Artykuły
  • Register

Cyprian Libera z Huty Stepańskiej, bohater rubryki «Ocaleni od zapomnienia» i książki «Jeńcy września 1939», więzień wojenny sowieckich łagrów, żołnierz Armii Andersa – zginął pod Monte Cassino. Pozostawił po sobie pamiętnik.

O Cyprianie Liberze dr Tetiana Samsoniuk, historyk z Równego, pisała na łamach MW w listopadzie 2015 r. opierając swój artykuł na aktach NKWD. Natomiast dzięki mgr Grzegorzowi Naumowiczowi, historykowi z Opola, możemy dokładniej poznać jego losy, bowiem Cyprian Libera pozostawił po sobie pamiętnik. Polecamy więc Państwa uwadze tę wyjątkową publikację opartą na wspomnieniach Cypriana Libery.

Kapral 12 Pułku Ułanów Podolskich Cyprian Libera w swoim dzienniku pod datą 16 maja 1944 r. zanotował «Dzień spokojny. Działalność naszej artylerii». Dzień później Libera, pełniący funkcję sanitariusza szwadronu, niosąc pomoc rannym kolegom zginął rozerwany przez minę u stóp Monte Cassino. Był to piąty dzień czwartego natarcia aliantów na wzgórze, prowadzonego na tym odcinku Linii Gustawa przez 2 Korpus Polski dowodzonego przez gen. Władysława Andersa. Tak zakończyła się niezwykła historia Cypriana Libery, którą możemy poznać dzięki pamiętnikowi. Zaczął go pisać w momencie mobilizacji do Wojska Polskiego w połowie sierpnia 1939 r.

Rankiem 14 sierpnia 1939 r. sołtys Huty Stepańskiej Marceli Lipiński wręczył Liberze kartę mobilizacyjną. W tym samym dniu wraz z kilkunastoma innymi rezerwistami, Cyprian wyruszył do jednostki ze stacji kolejowej w Rafałówce. W składzie 4 szwadronu 21 Pułku Ułanów Nadwiślańskich objął obowiązki podoficera sanitarnego. Do pociągu odwiózł go starszy brat Szczepan, który tydzień później został zmobilizowany do Garnizonu Kowel, gdzie otrzymał przydział do plutonu rozdzielczo-eksploatacyjnego. 18 sierpnia pułk Cypriana wyruszył w kierunku granicy z Niemcami, najpierw eszelonem do Radomska, następnie konno do wsi Mokre. Wołyńska Brygada Kawalerii, w skład której wchodził pułk stanowiła część Grupy Operacyjnej «Piotrków» Armii Łódź. 1 września na pozycje Armii Łódź ruszyło główne uderzenie wojsk niemieckiej 10 armii gen. Reichenaua. Po bohaterskich bitwach pod Mokrą i Ostrowami 21 pułk cofnął się w kierunku północno-wschodnim. 8 września Wołyńska BK poniosła dotkliwe straty pod Cyrusową Wolą, gdzie jednostka Libery została rozbita i utraciła blisko 85 % stanu osobowego. Cyprian wraz z grupą rozbitków dotarł 14 września do Warszawy, gdzie dołączył do grupy kawalerii i 18 września przedostał się z tym oddziałem do Puszczy Kampinoskiej. Po kilkudniowych walkach zgrupowanie w lasach Kampinosu zostało rozbite, a nasz bohater 22 września trafił do niemieckiej niewoli.

W rękach Niemców już 10 września znalazł się także jego brat Szczepan, którego oddział został rozbity pod Jarosławiem. Starszy z Liberów trafił do Angermünde w Brandenburgii, gdzie pracował przymusowo niemal do końca wojny przy wycince lasu oraz w gospodarstwach rolnych. Ostatnie jej miesiące spędził w Prusach Wschodnich, gdzie został skierowany do budowy okopów. Młodszy Libera w Prusach Wschodnich przebywał od początku. Przewieziony do stalagu I A Stablack (ob. Stabławki) położonego nieopodal Eylau (ob. Bagrationowsk) poprzez Insteburg (ob. Czerniachowsk) i Gumbinnen (ob. Gusiew) w ostatnich dniach września trafił do gospodarstwa rolnego w Trakehnen (ob. Jasnaja Polana). 3 listopada został przeniesiony wraz z dwoma pracownikami do gospodarstwa Rudolfa Fetscha w Springen (ob. Tamanskoje), gdzie pracował do lipca 1940 r.

