Artykuły
  • Register

Odbudowywanie świątyń w miejscu poprzednich zniszczonych kościołów jest obecne w tradycji wielu narodów świata. Od dawien dawna wybór lokalizacji świątyni nigdy nie był przypadkowy ze względu na historię i energię miejsca, kompozycję miasta i dostępność do parafian. Kościół Świętego Antoniego w Równem (obecnie sala organowa Rówieńskiej Filharmonii Obwodowej) nie jest też wyjątkiem.

Neogotycki budynek, który zdecydowanie wyróżnia się na tle stalinowskiego budownictwa w centrum Równego, jest z kolei czwartym kościołem wybudowanym w tym miejscu. Ta dynastia architektoniczna zachęca do rozważań, jaki los spotkał poprzednie świątynie i czy rzeczywiście malownicze miejsce w pobliżu rzeki Ustia jest udaną lokacją.

Budownictwo katolickich świątyń na terenach Wołynia zaczęło się od razu po podpisaniu Unii Lubelskiej w 1569 r. Jednak pierwszy kościół w Równem powstał wcześniej. Stało się to jeszcze w 1548 r. dzięki księżnie Beacie Ostrogskiej, która była nieślubną córką polskiego króla Zygmunta І. Świątynię wybudowano nieopodal zachodniej bramy miejskiej. Główna fasada kościoła była skierowana na plac miejski, z którego teraz pozostał tylko nieduży teren przed wejściem. Podobnie jak inne ówczesne budowy miasteczka, kościół był drewniany i został zniszczony w czasie ataku Tatarów w drugiej połowie XVII w. Dzięki wsparciu finansowemu przedstawicieli dynastii Ostrogskich na miejscu zburzonej świątyni, zaledwie po kilku dziesięcioleciach powstał nowy kościół. Zbudowany z drewna z czasem uległ zniszczeniu. Błotnista miejscowość w pobliżu rzeki i powodzie przyczyniły się do zrujnowania budynku.

Dopiero w 1773 w. rozpoczęto budowę kościoła z kamienia w stylu neogotyckim. Trwała ona 40 lat i wymagała wielkich nakładów finansowych. Głównie otrzymywano je od przedstawicieli dynastii Lubomirskich, którzy wówczas byli właścicielami miasta. Jednak mimo dużych wysiłków synów Stanisława Lubomirskiego – Michała i Józefa, którzy ponieśli olbrzymie koszty na wzniesienie świątyni, wysoki poziom wód podziemnych i kolejne błędy w trakcie budowy, doprowadziły do zniszczenia kolejnego kościoła. Otwarty dla parafian w 1813 r. kościół służył tylko ponad trzydzieści lat, po czym w 1849 r. został uznany za niebezpieczny dla życia, ponieważ groził zawaleniem.  

Wyścig z siłami natury trwał nieustannie. Znowu na tym samym bagnistym miejscu rozpoczęto budowę kolejnego i jak dotychczas najbardziej trwałego kościoła katolickiego. Sprawie tej poświęcił się Kazimierz Lubomirski (1813–1871), a kontynuował ją Roman Damian Sanguszko (1832–1917). Dzięki ich opiece i finansowemu wsparciu świątynia w 1900 r. otworzyła swoje drzwi dla parafian. Kościół, który przetrwał dwie wojny światowe, jest ozdobą centrum Równego już ponad sto lat. Mimo, iż w czasach sowieckich kościół stracił majestatyczne wieże, to jako jedyny budynek w mieście reprezentuje styl neogotycki. Swoją ceglaną architekturą przypomina budowle z Północnego Mazowsza i Pomorza, które w literaturze fachowej są przedstawione jako styl wiślano-bałtycki. Jednak dzieło polskiego architekta Konstantego Wojciechowskiego, który kierował budową w latach 1987–1989, cierpi z powodu tego samego problemu – podłoża, podobnie jak poprzednie świątynie. W latach 80. ХХ w. przeprowadzono poważne prace skierowane na obniżenie poziomu wód podziemnych, wewnętrzne umocnienie fundamentu i ogólną rekonstrukcję budynku. Te wszystkie przedsięwzięcia pozwalają nam cieszyć się z budynku kościoła do dziś, jednak po raz kolejny, od czterech wieków, budzą się wątpliwości co do nietrafionego wyboru miejsca na budowę świątyni.

Marjana JAKOBCZUK,
Ukraińsko-Polski Sojusz imienia Tomasza Padury
Foto autorki

CZYTAJ TAKŻE:

POWRÓT DO ŚWIĄTYNI

W NOWOWOŁYŃSKU POŚWIĘCONO NOWO WYBUDOWANY KOŚCÓŁ

FB

Biblioteka MW

Jency wrzesnia 1939 foto 240 2

dzien

Informacja

logoGranica

 

 

Konkursy, festiwale, wydarzenia

gaude2017

 

Partnerzy

 

LOGO MonitorInfo mini

 

PastedGraphic-1 

 

VolynMedia

 

cz

 

tittle

Reklama

 

po polsku po polsce 1

 

SC Corporate Services Sp 1