Artykuły
  • Register

DuninW jednym z największych miast na Syberii, w Krasnojarsku, 4 stycznia 1938 r. Kolegium Specjalne NKWD skazało na karę śmierci ks. Bronisława Dunina-Wąsowicza. Wyrok wykonano dwa tygodnie później – 18 stycznia.

 

 

Bolszewicy uważali, że ks. Bronisław Dunin-Wąsowicz należał do syberyjskiej gałęzi Polskiej Organizacji Wojskowej. Było to absurdalne oskarżenie, ponieważ ks. Bronisław od 1926 r. permanentnie był skazywany i osadzany w więzieniach i obozach czyli przebywał bez przerwy pod «nadzorem» służb specjalnych. Oprócz tego, był chory na gruźlicę i umierał od tej nieuleczalnej w jego przypadku choroby.


Duninowie to jeden z najstarszych polskich rodów, pieczętujących się herbem Łabędź. Protoplastą rodu był Piotr Włostowic (ok. 1080–1153), palatyn Bolesława Krzywoustego. Wysokie stanowisko zapewniała mu liczebność i potęga rodu, którego członkowie wierzyli, że pochodzą z Danii. Jednak historycy mówią, że był to stary ród ze Śląska, który złączył się niegdyś z dynastią Piastów.


Bronisław Dunin-Wąsowicz urodził się 27 kwietnia 1898 r. w miejscowości Stara Huta, zwaną także Balewską lub Poliwską w powiecie żytomierskim, Guberni Wołyńskiej (obecnie wieś Poliwska Huta, rejon wołodarsko-wołyński, obwód żytomierski) w rodzinie Walentego Dunin-Wąsowicza i Teofili Doroty z domu Weselskiej. Rodzina miała oprócz Bronisława jeszcze czterech synów: Leona Longina, Franciszka, Józefa i Feliksa oraz trzy córki: Petronelę, Marię i Krystynę. Wnukowie Leona Longina mieszkają gdzieś jeszcze na Dolnym Śląsku, ponieważ istnieje taka informacja, iż zmarł on w 1978 r. w Złotoryi.


Bronisław ukończył szkołę podstawową w miasteczku Wołodarka, po czym wraz z rodzicami przeniósł się do Żytomierza. Tu skończył czteroklasowe gimnazjum i wstąpił do seminarium duchowego. Kiedy w 1919 r. Żytomierz został zajęty przez bolszewików, młody seminarzysta idąc lasami dotarł do rodzinnego domu. Hierarchowie kościelni mieli pomysł ewakuacji seminarium do Polski, jednak nie zdążyli go zrealizować. Postanowiono, aby «przedzierać» się do kraju wszelkimi możliwymi sposobami. W grudniu 1919 r. Bronisław ominął rosyjskie posterunki na Wołyniu i przedostał się do Ołyki – miasteczka (obecnie rejon kiwerecki w obwodzie wołyńskim), kontrolowanego przez polską armię. Po kilku miesiącach dotarł do Gniezna, gdzie kontynuował studia seminaryjne. Kapłańskie święcenia otrzymał w Łucku w 1922 r.


Przełożeni wyrazili zgodę na jego pracę duszpasterską w radzieckiej Ukrainie i jesienią 1922 r. w powiecie koreckim przekroczył polsko-radziecką granicę. Został skierowany do powiatu emilczyńskiego na parafię do wsi Michałówka. W 1923 r. prałat Skalski przeniósł młodego księdza do obwodu kijowskiego, na parafię w miasteczku Makarów. Do obowiązków ks. Bronisława należała opieka duszpasterska parafian w pobliskich wsiach: Borodiance, Kodry, Buda, Sobołówka i w mieście Irpień. W 1925 r. został pierwszy raz skazany na karę grzywny za ochrzczenie dziecka przed jego rejestracją w urzędzie stanu cywilnego.


29 maja 1926 r. ksiądz został aresztowany przez śledczych z kijowskiego oddziału NKWD. Został oskarżony o szerzenie wpływów polskich wśród ludności, agitacji antyradzieckiej, nielegalnego przekraczania granicy itp. Stu czterdziestu parafian z wiosek Sobolówka i Buda powiatu makarowskiego wystosowało pismo do NKWD z prośbą o zwolnienie więźnia, jednak bez rezultatu. Dokumenty dziś nie wspominają o tym, dlaczego władze poświęcały tyle uwagi ks. Duninowi-Wąsowiczowi. W sierpniu tegoż roku odbyło się posiedzenie w jego sprawie z udziałem kierownictwa głównego zarządu politycznego NKWD radzieckiej Ukrainy. Ksiądz został uznany za skrajnie «niebezpieczny element» i skazany na trzy lata łagrów syberyjskich. Do stron rodzinnych już nigdy nie powrócił, odsiadując kolejne wyroki w więzieniach i obozach Syberii do końca życia.


Pierwszy wyrok odsiadywał na Wyspach Sołowieckich. Pozostało wspomnienie ks. Wincentego Ilgina, wydane w Lublinie w 2006 r., w którym opisuje on swój areszt i wspomina o ks. Bronisławie, którego spotkał na wyspie Kond. Grupa księży mieszkała tu w małym pokoiku, gdzie codziennie odprawiali mszę świętą. Ks. Bronisław pracował w miejscowym szpitalu dla wenerycznie chorych jako sanitariusz. Miejscowy klimat z dnia na dzień niszczył ks. Dunina – przyjechał tu już ciężko chory na gruźlicę. Z dokumentów jego sprawy wynika, że komisja medyczna w Kijowie nie zalecała ze względu na stan zdrowia zesłania do łagrów na Północy. Świadczyło to o tragicznym jego stanie, ponieważ trudno uwierzyć w litość lekarzy z NKWD. Tragicznie skończyła się także dla jego siostry Marii próba ratowania brata. Po kilku pismach, które napisała do NKWD w sprawie choroby brata, została aresztowana i zesłana do Republiki Komi.


