ale także na całym świecie, nie imponuje różnorodnością nowych pomysłów. Wykorzystywanie antagonizmów narodowych i religijnych jest ulubioną rosyjską bronią. Po latach wojny z Rosją stopniowo przyzwyczailiśmy się do informacji ze strefy działań wojennych o rannych i zaginionych ukraińskich ochotnikach, wojskowych i wolontariuszach.

Mimowolnie powracamy myślami do lutego sprzed pięciu lat, kiedy Ukraińcy zaczęli płacić krwawą daninę za własną drogę do niepodległości. Ludzie z Majdanu zmienili Ukrainę i zmienili się sami. Ze względu na wielonarodowy charakter Majdanu moskiewscy politycy zaczęli dodawać do już tradycyjnego przezwiska «banderowiec» przedrostek «żydo-». To w pełni koresponduje z tradycyjnym rosyjskim myśleniem w stylu Czarnej Sotni. «Majdanutyj» stało się przezwiskiem określającym ludzi o konsekwentnej proeuropejskiej orientacji, będących przeciwnikami «rosyjskiego świata». Jeśli mamy wierzyć danym wywiadowczym Służby Bezpieczeństwa Ukrainy, rosyjskie służby specjalne próbowały znaleźć wykonawców wśród obywateli ukraińskich o prorosyjskiej postawie i «wrobić» aktywistów z Majdanu, w tym wołyńskich.

Na listę planowanych «wykonawców» trafili m.in. działacz społeczny i przedsiębiorca Bogdan Kłymczuk oraz przewodniczący Wołyńskiej Organizacji Terenowej Partii Blok Petra Poroszenki «Solidarność» Iwan Myrka. Spotkaliśmy się z nimi 19 lutego i porozmawialiśmy na ważne tematy: o początku Majdanu i jego przywódcach, o osiągnięciach, śmierci i ukraińskim Rubikonie, o Ukrainie i rodzinie, o cerkwiach, synagogach i kościołach, o ludziach.

Klymczuk Myrka 3

Smutny dzisiaj jest dzień...
Ivan Myrka (dalej I.M.): Wczoraj z chłopakami chodziliśmy na grób Wasyla Mojseja (Wasyl Mojsej pochodził z Tarnopolszczyzny, studiował w Łucku, zginął 20 lutego 2014 r. w Kijowie podczas Euromajdanu, pochowany w Łucku – red.). To nie było oficjalne przedsięwzięcie. Jako przedstawiciel władz państwowych oczywiście uczestniczę w oficjalnych wydarzeniach, ale ostatnio spotykamy się również nieformalnie.

Bogdan Kłymczuk (dalej B.K.): Znałem bohaterów Niebiańskiej Sotni, rozmawiałem z nimi, więc mam moralne prawo mówić o ideałach i ideach, za które zginęli. Mieli wizję Ukrainy bez oligarchów, Ukrainy euroatlantyckiej. Walczyli nie tyle przeciwko Janukowyczowi, ile przeciwko systemowi. Niestety faktem jest, że ten system po prostu zmienił szyldy.

Od czego wszystko się zaczęło...
B.K.: Pięć lat temu, kiedy Janukowycz postanowił odwrócić kraj w kierunku diametralnie przeciwnym mojemu światopoglądowi, postanowiłem nie siedzieć bezczynnie, a tak samo, jak tysiące, dziesiątki tysięcy, a potem miliony Ukraińców, wyrazić swoją postawę na Euromajdanie.

Dla mnie, tak samo jak dla wszystkich wówczas, Euromajdan zaczął się od owijania się flagą, machania proporczykami patriotycznymi i świecenia latarkami oraz komórkami. Później, kiedy na Majdanie zginęli pierwsi ludzie, stało się jasne, że system nie zamierza schodzić z rosyjskiego kierunku. Wówczas dołączyłem do mieszkańców Wołynia, którzy wspierali działalność Majdanu, mianowicie do organizacji «Samoobrona Majdanu».

Liderzy Majdanu...
B.K.: Było czterech przywódców, którzy nie spełniali oczekiwań Majdanu. I pewnego pięknego wieczoru, kiedy zdaliśmy sobie sprawę, że próbują «wygasić» Majdan, poruszyliśmy kwestię ich usunięcia ze sceny i bardziej aktywnej reakcji na wydarzenia. To miało miejsce już po przyjęciu słynnych ustaw 16 stycznia, po pierwszych przypadkach śmierci na Majdanie.

