Artykuły
  • Register

transport 2aPodpisując Umowę Stowarzyszeniową Ukraina wybrała drogę w kierunku UE. W krajach Europy działa system wspólnego biletu elektronicznego, jeździ nocny transport publiczny, wnętrze pojazdów komunikacji miejskiej jest czyste i wygodne. Czy tak będzie też w Łucku?

 

Bilet elektroniczny to wspólny system płatności za przejazd w komunikacji publicznej. W krajach UE różne środki transportu publicznego są zintegrowane, działa w nich wspólny bilet.


E-bilet można odebrać w postaci papierowej lub w postaci karty elektronicznej. Papierowe bilety są kasowane: specjalne urządzenie wystawia datę i godzinę początku podróży. Jeśli bilet ma ograniczony okres ważności, to podawany jest czas zakończenia podróży. Żeby skorzystać z karty elektronicznej, należy podnieść ją do kasownika. Dzięki takiemu systemowi kierowcy nie zajmują się sprzedażą biletów. W pojazdach nie ma konduktorów, natomiast często spotyka się kontrolerów, którzy wystawiają wysokie mandaty za przejazd bez biletu.


Na Ukrainie niejednokrotnie poruszano kwestię wprowadzenia wspólnego biletu elektronicznego oraz komunikacji nocnej. Jednak do tej pory nie widać zmian.


Jak informują analitycy kampanii informacyjnej «Silniejsi razem», Ministerstwo Infrastruktury Ukrainy uważa, że wdrożenie e-biletu w komunikacji publicznej to ważna reforma. Aby wdrożyć elektroniczny system płatności za przejazd, należy wprowadzić odpowiednie zmiany do ustawodawstwa.


Na Ukrainie należałoby niezwłocznie wdrożyć elektroniczny, a nie papierowy wspólny bilet. Ten system pozwoli na zniknięcie niekontrolowanego obiegu gotówki, zwiększy się także przezroczystość organizacji przewozu osób, którym przysługują ulgi oraz innych pasażerów. Także można będzie otrzymać rzetelne informacje na temat liczby pasażerów w komunikacji publicznej. Ważne, by w trolejbusach i autobusach komunikacji miejskiej działał wspólny system e-biletu, ponieważ obecność kilku opcji płatności za przejazd stwarza warunki do manipulacji pieniędzmi.


Dla popularyzacji tego systemu we Lwowie założono stronę «E-bilet». Jak podaje zaxid.net, Europejski Bank Odbudowy i Rozwoju jest gotowy udzielić miastu kredytu na wdrożenie biletu elektronicznego w komunikacji publicznej, została nawet podpisana umowa intencyjna co do przygotowania kredytowania projektu.


Władze mogą próbować wdrażać wspólny bilet elektroniczny w autobusach komunikacji miejskiej we współpracy z prywatnymi przewoźnikami. Jeśli to się nie uda, e-bilet zostanie wdrożony jedynie w tych pojazdach komunikacji miejskiej, które są własnością komunalnych struktur, czyli w trolejbusach, zaś w autobusach komunikacji miejskiej, powszechnie nazywanych na Ukrainie marszrutkami, system ten będzie wdrażany stopniowo.

 

W Łucku planują skorzystać z doświadczenia Tarnopola

Trzy lata temu media informowały, że Tarnopol przechodzi na bilety elektroniczne. Jednak w trybie testowym system ruszył dopiero w 2016 r. Prawdziwego e-biletu w Tarnopolu nie ma do dziś. Sprzedawcy biletów trolejbusowych otrzymali walidatory – mobilne urządzenia podobne do małych kas fiskalnych. Pasażerom wydawane są bilety, w których zaznaczony jest czas sprzedaży biletu oraz cena biletu.


Zastępca mera miasta Łuck Serhij Hryhorenko powiedział, że w łuckiej komunikacji miejskiej też chcą wydawać bilety wydrukowane przez walidatory. Planuje się to robić w trolejbusach. W autobusach e-bilet na razie nie będzie wprowadzany. Według informacji portalu internetowego «Rajon Łuck», wdrożenie nowego systemu zautomatyzowanej płatności i kontroli liczby pasażerów będzie kosztowało miasto 3 mln 400 tys. hrywien. W tym celu planuje się wykorzystać pieniądze Łuckiego Przedsiębiorstwa Elektrokomunikacyjnego.


«Nie zamierzamy wozić mieszkańców okolicznych wsi uprawnionych do korzystania z ulg kosztem miasta. Będą to tylko osoby z Łucka. Musimy także wprowadzić ograniczenie na liczbę przejazdów osób upoważnionych do korzystania z ulg. Będzie to 2 lub 4 przejazdy w ciągu dnia. Nie będzie już możliwości, aby jeździć w nieskończoność. Po czterech przejazdach osoba uprawniona do ulgi, będzie musiała zapłacić za piąty» – mówi Serhij Hryhorenko.


