Artykuły
  • Register

Rok 2017 został ustanowiony przez Sejm Rzeczypospolitej Polski oraz Konferencję Episkopatu Polski Rokiem św. Brata Alberta – powstańca styczniowego, malarza, zakonnika, a przede wszystkim opiekuna ubogich i tułaczy.

Kim był św. Brat Albert i jakie posłannictwo pozostawił nam – potomnym – ten «apostoł swoich czasów»?

Adam Chmielowski (tak brzmi jego prawdziwe nazwisko) urodzony 20 sierpnia 1845 r. we wsi Igołomia k. Krakowa pochodził ze zubożałej rodziny szlacheckiej. Wcześnie osierocony przez obojga rodziców – ojciec zmarł, gdy Adam miał 8 lat, matka – gdy ukończył 14, został jednak przez nich dobrze wychowany w duchu głębokiego patriotyzmu i tak żarliwego, że w czasie wybuchu powstania styczniowego w 1863 r. młodzieniec od razu zgłosił się na ochotnika do walki. We wrześniu tego roku został ranny w lewą nogę podczas bitwy pod Mełchowem i trafił do niewoli rosyjskiej. Brak należytej opieki lekarskiej i prymitywne warunki spowodowały konieczność amputacji nogi.

Po klęsce powstania rodzina Adama Chmielowskiego wystarała się o jego powrót z niewoli, po czym został on przewieziony do Paryża, gdzie odbywał dalszą kurację i miał założoną protezę. W czasie poszukiwań własnej drogi życiowej Adam zainteresował się malarstwem, upatrując w sztuce realizację swojego powołania. W latach 1870–1874 studiował na Akademii Sztuk Pięknych w Monachium. Po powrocie do Warszawy miał własną pracownię. Adam Chmielowski uważany jest za jednego z prekursorów polskiego impresjonizmu. Tematyka jego obrazów była różnorodna, ale przeważał w nich motyw religijny. Prowadził życie artysty: tworzył, uczestniczył w ekspozycjach i pisał artykuły prasowe o sztuce. Ze spuścizny artystycznej Chmielowskiego zachowało się 61 obrazów olejnych oraz kilkadziesiąt akwareli i szkiców.

W 1879 r. Adam przeniósł się do Lwowa. To tutaj rozpoczął pracę nad najsłynniejszą ikoną «Ecce Homo». Historia jej powstawania jest bardzo interesująca: Chmielowski przez 25 lat pisał tę ikonę wożąc ją ze sobą, lecz faktycznie jej nie ukończył. W 1904 r. artysta sprezentował «Ecce Homo» arcybiskupowi lwowskiemu Andrzejowi Szeptyckiemu. Później wspominał: «Obszedłem się z tym obrazem jak partacz ostatni, lecz tak mnie molestował metropolita, że aby mieć spokój, dokończyłem go po rzemieślniczemu». W 1941 r. Szeptycki podarował tę ikonę greckokatolickiemu Muzeum Archidiecezjalnemu, a w roku 1946 wszystkie zasoby tego muzeum zostały skonfiskowane przez władze radzieckie. Ikona «Ecce Homo» została uznana przez ekspertów Galerii Sztuki Ukraińskiej za niegodną eksponowania i dlatego przeleżała w magazynie przez długie lata. W latach 60. Ikona, zupełnie przez przypadek, została zauważona przez polskich ekspertów sztuki. Od tego momentu rozpoczęły się negocjacje, aby sprowadzić ją do Polski. W 1978 r. «Ecce Homo» została w końcu wymieniona na pejzaż ukraińskiego malarza Iwana Trusza. Po odrestaurowaniu została umieszczona w ołtarzu głównym sanktuarium Brata Alberta w Krakowie.

Czując, że poświęcenie się sztuce nie wystarcza, Chmielowski w 1880 r. wstąpił do zakonu Jezuitów. Po kilku miesiącach zachorował na depresję, załamał się nerwowo i opuścił nowicjat. W 1882 r. po odbyciu kuracji Adam udał się na Podole, gdzie mieszkał jego rodzony brat Stanisław. Niewielu jest znany fakt, iż akurat w Szarogrodzie (obecnie w obwodzie winnickim) odkrył on swoje prawdziwe powołanie. Po rozmowach o Bożym miłosierdziu i służeniu bliźnim, które odbył z proboszczem szarogrodzkim, franciszkaninem o. Leopoldem Pogorzelskim, Adam Chmielowski przystąpił do spowiedzi. Choroba ustąpiła, on zaś odzyskał spokój wewnętrzny i klarowną wizję swojej dalszej drogi życiowej. Tutaj też poznał bliżej sylwetkę św. Franciszka z Asyżu, który wszystko porzucił dla Boga. Wstąpił do Trzeciego Zakonu św. Franciszka – zgromadzenia dla świeckich zwanego inaczej tercjarzami. Podobnie jak św. Franciszek, który swoją misję zaczął od odbudowy kościoła w San Damiano, tak też i Adam swoją działalność rozpoczął od odnawiania przydrożnych krzyży i kaplic. A ponieważ był malarzem, restaurował także obrazy w okolicznych kościołach. Zakładał ośrodki tercjarskie w miejscowościach, gdzie przyszło mu pracować. Tę aktywną działalność Adama Chmielowskiego nie mogły nie zauważyć władze carskie, dostał więc rozkaz, aby opuścić tereny imperium.