Libera od wiosny 1940 r. opracowywał plan ucieczki i czynił do niej przygotowania. Pod datą 7 lipca zapisał: «Niedziela. Ostatnie przygotowania. Robię zapasy jaj, słoniny, chleba, cukru i piwo. Mundur, buty kawaleryjskie, chlebak, 12 marek, nóż, żyletka. Ucieczka wieczorem w żyto, przeprawa przez szosę». Kolejne dni Cyprian spędzał w drodze, nierzadko błądząc w nieznanym sobie terenie. Odpoczywał dniami, śpiąc w zbożu, w lesie, w sianie, a wędrował nocami. Żywił się jagodami, czernicami, poziomkami, mlekiem, tym czym ugościli go przygodnie spotkani ludzie. Początkowo kierował się na Suwałki, 12 lipca przekroczył dawną granicę prusko-polską. Tuż za granicą znalazł schronienie u polskiego gospodarza, pod wpływem którego zmienił obrany kierunek i 15 lipca przekroczył granicę niemiecko-litewską. Maszerował na Olite (ob. Alytus), gdzie przeszedł Niemen i skierował się na Merecz (ob. Merkinė). 19 lipca szczęśliwie przeprawił się przez granicę litewsko-polską, dalej podróżował koleją w kierunku Grodna. Spod Grodna skierował się na Mosty (ob. Masty), szedł przez Piaski (ob. Peski), Różaną (ob. Puzhany), Kelwę (?), Janów Poleski (ob. Iwanawa), Bronną Górę (ob. Bronnaja Gora), przedzierał się przez poleskie błota. 28 lipca dotarł do Huty Sopaczewskiej, skąd następnego dnia pokonał ostatni odcinek wędrówki.

Z Rafałówki do Huty Stepańskiej podwiózł go gospodarz z Siedliska (zabudowania Liberów znajdowały się w północno-wschodniej części wsi), od którego Libera dowiedział się o panującym terrorze stalinowskim. «Chyłkiem przychodzę wieczorem do domu i zastaję w domu brata Władka. Cała rodzina przy sprzęcie [skoszenie i zwiezienie – przyp. GN] żyta w Osowiczach. Poszedłem na pole. Witam się ze wszystkimi. Brat Szczepan też w niewoli. (…) Ojciec wrócił z Huty, płacze i powiedział: Cóżeś zrobił synu? Lepiej tobie było tam siedzieć! Kolacja, gorączkowa narada. Uciekać, czy zostać?».

Obawy ojca, Pawła Libery, okazały się prorocze. Rano 30 lipca goniec wezwał Cypriana na posterunek milicji w Hucie, skąd przewieziono go do Stepania. W trakcie transportu Cyprian próbował uciec, jednak bez powodzenia. W Stepaniu przebywał tydzień, skąd został przewieziony do więzienia w Równem, gdzie trafił do celi nr 29. Jego współosadzonymi byli m. in. przedwojenny wójt gminy Stepań Mąkiewicz, księża Czajkowski i Cientara, jeniec wojenny Bielakow i por. Minkiewicz (wójt Stepania Mąkiewicz miał na imię Edmund; nazwisko ks. Cientary Cyprian Libera pisząc pamiętnik chyba pomylił, chodzi tu najprawdopodobniej o ks. Stanisława Zientarę, bohatera rubryki MW «Ocaleni od zapomnienia»; jeniec wojenny Bielakow to najpewniej Karol Bielakow, również bohater tej rubryki – przyp. MW). Liczne przesłuchania odbywały się spokojnie. 18 października Liberę przewieziono do więzienia w Dubnie, gdzie w niezłych warunkach przebywał do 24 grudnia. Po ogłoszeniu wyroku przeniesiono go do więzienia we Lwowie, skąd w ostatni dzień roku 1940 został wywieziony pociągiem na wschód, w głąb ZSRR. 9 lutego transport dotarł do stacji docelowej Iwdel w obwodzie swierdłowskim.