W Łucku rozważa się także stworzenie specjalnych kart dla osób, którym przysługują ulgi. «Jeśli pasażer nie jest uprawniony do ulgi, będzie inny rodzaj karty, konduktor w trolejbusie wyda bilet za 2 hrywny. Będziemy unikać niekontrolowanego obiegu gotówki» – dodaje urzędnik. Także zastępca mera zaznacza, że nie będzie możliwości jeżdżenia w kółko. Bilet będzie ważny od pierwszego przystanku do ostatniego.


Serhij Hryhorenko uważa, że wprowadzenie w Łucku w obecnej chwili wspólnego biletu jednocześnie w marszrutkach i trolejbusach jest nierealne, ponieważ większość marszrutek to pojazdy prywatne, zaś trolejbusy są własnością komunalną.


Jego zdaniem, państwo powinno wprowadzić jednakowe ulgi na przejazdy w marszrutkach i trolejbusach. Można także udzielić personalnego wsparcia osobom, którym przysługują ulgi, aby mogły one płacić za przejazd w komunikacji miejskiej, ponieważ w trolejbusach za darmo jeżdżą wszystkie grupy osób uprawnionych do ulg, natomiast w marszrutkach tylko niektóre.


Serhij Hryhorenko zaznacza, że obecnie istnieje problem z oszacowaniem liczby pasażerów: «Chcemy wiedzieć, jaka jest dokładna liczba pasażerów co godzinę i codziennie oraz płacić Łuckiemu Przedsiębiorstwu Elektrokomunikacyjnemu za faktycznie przewiezionych pasażerów, a nie w przybliżeniu. Prawdopodobnie ze względu na brak kontroli istnieje problem rozkradania gotówki».


Przewoźnik Wadym Wityński opowiada, że wdrożenie w marszrutkach biletu elektronicznego nie jest na czasie. Jego zdaniem obecnie nie ma takiej możliwości. Jest przekonany, że autobus w ciągu 10 lat powinien zarobić na zakup nowego. Także trzeba pokryć wszystkie wydatki na eksploatację, zaspokoić potrzeby wszystkich pracowników. Przy obecnych cenach i stawkach podatkowych przewoźnicy nie mogą sobie na to pozwolić. Dodaje, że w Łucku trasy były planowane nie ze względu na zapotrzebowanie, lecz na pieniądze, żeby więcej zarobić. W taki sposób powstały m.in. linie 15, 11, 10 etc.


Inni przewoźnicy w rozmowach prywatnych mówią o tym, że w tej chwili nie wprowadzą biletu elektronicznego. Tłumaczą, że najpierw powinny zostać wprowadzone zmiany na poziomie państwa.

 

Doświadczenie Polski

W Polsce w każdym mieście wprowadzono e-bilety oraz ujednolicono ceny biletów komunikacji miejskiej. Są bilety, wartość których zależy od czasu przebywania w pojeździe (na przykład, bilety 20-, 40- i 75-minutowe). Bilety papierowe mają taśmę magnetyczną i koniecznie powinny być skasowane w pojeździe.


W Warszawie, na przykład, można kupić zwykły bilet 20-minutowy za 3,40 zł. (na 24 czerwca – 21,76 hrn), ulgowy – za 1,70 zł. (10,88 hrn). Bilet 75-minutowy będzie nieco droższy – 4,40 zł. (28,16 hrn), ulgowy – 2,20 zł. (14,08 hrn). Można też nabyć bilet dobowy za 15 zł. (96 hrn), ulgowy – 7,50 zł. (48 hrn) lub grupowy na 5 osób z nieograniczoną liczbą przejazdów w określonych godzinach za 40 zł. (256 hrn). Poza tym, Polacy kupują miesięczne bilety okresowe w postaci karty elektronicznej (w niektórych miastach są one plastikowe, informacja na nich jest zapisana na taśmie magnetycznej). Są sprzedawane w specjalistycznych punktach sprzedaży, kioskach lub biletomatach.


W Polsce cena na bilety wynika z jakości usług. W autobusach, tramwajach i trolejbusach jest klimatyzacja, pojazdy komunikacji miejskiej jeżdżą według rozkładu jazdy, informacja o ruchu wyświetla się na tablicach elektronicznych. W polskich miastach dostępna jest komunikacja nocna, oznaczana jest literą «N». Kursuje do rana, czyli do rozpoczęcia ruchu dziennej komunikacji miejskiej. Polskie przedsiębiorstwa komunikacyjne stale wymieniają pojazdy. W Lublinie na przykład jeżdżą trolejbusy wyprodukowane w ramach polsko-ukraińskiego projektu. W 2013 r. korporacja «Bohdan» (Łuck) wspólnie z polskim partnerem URSUS S.A. wygrała przetarg na dostawę 38 trolejbusów dla tego miasta.