Rubikon ukraiński...
B.K.: Szliśmy do samego końca. Były dwa etapy: przed strzelaniem do ludzi i po nim. Śmierć Nigojana (Serhij Nigojan – pierwsza śmiertelna ofiara Euromajdanu, został zastrzelony 22 stycznia – red.), którego poznałem, była dla mnie powodem, dla którego zapisałem się do «Samoobrony». Wszyscy wiedzieliśmy, że na każdego z nas jest teczka i każdy z nas mógł pójść na 15 lat za kratki.

I.M.: Wyhodowaliśmy u siebie na poziomie genetycznym taką piękną cechę, jak cierpliwość. Nigdy nie chcemy zwrócić komuś uwagi, przecież jesteśmy tolerancyjni. Z tego powodu mamy wielki problem, ponieważ bywa tak, że cierpiąc bardzo długo, w końcu tracimy cierpliwość, chwytamy za miecz i zaczynamy ciąć, jak leci.

Klymczuk Myrka 2

Co zdobyliśmy na Majdanie?
I.M.: Wszyscy jesteśmy bardzo różni i wszyscy mamy różne wizje i koncepcje odnośnie zmian, które się odbyły lub odbywają, mamy odmienną świadomość, odmienne charaktery. Wielu z nas to ludzie o naturze romantycznej, którzy chcą, aby wszystko działo się szybko. Są też ludzie pragnący zmian stopniowych. Wiele się zmieniło, ale wiele pozostało po staremu, a ci ludzie, moi koledzy, nie mogą tego wybaczyć, nie mogą zrozumieć. Ale ci, którzy czytają historię, wiedzą, że wszystko może być o wiele lepsze lub o wiele gorsze. Nie poddaję się. Gdziekolwiek jestem, staram się wykonywać swoją pracę jak najlepiej się da.

B.K.: Po pierwsze, nie straciliśmy państwa jako takiego, nie dopuściliśmy do tego, aby przekształciło się w Białoruś lub Rosję. Tak, straciliśmy Krym i część Donbasu, ale tylko na pewien okres, bo te tereny do nas powrócą. Ale nie straciliśmy Ukrainy. Pozostaliśmy niezależnym państwem, które jest nastawione na integrację euroatlantycką. Mamy 44 kandydatów na prezydenta, jakkolwiek śmiesznie to brzmi. Dlaczego? Ten pluralizm wyboru pokazuje, że nie jesteśmy Rosją. Pomimo potęgi oligarchów na Ukrainie, nie wiemy, który z nich wygra w nadchodzących wyborach prezydenckich. I to również jest osiągnięciem.

O kraju i rodzinie...
B.K.: Od dzieciństwa zdawałem sobie sprawę, że to jest mój kraj, w nim się urodziłem. Pomimo tego, że studiowałem w Niemczech i mogłem tam zostać, zrozumiałem, że chcę budować życie u siebie, w swoim mieście, w swoim obwodzie, w swoim kraju. Dla mnie Ukraina zaczęła się wówczas, gdy poczułem, że chcę tu mieszkać. Moi dziadkowie byli represjonowani. Dwóch pradziadków zginęło, ponieważ uznano ich za kułaków. Od dzieciństwa wiedziałem, czym jest władza radziecka.

I.M.: Poczucie patriotyzmu we mnie zawsze budowali rodzice i szkoła, nawet sowiecka. Być może różnie się ono manifestowało, ale zawsze było. I mój ojciec, moi dziadkowie i pradziadkowie przeszli przez młyn represji. Właśnie z tego powodu jeszcze w młodości zdałem sobie sprawę, gdzie jestem i gdzie powinienem być. Wydaje mi się, że szybciej niż wielu moich rówieśników ukształtowałem własną wizję swojego kraju. Rozwijam się, tak samo jak mój kraj.