Iwdel był punktem rozdzielczym, z którego grupy zesłańców udawały się w tzw. etapy (pochody więźniów – przyp. GN). Libera trafił do rejonu pracy Hareonówka, gdzie pracował przy wycince drzew. Praca była niezwykle wyczerpująca, pracowano po 8–10 godzin nieraz w ponad 40-stopniowym mrozie. Wyżywienie stanowiło 900–1200 gramów chleba, bułka, rzadka zupa dwa razy dziennie i nieco kaszy, a jego ilość zależała od wyrabiania wyśrubowanych norm. W obozie szerzyły się choroby, na porządku dziennym były bójki i kradzieże. Po początkowych problemach sytuacja Cypriana poprawiła się, bo braki w wyżywieniu uzupełniał dzięki paczkom od rodziny i handlowi machorką. Wraz z nadejściem wiadomości o wybuchu wojny niemiecko-sowieckiej Cyprian zaczął obmyślać plan ucieczki. Próbę podjął 21 lipca 1941 r. Niestety ucieczka nie udała się. Liberę skatowano i upokorzono, a następnie osadzono w izolatce w łagrze Jurticze. Za próbę ucieczki groziło mu 10 lat więzienia. Sytuacja więźnia zmieniła się nieco w związku z podpisaniem układu Sikorski-Majski. 30 lipca 1941 r., doszły do niego pogłoski o zwolnieniu i tworzeniu się wojska polskiego w ZSRR. 29 sierpnia został zwolniony z izolatki, jednak Jurticze opuścił dopiero 11 września. Udał się na stację kolejową do Iwdla.

«Dostaję bilet kolejowy do stacji Głodny Step, Taszkent i 180 rubli, 1750 gramów chleba i 400 gramów bryndzy na drogę. Opuszczam łagier w towarzystwie Mystyka». Tak zaopatrzony Cyprian wyruszył 16 września w liczącą ok. 2800 km podróż do formującego się w ZSRR wojska polskiego. Droga ta zajmie mu blisko 5 miesięcy. Pierwszy przystanek na trasie to Swierdłowsk, dalej Czelabińsk, Orenburg, Aralsk, Samarkanda i Duszanbe. Warunki podróży były tragiczne. Przemieszczał się głównie pociągami towarowymi, spał na dworcach, ulicach lub w parkach. Pieniądze na wyżywienie szybko się skończyły. 4 października w Duszanbe zarejestrował się jako ochotnik w punkcie ewakuacyjnym, jednak z rychłego wyjazdu do punktu formowania się oddziałów nic nie wyszło. Coraz większe kłopoty w zdobywaniu jedzenia zmuszają go do zapisania się na roboty, co czyni 16 października. Do lutego 1942 r. pracował w górach Pamiru w rejonie miejscowości Warzob (ob. Varzobsky) na północ od Duszanbe.

Upragnione wezwanie do wojska dostarczono Liberze 5 lutego. Po pięciu dniach podróży dotarł do miejscowości Guzar (ob. Gʻuzor), gdzie mieścił się Ośrodek Organizacyjny Armii gen. Władysława Andersa. Kolejne dni, tygodnie i miesiące mijały na budowie obozu, ćwiczeniach, służbie i wycieczkach po najbliższej okolicy. W obozie Cyprian spotkał kuzyna Stanisława Garbowskiego, gajowego z Butejek Goleniowskiego, Miszkiewicza z Omelanki i współwięźnia z celi nr 29 w rówieńskim więzieniu Bielakowa. Ciężki klimat, kiepskie wyżywienie oraz niedostosowanie organizmów do miejscowej flory bakteryjnej powoduje, że wśród żołnierzy szerzą się choroby. Libera z początkiem marca zapadł na tyfus. Wysoka temperatura sięgająca 41 stopni utrzymywała się niemal przez dwa tygodnie. Pobyt w Guzar trwał do 2 czerwca, kiedy to 23 pułk piechoty wchodzący w skład 7 DP Polskich Sił Zbrojnych w ZSRR, do którego przydzielono Cypriana, przeniesiono do Kenimech (ob. Konimex). Libera jako podoficer sanitarny miał mnóstwo pracy. W upale sięgającym w warunkach pustynnych 60 stopni szerzyła się dezynteria. Śmierć zbierała straszliwe żniwo, zapełniały się cmentarze w Kenimech i Kermine (ob. Nawoi), choroba zwaliła z nóg również Cypriana. Ekstremalne warunki atmosferyczne i szerzące się choroby powodują, że życie w obozie prawie zamarło. 8 sierpnia 23 pp opuścił Kenimech i wyruszył do Persji, najpierw pociągiem do portu Krasnowodzk (ob. Türkmenbaşy), następnie na okręcie «Berija» do irańskiego portu Pahlawi (ob. Bandar-e Anzali).

Zdrowie znowu nie dopisywało Liberze. Po zejściu na ląd 12 sierpnia przez miesiąc przebywał w szpitalu w Teheranie, skąd na początku września trafił do obozu wojskowego nr 4 w tym mieście. 22 września kolejna podróż, tym razem do obozu w irackim mieście Kanakin (ob. Chanakin). Cyprian nadal pełnił funkcję podoficera sanitarnego. Na kursie doskonalącym dla podoficerów obozował w jednym namiocie z kapr. Dawidowiczem z Tchorów i plut. Felińskim z Wyrki.