 

Zdanie mieszkańców Łucka o e-bilecie

Wielu mieszkańców Łucka opowiada się za wprowadzeniem biletu o wzorcu europejskim. W grupie «Nasz Łuck» na Facebooku użytkownicy zostali zapytani o to, czy warto wprowadzać bilet elektroniczny w komunikacji miejskiej. Większość z nich popiera jego wdrożenie.


«Potrzebujemy biletu elektronicznego jak powietrza. Niestety to osiągnięcie cywilizacji, jak i wiele innych, nie dotarło jeszcze do naszego miasta. Takie rozwiązanie jest wygodne zarówno dla władz miejskich, jak i dla pasażerów. Niewygodne jest dla przewoźników, ponieważ wzrośnie kontrola ich dochodów. Ale wdrożenie takiej formy płatności powinno być realizowane, moim zdaniem, przez władze. Być może warto wprowadzać taki system stopniowo. Najpierw w trolejbusach, a później w marszrutkach. Lub na odwrót» – uważa redaktor Wołyńskiej Agencji Śledztw Dziennikarskich Anatolij Kotluk.


Mieszkaniec Łucka Oleksandr Dej również widzi dobre strony e-biletu. «Człowiek nie będzie musiał czekać na trolejbus, aby zaoszczędzić, albo oczekiwać konkretnej marszrutki, by dojechać bezpośrednio tam, gdzie trzeba. Można będzie pozwolić sobie na przesiadkę. To nie rozprasza kierowców. Będą musieli jedynie śledzić drogę. W perspektywie może zniknąć potrzeba zatrudnienia konduktora. Zostaną jedynie kontrolerzy. Pieniądze będą szły do budżetu, a władze miejskie będą płacić przewoźnikom ustaloną kwotę» – zaznacza on. Oleksandr dodaje, że wdrożenie e-biletu przyśpieszy ruch komunikacji miejskiej. Jego zdaniem nie warto ograniczać się do biletu elektronicznego. Karta mieszkańca też jest opcją, którą warto rozważyć.


Mieszkanka Łucka Wiktoria Łewczuk mówi, że jej się spodobał system biletu elektronicznego w Warszawie i Krakowie i że obsługa biletu jest łatwa w praktyce: «W biletomatach elektronicznych jest kilka języków do wyboru, co pozwala wszystko zrozumieć. Dla instalacji takiego systemu elektronicznego potrzebne są duże wydatki, a także kultura korzystania z takich biletów. Ale mam nadzieję, że dojdziemy do tego».


Użytkownik Facebooka Serhij Suszko tak wyjaśnił, dlaczego jest za wprowadzeniem e-biletu: «Mieszkam w Warszawie i ten system jest naprawdę wygodny. Po pierwsze, kierowca się nie rozprasza, po drugie, nie kłóci się z pasażerami i nie uczestniczy w wyścigu o trzy hrywny».

 

W Łucku jest więcej marszrutek niż trolejbusów

Według zastępcy mera Łucka Serhija Hryhorenka obecnie po mieście jeżdżą 52 trolejbusy, a dwa trolejbusy są jeszcze w remoncie. Po Łucku kursuje też 240 marszrutek.


Łuckie Przedsiębiorstwo Elektrokomunikacyjne w 2012 r. zaczęło kupować polskie trolejbusy. W tej chwili w mieście są 23 polskie używane trolejbusy zakupione w cenie złomu. W ostatnim roku jeden używany polski trolejbus kosztował średnio 200 tys. hrywien łącznie z kosztami odprawy celnej. Nowy trolejbus kosztowałby zaś 5 mln hrywien. Zastępca mera twierdzi, że nowe trolejbusy są lepsze, ale obecnie brakuje na nie pieniędzy, natomiast polskie pojazdy są w dobrym stanie technicznym i wygodne dla pasażerów.


Serhij Hryhorenko zaznaczył, że marszrutki na liniach 17 i 17a miasto planuje do końca lata zastąpić trolejbusami. Aby wdrożyć ten projekt, potrzebnych jest jeszcze co najmniej 10 trolejbusów. Planuje się więc taki zakup 10 używanych pojazdów w Polsce, nastąpi to w lipcu-sierpniu. Obecnie, najbardziej dochodowymi liniami trolejbusowymi w Łucku są linie 15 i 15a. Wcześniej jeździły na nich autobusy, które zostały zastąpione trolejbusami Łuckiego Przedsiębiorstwa Elektrokomunikacyjnego.


