Artykuły
  • Register

ikony chansony baba

Kiedy wsiadam do taksówki i automatycznie zaczynam szukać pasów, żeby się zapiąć, słyszę: «Pani, tu jest Ukraina. Nie trzeba się zapinać».

 

Niedawno obchodziliśmy dzień kierowcy. Przypomniałam to sobie, kiedy jechałam marszrutką (busem). Na jednym z przystanków kierowca wyszedł, aby zapalić. W tym czasie reszta pasażerów, ciasno, jeden przy drugim, czekała pokornie w pojeździe. Kierowca zapalił papierosa. Pociągnął kilka razy. Splunął obficie na chodnik i rzucił niedopałek do kałuży. Dym nosem puścił już w marszrutce. Odjechaliśmy. Po ubraniu widać było, że święto odbędzie się potem, bo za kierownicą ma być przede wszystkim wygodnie. Domowe dresiki, plastikowe klapki i ciepłe skarpety.


W dniu święta stałam niedaleko kierowcy. Nad nim święte ikony strzegące pasażerów przed wypadkiem. Jezus, Bogurodzica i Święty Mikołaj Cudotwórca – obrońca kierowców. Święci są również w ukraińskich taksówkach. Kiedy wsiadam i automatycznie zaczynam szukać pasów, żeby się zapiąć, słyszę: «Pani, tu jest Ukraina. Nie trzeba się zapinać» i dociera do mnie ironiczny śmiech kierowcy. Potem orientuję się, że pasów w ogóle nie ma. Spoglądam z nadzieją na ikony oraz różaniec powieszony na lusterku i udaję, że się nie boję. Niedaleko ikon kiedyś widywało się naklejki z roznegliżowanymi panienkami. Teraz częściej wisi rówieński klub piłkarski «Veres» lub proporczyki jeszcze z czasów, gdy Ihor Marko z Równego został mistrzem w żużlu w 1984 r.


Kierowca siedział za kierownicą niczym w prezbiterium zarezerwowanym tylko mężczyzn. Zamiast ikonostasu oddzielała go od stojących granatowa zasłona wykończona pozłacanymi frędzlami. Uszyta na miarę tak, aby w busie było elegancko. W tym samym kolorze wisiały też zasłony w oknach. Służą one do różnych rzeczy. Czasami ktoś na nie kichnie lub kaszlnie i wówczas zbierają się mikroby, które (odpukać) rozniosłyby się po jadących. Zasłony pełnią też funkcje ochrony przeciwsłonecznej. Zasłaniając widok za oknem, zmuszają pasażerów do orientowania się w czasie i w przestrzeni. Stojące w tłoku osoby muszą jakoś wyczuć położenie geograficzne busa i policzyć przystanki. W zimie, gdy szyby parują, zasłony mogą także służyć do wytarcia mokrego okna, przez które chciałoby się zobaczyć, czy już przestało padać. O każdej porze roku, na zakrętach, w tłoku, zasłony muskają delikatnie siedzących pasażerów, przynosząc im ulgę w upałach czy łagodząc stres. Pod siedzeniem obok kierowcy jest miejsce na wiadro, a w wiadrze jest miejsce na ścierkę. Ona natomiast, zawsze pod ręką kierowcy, w widocznym miejscu i brudna (jak to ścierka!) spełnia funkcje sanitarne.


Tymczasem marszrutka ruszyła. Był środek tygodnia, siódma rano. Pasażerowie w półśnie, ale z otwartymi oczami zmierzają najprawdopodobniej do pracy w rytmach głośnej, weselnej muzyki dobiegającej z magnetofonu kierowcy. Obok grzmiącego radia była naklejka «Podczas jazdy nie rozmawiać z kierowcą», a obok druga – znak zakazu rozmawiania przez telefon w busie.


Dojeżdżamy do przystanku «szkoła nr 12». Następuje mobilizacja wśród jadących. Jedni wstają, drudzy siedzą, cześć przepycha się do wyjścia, chociaż wyjść mają dopiero za pół kilometra, kiedy bus pokona jeszcze trzy niebezpieczne zakręty i dwa skrzyżowania. Nieważne. Przezorni pasażerowie, chcąc usprawnić ruch, wstają z miejsc, kiedy pojazd jest jeszcze w ruchu. Ryzykując uzębienie, uderzenia w głowę, stłuczenia i siniaki prą naprzód do wyjścia, bo za dwie minuty wysiadają. W tym momencie trzeba trzymać torebkę nie dlatego, że ją ktoś ukradnie, ale dlatego, że siła rozpędu zdeterminowanych pasażerów porwie ją do wyjścia, zostawiając w dłoni pasażera tylko pasek.