W 1884 r. Adam wrócił do Krakowa. Pewnego razu przebywając w pobliżu zaniedbanych miejskich kanałów wodnych zobaczył całą nędzę i dramat osób bezdomnych. Odtąd swoje życie poświęcił służeniu tym, których społeczeństwo zepchnęło na bok i tym, którzy utracili wszystko – żebrakom, bezdomnym i pijakom. Sprzedawał swoje obrazy i z uzyskanych pieniędzy wspomagał potrzebujących, a jego pracownia stała się schronieniem dla bezdomnych. Chmielowski był przeciwnikiem jałmużny, uważając ją za środek dowartościowywania się bogaczy. Pomoc materialna była ważna, ale najważniejsze według niego, było przebywanie razem z potrzebującymi. I tak właśnie żył, mieszkając wspólnie z tymi, których inni «porządni członkowie społeczeństwa» starali się unikać.

Z czasem Adam Chmielowski całkowicie porzucił malarstwo. W 1887 r. jako tercjarz poprosił biskupa krakowskiego Albina Dunajewskiego o zezwolenie na przywdzianie habitu zakonnego. W 1888 r. złożył śluby zakonne przyjmując imię Albert i zakładając kongregację «Braci świętego Franciszka Posługujących Ubogim», których później nazywano Albertynami lub «szarymi braćmi» ze względu na kolor habitu. W 1891 r. założona została żeńska gałąź zgromadzenia.

Brat Albert i jego zgromadzenia prowadzili jadłodajnie i noclegownie dla bezdomnych, otaczali opieką sierocińce i domy starców. Dzięki niemu powstało 21 takich ośrodków.

Pod koniec życia Albert Chmielowski chorował na raka żołądka. Zmarł na Boże Narodzenie, czyli 25 grudnia 1916 r., w Krakowie, w założonej przez siebie noclegowni. Na jego pogrzebie był cały Kraków.

Brat Albert jeszcze za życia uważany był za świętego. Jego życie i działalność były przykładem nie tylko dla jemu współczesnych, lecz także stanowią wzór postępowania dla pokoleń następnych. Jeden z licznych jego czcicieli w 1949 r. napisał o Chmielowskim sztukę teatralną pt. «Brat naszego Boga», na podstawie której słynny polski reżyser Krzysztof Zanussi w 1997 r. nakręcił film o takim tytule. Ów czciciel to – Karol Wojtyła. Będąc już papieżem Janem Pawłem II beatyfikował on w roku 1983 brata Alberta, a w 1989 r. Kościół wyniósł go na ołtarze. Wspomnienie św. Brata Alberta Chmielowskiego obchodzone jest w Kościele 17 czerwca.

Obecnie albertyni kontynuują dzieło swojego założyciela w Polsce, we Włoszech, w Boliwii, Argentynie i Rosji. Takie ośrodki działają również i na Ukrainie: w Zaporożu, w Plebanówce i Czeczelniku (obwód winnicki). W Plebanowce jest jedyny w całej Ukrainie kościół p.w. Brata Alberta.

Zaporoscy albertyni prowadzą schronisko «Dom męski św. Alberta», w którym przebywa 30 osób, a także jadłodajnię dla potrzebujących «Dobry chleb», gdzie można nie tylko zjeść, lecz także się umyć i zmienić ubranie. W obecnym czasie działań wojennych potrzebujących tam, oczywiście, nie brakuje.

W jednej ze swoich homilii św. Jan Paweł II powiedział o Bracie Albercie, że: «Miłosierdzie i chrześcijaństwo – to jedno i to samo. Gdyby nie było miłosierdzia, nie byłoby też chrześcijaństwa. Wyznawanie wiary powinno być uzupełniane wyznawaniem miłości». Przykład takiego autentycznego chrześcijaństwa pozostawił nam św. Albert Chmielowski.

Anatolij OLICH

FB

Biblioteka MW

Jency wrzesnia 1939 foto 240 2

dzien

Informacja

logoGranica

 

 

 

 Kursy walut

Konkursy, festiwale, wydarzenia

gaude2017

 

Partnerzy

 

LOGO MonitorInfo mini

 

PastedGraphic-1 

 

 

cz

 

 

Reklama

 

po polsku po polsce 1

 

SC Corporate Services Sp 1