Po więzieniu na Wyspach Sołowieckich w 1929 r. ks. Bronisław został przewieziony do Irkucka. Władze radzieckie zezwoliły, że mógł zamieszkać tylko tu, jak najdalej od rodzinnego domu.


NKWD ponownie aresztowało księdza w 1931 r. w Irkucku. Do 1933 r. przybywał w więzieniu w Krasnojarsku. W liście do delegatury PCK w Moskwie z 1933 r. pisał: «Jako Polak i katolik jestem poddawany nieustannym, niezasłużonym represjom i pastwieniu się. Czuję, że jestem u kresu wytrzymałości fizycznej i moralnej i jedynym moim pragnieniem jest odpocząć». Z Irkucka został wysłany do łagrów we Wschodniej Syberii.


W 1934 r. ksiądz został zmuszony do napisania prośby o przyznanie mu rosyjskiego obywatelstwa. Jednak później wystosował pismo, w którym poprosił aby anulować jego podanie motywując to tym, że czuje się Polakiem. W innym liście z maja 1934 r. zwrócił się do głównego zarządu NKWD z prośbą o wypuszczenie go jako obywatela Polski na leczenie gruźlicy w kraju. Podobne listy do polskich konsulatów pisała także rodzina ks. Dunina. W archiwach pozostał list jego matki, w którym opisywała ciężką sytuację syna. Z łagrów do władz radzieckich pisała i siostra Maria, która wierzyła, że uda się uratować brata.


Pisanie listów skończyło się kolejnym aresztem w maju 1935 r. i oskarżeniem o szpiegostwo na rzecz Polski. Ksiądz miał być członkiem Polskiej Organizacji Wojskowej na Syberii. Proces trwał do czerwca 1936 r., po czym ks. Bronisław ponownie został skazany na 10 lat więzienia. W tym czasie ks. Dunin już umierał. NKWD zezwoliło powrót na Ukrainę gdzie miał zakończyć swoje życie pod nadzorem władz. Zatrzymał się w Żytomierzu. Jednak po dwóch tygodniach otrzymał rozkaz powrotu na Syberię. NKWD nie zgodziło się na to, żeby umierał w rodzinnych stronach. W 1937 r. został ponownie aresztowany w sprawie POW i skazany na karę śmierci.

 

Jan MATKOWSKI

 

12 kwietnia 1936.
Wołyń.
List matki w sprawie uwolnienia syna więzionego na terenie ZSRR.

M. Dunin-Wąsowicz, matka ks. Bronisława Dunina-Wąsowicza:
Jekatierino Pawłowna! Otrzymałam od mego syna Bronisława Dunina-Wąsowicza list, który mnie zabija. On po dziś dzień znajduje się w okropnych warunkach więzienia, pomimo otwartej gruźlicy. Pani zna położenie mojego syna, wszak od dziesięciu lat nie wychodzi z zesłań i więzień. Według słów syna jego nadal oskarża się o przekroczenie granicy i rozpowszechnianie literatury polskiej. Ale, o ile wiem, on rzeczywiście przekroczył granicę w 1922 r., wracając po ukończeniu studiów w Polsce do swoich krewnych, do ojczyzny. Nie ukrywał tego. Ale teraz, z jakiegoś powodu czyn, nie mający wtedy żadnych antyradzieckich tendencji, obecnie jest klasyfikowany jako akt antypaństwowy, skierowany przeciwko władzy sowieckiej i partii i pociąga za sobą najwyższy wymiar kary. Jak widać ze słów syna, on całkowicie uświadomił sobie swoje nietaktowne naruszenie dyscypliny, czasami dokonując rytuału, ale postępków i działań skierowanych przeciwko władzy sowieckiej z jego strony nie było. Wobec niej był on całkowicie lojalny. Usilnie Panią proszę, aby biorąc za podstawę moje słowa, zwróciła się Pani w moim imieniu, cierpiącej matki, zarówno do konsula polskiego, jak i do NKWD i do CIK-u, by mu na czas, przy pierwszej możliwości, pozwolono na wyjazd do Polski, jeśli tu, w ZSRR, nie zasługuje na wolność. Gruźlica, której nabawił się w strasznej nędzy 10-letniego zesłania, katastrofalnie skraca dni jego szybko uciekającego życia. Pomocy! Proszę Panią o wysłanie załączonej prośby do polskiego konsula oraz o zadanie sobie trudu powiadomienia o otrzymaniu naszych próśb, a w przyszłości, o wynikach mojej prośby. Bez sądu, świadków i prawa…

 

Źródło: Listy z więzień, łagrów i zesłania do Delegatury PCK w Moskwie 1924–1937, red. R. Dzwonkowski, Lublin 2002

 

CZYTAJ TAKŻE:

WYRWANY Z ŁAP BOLSZEWIZMU

FB

Biblioteka MW

Jency wrzesnia 1939 foto 240 2

dzien

Informacja

logoGranica

 

 

Konkursy, festiwale, wydarzenia

gaude2017

 

Partnerzy

 

LOGO MonitorInfo mini

 

PastedGraphic-1 

 

VolynMedia

 

cz

 

tittle

Reklama

 

po polsku po polsce 1

 

SC Corporate Services Sp 1