Polacy, Żydzi, rosyjskojęzyczni Ukraińcy...
I.M.: Wszyscy rozumieją, że Imperium Rosyjskie ma kolosalne doświadczenie w zniewalaniu narodów, w prowokowaniu wrogości między nimi. Jesteśmy jak króliki doświadczalne. Polacy są dla nas przyjaźni. Co robi Moskal? Bawi się w «banderowców». I nie zapomina o Żydach. A te tematy są bolesne, ponieważ ludzie cierpieli. Ukraińcy doznawali cierpienia z rąk Polaków, Polacy cierpieli z rąk Ukraińców, Żydzi z rąk Niemców, Ukraińców czy Moskali. I oni grają na tym cierpieniu. My zaś musimy sobie powiedzieć: przeszliśmy przez to, ale dorośliśmy i dziś jesteśmy przyjaciółmi, ponieważ mamy nowe wartości. Kiedy na Ukrainie zaczęła się walka o te wartości, kiedy Moskal zobaczył, że chcemy przypomnieć sobie nasze wartości i zacząć iść naprzód, jak Polacy, Rumuni i inne narody europejskie, wtedy zaczął się dobierać do samego serca Ukrainy.

B.K.: Rosyjskojęzyczni Ukraińcy byli ze mną na Majdanie. Mam pozytywny stosunek do rosyjskojęzycznych patriotów Ukrainy i nigdy nie powiem, że język jest czynnikiem decydującym o wartości osoby. Politycy rozmawiający w języku ukraińskim zrobili setki razy więcej zła niż rosyjskojęzyczni Ukraińcy, którzy byli ze mną na Majdanie 20 lutego.

Cerkwie, ludzie...
B.K.: Podam przykład wsi, w której zostałem ochrzczony. Kapłan, który tam żyje, to hieromnich – wyrzekł się wszystkiego. To jest przykład samozaparcia. Przez całe swoje życie służył w tej cerkwi. Jako osobę duchowną darzę go absolutnym szacunkiem. A wierni, którym służył uczciwie przez całe swoje życie, również go bardzo szanują. Nasi ludzie są tolerancyjni i szukają możliwości, aby wszystko zostało zrobione normalnie, po ludzku. Większość jest za tym, aby przejść do Kościoła Prawosławnego Ukrainy. Wcześniej jeździłem do Poczajowa i powiem, że wśród kleru w Poczajowie i Ławrze Kijowsko-Peczerskiej też są i dobrzy ludzie. I chociaż jestem pewien, że FSB kontroluje Ukraiński Kościół Prawosławny Patriarchatu Moskiewskiego, uważam, że w żaden sposób nie można rozwiązywać tych problemów za pomocą przemocy. Jest prawo i z niego wynika, że to społeczność musi zadecydować.

I.M.: Rosja za pośrednictwem kościoła rosyjskiego dokonała mentalnej inwazji w nasze społeczeństwo, dlatego przejście jest tak trudne. Byłem przekonany, że nie będzie łatwe. Moje prognozy teraz się spełniają. W każdej cerkwi i parafii jest inaczej. Ludzie, którzy codziennie chodzą do kościoła, czują się jak rodzina. To tradycja, przywiązanie do księdza. W końcu ksiądz w większości zawsze mówi o czymś dobrym.

Klymczuk Myrka 1

Służby specjalne...
I.M.: Nawet wcześniej, kiedy trwała rewolucja i w momencie, gdy rozpoczęły się pierwsze operacje wojskowe, wyrywali z kontekstu zdjęcia z Facebook'a i pisali do nich legendy. Nie warto lekceważyć narodu rosyjskiego. Rosjanie również potrafią krytycznie myśleć, a więc władza musi skanalizować ich energię. Dlatego robią te obrazki. Pokazują, że nasz rząd nie ma mocy prawnej i jesteśmy juntą, która zdobyła władzę i prowadzi totalną banderyzację. Zarzuca nam się, że jesteśmy nacjonalistami i ekstremistami, prowadzimy tutaj, na Ukrainie, przymusową ukrainizację ludności, przejmujemy siłą kościoły i tak dalej. To jest najłatwiejsze – pokazać parę obrazków przedstawiających Iwana, podpalić gdzieś drzwi cerkwi... W ten sposób odwracają uwagę swojego społeczeństwa, ponieważ w rzeczywistości mają z nim problemy.

Rozmawiał Walenty WAKOLUK
Fot. Bogdan KŁYMCZUK

 

FB

Biblioteka MW

Jency wrzesnia 1939 foto 240 2

dzien

Informacja

logoGranica

 

 

 

 Kursy walut

Konkursy, festiwale, wydarzenia

gaude2017

 

Partnerzy

 

LOGO MonitorInfo mini

 

PastedGraphic-1 

 

 

cz

 

 

Reklama

 

po polsku po polsce 1

 

SC Corporate Services Sp 1