Jak mówił zastępca mera, w Łucku jest 109 km linii trolejbusowych. Duża ich część jest stara i potrzebuje wymiany. Na odnowienie infrastruktury potrzebne są dziesiątki milionów hrywien. Zwraca on także uwagę na jeszcze jeden problem: transport podmiejski jeździ przez Łuck bez uzgodnienia tras z władzami miasta. Często takie autobusy przejeżdżają przez ulicę Hordijuk oraz aleję Sobornosti, gdzie można zarobić więcej i nie chcą jeździć przez rejony, m.in. przez ulicę Kiwercowską, w których będzie się to mniej opłacało ze względu na małą liczbę pasażerów. Władze miejskie planują rozwiązać ten problem.

 

Mieszkańcy Łucka mogą śledzić ruch transportu online

Łuck wyposażył marszrutki w urządzenia GPS. W mieście działa system monitoringu i sterowania komunikacją miejską MAK (Multimedialny Automatyzowany Kompleks). To system programów i urządzeń składający się z urządzeń zainstalowanych na pokładach pojazdów komunikacji publicznej. Daje możliwość śledzenia ruchu pojazdów dzięki satelitarnemu monitoringowi GPS.


Po pobraniu mobilnej aplikacji MAK pod linkiem Smart MAK lub przez aplikację PlayMarket na smartfonie z systemem operacyjnym Android, każdy może śledzić ruch autobusów w Łucku. W ramach serwisu «Inteligentny przystanek» na niektórych przystankach miasta zostały zainstalowane tablice elektroniczne, gdzie można zobaczyć rozkład marszrutek i śledzić, czy przyjadą na przystanek według rozkładu. Pierwszy taki przystanek został uruchomiony w mieście trzy lata temu.

 

Czy pojawi się w Łucku nocna marszrutka?

W Łucku niejednokrotnie poruszano temat wdrożenia nocnych marszrutek. Władze i przewoźnicy twierdzą, że obecnie jest to nieopłacalne i nieaktualne. W ubiegłym roku petycja o wprowadzeniu nocnej marszrutki zebrała 300 podpisów. Rada miasta ją rozpatrzyła, jednak wciąż uważa, że kursowanie nocnej komunikacji nie jest na czasie.
Serhij Hryhorenko powiedział, że wdrożenie nocnej marszrutki kosztuje bardzo drogo, dlatego miasto na razie nie będzie się tym zajmować: «Bilet będzie kosztował 10 lub ponad 10 hrywien. Przecież Pani rozumie, że nikt nie będzie dokładać do interesu. W nocy nie ma wystarczającej liczby pasażerów. Osobne przedsiębiorstwa, które pracują w systemie zmianowym, m.in. «SKF Ukraina», «Kromberg & Schubert», posiadają własne autobusy dla dowożenia ludzi. Jeśli jest problem, że ktoś postanowił wyjść wieczorem na spacer, no to przepraszam... Musimy dla niego puścić nocną marszrutkę? Powinna być wystarczająca liczba pasażerów. Nie możemy zmuszać przedsiębiorców».


Zapytany o to, czy zmieniłby decyzję, gdyby mieszkańcy Łucka płacili 10 lub więcej hrywien za nocny transport, Serhij Hryhorenko odpowiedział: «Rozmawialiśmy z przewoźnikami, oni się śmiali. Powiedzieli, że nie jest to realne. W ogóle nie poruszaliśmy tej sprawy na obradach. Znając rynek, mogę powiedzieć, że przewoźnicy nie są gotowi».


Jeśli władze Łucka «odrzucają» możliwość wdrożenia nocnej marszrutki, można rozważyć inne opcje. Na przykład, w Równem kursuje nocny trolejbus, a w Chmielnickim jest ich nawet kilka. W czerwcu b.r. «nocne» trolejbusy wyjechały także na ulice Żytomierza.


Gdy w innych krajach świata skutecznie kursuje nocna komunikacja miejska, mieszkańcom Łucka pozostaje jedynie taksówka. Jednak mogą oni wpływać na decyzje władz: mają możliwość pisania e-petycji, poruszania ważnych kwestii, zwracania uwagi na rozwiązywanie ważnych problemów.

 

Maja GOŁUB

FB

Biblioteka MW

Jency wrzesnia 1939 foto 240 2

dzien

Informacja

logoGranica

 

 

Konkursy, festiwale, wydarzenia

gaude2017

 

Partnerzy

 

LOGO MonitorInfo mini

 

PastedGraphic-1 

 

VolynMedia

 

cz

 

tittle

Reklama

 

po polsku po polsce 1

 

SC Corporate Services Sp 1