Dojechaliśmy do szkoły nr 12. Pierwsza grupa wychodzi. «Za dwóch» – mówi pasażer i daje 100 hrywien. Kierowca spod kaszkietu patrzy morderczo na zawstydzonego pasażera. Widać jednak, że już przywykł do wydawania reszty z grubszych banknotów. Wyciąga z «kasy» plik pieniędzy i zwinięte wydaje pasażerowi.


Przerobione z karmika dla ptaków kasy fiskalne zaskakują kreatywnością. Drewniane skrzyneczki na pieniądze ułożone są starannie na obszernej skrzyni biegów, która pokrywa skrojony na miarę dywanik w kwiaty. Żaden elektroniczny bilet nie pokona twardej gotówki wręczanej kierowcy w rękę «bez pokwitowania». Banknoty kierowca pieczołowicie segreguje w skrzyneczce, a monety wrzuca do jednorazowych kubeczków po coca-coli. Wszystko, co jednorazowe, nabiera drugiego tchnienia. Tu nowego znaczenia nabierają też klipsy biurowe do spinania dokumentów. W jaki twórczy sposób można ich użyć, wie tylko kierowca marszrutki. Można stwierdzić, że na klipsie trzyma się pojazd. Mocuje on choćby kubki na monety, zawiesza się nie na nim informacje dla pasażerów i przypina chodniki.


Marszrutka rusza. Za nią biegnie starsza pani. Pyta, czy może «po poświadczeniu» (bezpłatnie). Kierowca burkną coś pod nosem. Pyta jeszcze raz, bo muzyka, która właśnie zmieniła się z weselnej na więzienną, zakłóca komunikacje. Kierowca znowu coś burknął. Zrozumiałam, że się zgodził, bo pasażerka wsiadła. Rozpoczął się kolejny cykl jazdy.


Wszyscy rozumieją, że nadejdzie kiedyś czas nowoczesnego miejskiego transportu. Marszrutki wpiszą się jednak na zawsze w historię niezależnej Ukrainy. Stanowią one obraz i metaforę aktualnej sytuacji tutaj. W dzisiejszej marszrutce wszystko jest odporne na czas i zmiany. To, co dziadowskie, zmienia się na eleganckie, to, co tymczasowe na wieloletnie, to, co tanie staje się bezcennym. Jadąc lubię sobie kontemplować symbolikę rówieńskiej marszrutki.

 

Ewa MAŃKOWSKA,
Ukraińsko-Polski Sojusz imienia Tomasza Padury

 

CZYTAJ TAKŻE:

STOSUNKI RÓWIEŃSKO-POLSKIE: 10 LAT HISTORII

STOSUNKI RÓWIEŃSKO-POLSKIE: ODWILŻ

STOSUNKI RÓWIEŃSKO-POLSKIE: CZAS ZEMSTY

STOSUNKI RÓWIEŃSKO-POLSKIE: DOMNIEMANY BANDEROWIEC

STOSUNKI RÓWIEŃSKO-POLSKIE: NIEWIDZIALNE GRANICE

STOSUNKI RÓWIEŃSKO-POLSKIE: KTO TY JESTEŚ? POLAK STARY

STOSUNKI RÓWIEŃSKO-POLSKIE: SHOW-DYKTANDO «PO POLSKIEMU»

STOSUNKI RÓWIEŃSKO-POLSKIE: NA GRANICY (PRAWA)

STOSUNKI RÓWIEŃSKO-POLSKIE: PRAWDZIWIE BEZ WIZ!

STOSUNKI RÓWIEŃSKO-POLSKIE: DWA MIESIĄCE WOLNEGO

STOSUNKI RÓWIEŃSKO-POLSKIE: ORGAZM NA GRANICY

STOSUNKI RÓWIEŃSKO-POLSKIE: WRÓCIĆ CZY NIE WRÓCIĆ… OTO JEST PYTANIE!

UNIA POLSKO-UKRAIŃSKA: SZANSE I ZAGROŻENIA

STOSUNKI RÓWIEŃSKO-POLSKIE: NAJAZD POLAKÓW

FB

Biblioteka MW

Jency wrzesnia 1939 foto 240 2

dzien

Informacja

logoGranica

 

 

Konkursy, festiwale, wydarzenia

gaude2017

 

Partnerzy

 

LOGO MonitorInfo mini

 

PastedGraphic-1 

 

VolynMedia

 

cz

 

tittle

Reklama

 

po polsku po polsce 1

 

SC Corporate Services Sp 1