Artykuły
  • Register

«Cały film jest o próbie uchwycenia tego, co nam ucieka» – powiedział Maciej Gil, animator kultury i edukator filmowy, podczas projekcji filmu «Do widzenia, do jutra...»

14 grudnia w centrum coworkingowym «Passage Interdit» w Łucku odbyło się spotkanie z Maciejem Gilem z krakowskiej Fundacji Wspierania Kultury Filmowej «Cyrk Edison» oraz pokaz kultowego polskiego filmu «Do widzenia, do jutra...» (1960 r.) wyreżyserowanego przez Janusza Morgensterna.

Maciej Gil zajmuje się organizacją imprez filmowych. Od 15 lat działa w klubach filmowych. Przez dwie kadencje był przewodniczącym Polskiej Federacji Dyskusyjnych Klubów Filmowych. Przez 12 lat angażował się w tworzenie festiwalu «Kino na granicy», w ramach którego na granicy polsko-czeskiej pokazywane są filmy polskie, czeskie i słowackie. Spotkanie z nim zostało zorganizowane przez Konsulat Generalny RP w Łucku i Zjednoczenie Artystyczne «Stendal».

«Ostatnimi czasy moje zainteresowania podryfowały z historii kina na historię kin. Badam historię kultury filmowej. W końcu lat 60. w Polsce było 3700 kin, dzisiaj mamy ok. 400. Oczywiście dużo było kin wiejskich, wielu z nich nie jesteśmy obecnie w stanie zlokalizować. Zacząłem organizować akcję «Kinobus», która polega na tym, że pod koniec sierpnia przez cztery dni objeżdżamy jakiś region Polski śladem dawnych kin. Spotykamy się z ludźmi, którzy tworzyli te kina, pracowali jako operatorzy czy bileterki. Odkrywamy też skarby, które przekazujemy do muzeów, a ludzi staramy się nagrywać» – powiedział Maciej Gil.

W trakcie spotkania rozmawiano również o kulturze dyskusyjnych klubów filmowych w Polsce. Spotkania filmowe, jak zaznaczył Maciej Gil, odbywały się w Polsce jeszcze przed wojną, ale nie nazywano ich wówczas dyskusyjnymi klubami: «W Warszawie grupa «Start», we Lwowie grupa «Awangarda», w Krakowie też awangardyści – organizowali spotkania filmowe po to, żeby dyskutować i starali się, żeby film stał się sztuką, a nie tylko rozrywką dla mas».

Pierwszy dyskusyjny klub filmowy powstał w Warszawie, następny w Krakowie, a później jako trzeci w Polsce, w gdańskim klubie «Żak». Prelekcje w Gdańsku prowadził Bogumił Kobiela, a dyskusje – Zbigniew Cybulski. Obecnie w Polsce działa ok. 130 dyskusyjnych klubów filmowych. Maciej Gil podkreślił również, że najlepiej polskie DKF-y radzą sobie na prowincji, m.in. w Chełmie, w Augustowie w Podlaskiem czy w Wałczu w województwie zachodniopomorskim».

Przed projekcją filmu «Do widzenia, do jutra...» Maciej Gil zapoznał widzów z postacią reżysera oraz tym, jak tworzony był obraz. Opowiedział również, co jest najbardziej istotne w języku filmu.

film Morgenstern 2

Reżyserem filmu był Janusz Morgenstern (1922–2011), urodzony się w Mikulińcach (obecnie rejon trembowelski w obwodzie tarnopolskim). W 1954 r. ukończył Łódzką Szkołę Filmową. Zaczynał jako asystent Andrzeja Wajdy i Jerzego Kawalerowicza. Z Wajdą, jako drugi reżyser, robił m.in. najwybitniejszy polski film «Popiół i diament».

«Morgenstern miał talent do scen zapadających w pamięć, bardzo wizyjnych, poetyckich, fotogenicznych. Długo starał się o debiut. «Do widzenia, do jutra...» to pierwszy film o kulturze młodzieżowej tamtych czasów. Jest to również pierwszy film z muzyką Krzysztofa Komedy. Zagrał w nim Zbigniew Cybulski – największa gwiazda polskiego kina, a poza tym sami amatorzy – artyści z teatrzyków amatorskich, pisarze, muzycy i in.» – powiedział Maciej Gil. Podkreślił także: «Ten film można przyporządkować europejskiej nowej fali. W tym czasie we Francji rozkwita nowa fala z Jeanem Godardem na czele, za dwa lata pojawia się czechosłowacka nowa fala, zapoczątkowana przez Słowaków filmem «Słońce w sieci». Ten film jest prekursorski w kinie europejskim na wielu polach, łącznie z tym, że pojawia się w nim jazz, jako muzyka ilustrująca i jako muzyka ze świata przedstawionego».