Okres względnego odpoczynku, kiedy to żołnierze wracali do pełni sił po epidemiach tyfusu i dezynterii, skończył się wraz z inspekcją dywizji dokonaną 26 grudnia przez gen. Andersa. Na początku 1943 r. zintensyfikowano ćwiczenia teoretyczne i praktyczne. Z początkiem lutego Libera ukończył kurs podoficerski i objął stanowisko podoficera broni w plutonie rozpoznawczym. 3 kwietnia brygada (7 dywizja przeszła do tego czasu dwie reorganizacje) Cypriana przeniosła się do Kizil Ribat (Quizil Ribat) ok. 40 km od Bagdadu. W wyniku kolejnej reorganizacji, Libera trafił do 2 szwadronu 12 Pułku Kawalerii Pancernej, a następnie do 12 Pułku Ułanów Podolskich w 3 Dywizji Strzelców Karpackich. 11 maja pułk opuścił dotychczasowe miejsce stacjonowania i przyjechał w okolice Mosulu. Kolejne tygodnie żołnierze spędzali na poznawaniu broni pancerno-motorowej. Cyprian został dowódcą wozu. Kolejnym miejscem postoju była miejscowość Iztuch (?) w pobliżu Gedery w Palestynie, do której kolumna wozów dotarła 30 sierpnia po ponad tygodniowej podróży z Iraku. U wybrzeży Morza Śródziemnego żołnierze spędzali czas na ciągłym szkoleniu i manewrach, przygotowując się do wyjazdu na front. 24 listopada oddział Libery wyruszył pociągami do Al-Kantara w Egipcie, skąd 11 grudnia został przewieziony do portu Suez i zaokrętowany na transportowiec pod banderą holenderską. 15 grudnia konwój, w skład którego wszedł okręt Libery wypłynął z portu Port Said i po sześciu dniach dotarł do włoskiego portu Tarent.

W połowie stycznia pułk wyruszył spod Tarentu na front, w rejon Castiglione. Do połowy kwietnia Libera notował w dzienniku niezbyt często, nie miał zbyt wielu zajęć i wartych odnotowania wydarzeń. Pełnił funkcję sanitariusza i radiotelegrafisty w IV plutonie 2 szwadronu. W drugiej połowie kwietnia zintensyfikowane zostały ćwiczenia w oddziale, w szczególności w walkach wysokogórskich. 2 maja pułk wyruszył pod Monte Cassino i zajął pozycje w odwodzie przydzielonego odcinka. Już 5 maja Cyprian napisał: «Klasztor widać jak na dłoni. Przed nami na górze sterczą zburzone i poszarpane olbrzymie mury. Dzieli nas od niego nie więcej niż 500 m». Kolejne dni to ciągłe patrole, niesienie pomocy rannym kolegom, praca przy schronie, podejmowanie z pola walki zabitych, a także nerwowe chwile pod obstrzałem artyleryjskim. Szwadron Libery został przeformowany w piechotę i przydzielony do innych oddziałów 2 Korpusu Polskiego, a Cyprian już w trakcie czwartej bitwy o Monte Cassino (11–19 maja) awansował na sanitariusza szwadronu. 15 maja Libera został przeniesiony na odcinek III plutonu 2 szwadronu, tam zginął dwa dni później rozerwany przez minę.

Rodzina Cypriana Libery przeżyła atak oddziałów UPA na Hutę Stepańską w dniach 16–18 lipca 1943 r. Zostali oni wywiezieni na roboty na zachód Niemiec przy granicy z Francją. Gdy zakończyła się wojna nie wrócili do kraju, wyjechali do Kanady i zamieszkali w Atikokan. W 1959 r. dołączył do nich Szczepan, brat Cypriana Libery.

Grzegorz NAUMOWICZ

Cyprian Libera....
Kapral Cyprian ...
Szczepan Libera...
Rodzina Cyprian...

FB

Biblioteka MW

Jency wrzesnia 1939 foto 240 2

dzien

Informacja

logoGranica

 

 

Konkursy, festiwale, wydarzenia

gaude2017

 

Partnerzy

 

LOGO MonitorInfo mini

 

PastedGraphic-1 

 

VolynMedia

 

cz

 

tittle

Reklama

 

po polsku po polsce 1

 

SC Corporate Services Sp 1