Po projekcji odbyła się dyskusja, w trakcie której Maciej Gil zwrócił uwagę na to, że pierwsze ujęcie w filmie jest bardzo sugestywne: «To próba uchwycenia tego, co jest nieuchwytne. Cały film jest o próbowaniu uchwycenia tego, co nam ucieka. Zaraz po napisach mamy tak zwane ujęcie ustanawiające: pojawia się pusta sala teatralna, scena i za chwilę zbliżenie na główną postać. Następnie pojawia się dialog głównego bohatera z lalką, dzięki czemu rozumiemy, że wszystko, co pojawi się w filmie, jest subiektywną wersją opowieści. Za chwilę mamy całą retrospekcję wszystkich spotkań i rozstań».

Prowadzący podkreślił także, że film zbudowany jest na bliskich planach, czyli opowiada nie o całym świecie, ale o wybranych jednostkowych historiach. Zwrócił uwagę na słowa głównej bohaterki: «Będziemy bardzo, bardzo grać». «Ten dialog naprowadza nas na to, że wszystko jest umowne» – zaznaczył Maciej Gil, wspominając o barierze językowej między głównymi bohaterami – Jackiem i Margueritte, która jest Francuską.

Maciej Gil dodał: «O tym filmie mówi się, że jest tak cudowny, ponieważ jest kompletnie pozbawiony polityki. Aczkolwiek, ta polityka jest szalenie obecna». Następnie przekazał głos widzom.

«Polityka w tym filmie jest wszędzie. W opustoszałe miasto wjechała różnorodna wspólnota, która się do niego dopasowuje. Bohaterowie mówią z rożnymi akcentami. Próbują przetrwać w tym mieście i znaleźć coś, co, jak się wydaje, po wojnie już nie istnieje» – powiedział Walenty Wakoluk, redaktor naczelny «Monitora Wołyńskiego».

Uczestnicy dyskusji zwrócili uwagę na to, że dużo ujęć w filmie jest realizowanych zza ogrodzenia, parkanu czy nawet siatki na korcie tenisowym. «Cały czas bohaterowie stoją po dwóch różnych stronach bariery. Bardzo mocno jest pokazane, że to są dwa różne światy» – zaznaczyła Teresa Chruszcz, konsul Konsulatu Generalnego RP w Łucku. «Jest także moment, kiedy bohater może wejść za to ogrodzenie, ale tam już niczego nie ma. A później on sam buduje barierę – sznurem na scenie» – dodał Walenty Wakoluk. W filmie zauważalna jest również opozycja Wschód-Zachód.

Omawiane były również dialogi z filmu. «Mówi się, że dialogi bez sensu do kina jako pierwszy wprowadził Quentin Tarantino w «Pulp Fiction». A tutaj w 1960 r. jest rozmowa o ocenach z fizyki» – podkreślił Maciej Gil. Dialogi odwołują się także do Shakespeare’a oraz «Małego Księcia».

Maciej Gil zwrócił uwagę także na aktorów, którzy pojawiają się na drugim planie, m.in. Romana Polańskiego i Adama Pawlikowskiego. Podkreślił również, że bohaterowie filmu cały czas chodzą po mieście, co rzadko zdarzało się wówczas w polskim kinie.

Switłana Fedoniuk, wykładowca reżyserii na Wołyńskiej Państwowej Wyższej Szkole Kultury i Sztuki im. Igora Strawińskiego, powiedziała: «Ten film jest skarbem polskiego kina. Jest aluzją do wielu filmów francuskich i włoskich. Oglądając go nie odniosłam wrażenia, że jest polski. Jest jak gęste wino, połączył w sobie wszystko, co było najlepsze u liderów światowego kina».

film Morgenstern 1

Natalia DENYSIUK

CZYTAJ TAKŻE:
XIII DNI POLSKIEGO KINA W ŁUCKU
ABC KULTURY POLSKIEJ: REJS DONIKĄD W OPARACH SOCJALISTYCZNYCH ABSURDÓW

 

FB

Biblioteka MW

Jency wrzesnia 1939 foto 240 2

dzien

Informacja

logoGranica

 

 

 

 Kursy walut

Konkursy, festiwale, wydarzenia

gaude2017

 

Partnerzy

 

LOGO MonitorInfo mini

 

PastedGraphic-1 

 

 

cz

 

 

Reklama

 

po polsku po polsce 1

 

SC Corporate Services Sp 1