Artykuły
  • Register

Karaimy 2Jedną z ważnych tradycji magdeburskich miast europejskich była wielokulturowa mozaika, która w sposób naturalny jednoczyła różne narodowości i kształtowała obraz państwa. II wojna światowa i okupacja sowiecka z jej systemem implantacji idei homosowietikusa doprowadziła do zrujnowania tego modelu współżycia w domu europejskim. Szczególnie cennym jest więc dla nas poznanie tej Atlantydy, przedstawiciele której niedawno odwiedzili Łuck.

 

12 kwietnia w Galerii Sztuki przy ul. Łesi Ukrainki w Łucku zgromadziło się dużo ludzi. W tym dniu otwarto tu wystawę «Karaj jołłary – Karaimskie drogi» (czynna będzie do 26 kwietnia) oraz przeprowadzono spotkanie z członkami Związku Karaimów Polskich i potomkami łuckich Karaimów, którzy przyjechali na zaproszenie Konsulatu Generalnego RP w Łucku w ramach realizowanego przez placówkę projektu «Łuck – miasto wielokulturowe». Przewiduje on cykl spotkań z przedstawicielami różnych narodowości, którzy obecnie mieszkają w mieście lub mieszkali wcześniej. Spotkanie z Karaimami zainaugurowało ten projekt.


W wydarzeniu uczestniczyli m.in.: przewodnicząca Związku Karaimów Polskich Mariola Abkowicz, której rodzina pochodzi z Litwy, wnuczka Rafała Abkowicza – łuckiego hazzana, czyli karaimskiego duchownego; sekretarz Związku Karaimów Polskich, pracownik Wydziału Orientalistycznego Uniwersytetu Warszawskiego mgr Anna Sulimowicz, której korzenie wywodzą się z Halicza i Deraźnego na Rówieńszczyźnie; prezes Fundacji Karaimskie Dziedzictwo Adam Dubiński oraz prezydent tej Fundacji Andrzej Morawietz – rodziny obu panów pochodzą z Łucka; członek Karaimskiego Związku Religijnego w RP Aleksander Kobecki; dr Michał Németh z Uniwersytetu Jagiellońskiego, prawnuk karaimskiego poety z Łucka Sergiusza Rudkowskiego. Na spotkanie przybył także Józef Eszwowicz – jedyny Karaim mieszkający obecnie w Łucku.


Wśród gości byli przedstawiciele miejscowych władz badacze historii Karaimów, krajoznawcy, przedstawiciele polskich organizacji Łuckiego okręgu konsularnego i in.

 

Karaj jołłary
Wystawa «Karaj jołłary – Karaimskie drogi» dotyczy Karaimów mieszkających na terenie Rzeczypospolitej Polskiej. Zawiera fotografie z lat 1864–1950 i fragmenty wspomnień o karaimskich drogach w ostatnim stuleciu. Można tu zobaczyć portrety członków karaimskich rodzin oraz zdjęcia ilustrujących życie codzienne Karaimów, mieszkających w dawnych karaimskich siedliskach: Haliczu, Łucku, Trokach i Wilnie.


«Sama idea wystawy polegała na tym, że zebraliśmy zdjęcia, jakie znalazły się w domowych archiwach Karaimów, którzy po II wojnie światowej osiedlili się w Polsce, a pochodzili z różnych skupisk karaimskich, położonych na terenie Litwy i Ukrainy» – powiedziała Anna Sulimowicz. Wystawa obrazująca losy polskich Karaimów po raz pierwszy została wyeksponowana w 2010 r. «Tego, co można zobaczyć na niej, w większości nikt, przed czasem kiedy wystawa powstała, nie oglądał. Nawet my nie wiedzieliśmy, że takie zdjęcia były» – zaznaczyła Anna Sulimowicz.

 

Łuck to jedna z najstarszych karaimskich gmin
Anna Sulimowicz krótko przedstawiła historię Karaimów. Pokazała także fotografie, które pochodzą z Łucka, ale nie znalazły się na wystawie.


«Mówiąc o Karaimach trzeba mieć na względzie dwa znaczenia słowa Karaim: jest to wspólnota wyznaniowa, a także naród. W szerszym znaczeniu mówimy o Karaimach – wyznawcach religii, których pochodzenie jest różne pod względem etnicznym» – powiedziała Anna Sulimowicz. Rdzeń słowa Karaim – «kara» – znaczy «czytać», «studiować», «nauczać». Nakazem jest czytanie i studiowanie Starego Testamentu.


W XIV wieku książę litewski Witold sprowadził z Krymu Karaimów na ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego. Nie byli osiedlani jako niewolnicy, podkreśliła Anna Sulimowicz: «Dostali propozycję przesiedlenia się na Litwę i z niej skorzystali».


«Legenda mówi o 384 rodzinach karaimskich, co daje około mniej więcej 1500 osób» – powiedziała Anna Sulimowicz. Przedstawiła także różne miejscowości, w których Karaimi kiedyś mieszkali: Troki, Łuck, Halicz, Kukizów, Wilno oraz opowiedziała o tym, jakie karaimskie zabytki tam się zachowały.


Według dokumentów osadnictwo karaimskie w Łucku pochodzi z początku wieku XVI. W 1506 r. król Zygmunt uwolnił Karaimów od opłaty podatku za dom modlitwy. «Natomiast wiadomo, że byli tam już wcześniej, ponieważ w 1450 r. Karaim Jakub z Łucka, o którym nic poza imieniem nie wiemy, przyjechał do Konstantynopola na naukę. Przed rokiem 1450 istniały też dworzyszcza karaimowskie. Można więc przyjąć, że Łuck jest jedną z najstarszych karaimskich gmin» – powiedziała Anna Sulimowicz. W 1809 r. w Łucku spłonęła istniejąca wcześniej kienesa i w 1814 r. wybudowano nowy, też drewniany budynek, który zachował się do XX wieku. W czasie I wojny światowej budynek przetrwał, ale został obrabowany. Na początku lat 20-tych przeszedł restaurację. Cmentarz karaimski w Łucku istniał w pobliżu cmentarza żydowskiego. W latach 50-tych XIX wieku Karaimi kupili grunt pod nowy cmentarz, który znajdował się nad Styrem niedaleko rzeki Głuszec. Anna Sulimowicz przedstawiła kilka zdjęć łuckiej kienesy, panoramę cmentarza oraz zdjęcie pokazujące modlitwę za zamarłych odmawianą na cmentarzu podczas postu.


«Kilka słów chcę powiedzieć o Aleksandrze Mardkowiczu, który dla Karaimów uczynił Łuck stolicą kulturalną. Z zawodu notariusz, z zamiłowania pisarz, poeta i wydawca. Wydawał jedyne czasopismo w języku karaimskim oraz broszury z utworami literackimi o historii Karaimów, pisał poezję po karaimsku, popularyzował wiedzę o Karaimach. Jego koronnym dziełem był «Słownik karaimsko-polsko-niemiecki» – pierwszy popularny słownik z języka karaimskiego» – zaznaczyła Anna Sulimowicz.


W latach 1929–1938 duchownym karaimskim był Karaim z Litwy Rafał Abkowicz – obok zarządu gminy kierował życiem społecznym i duchowym łuckich Karaimów. Anna Sulimowicz przedstawiła zdjęcie, na którym można było zobaczyć większą część karaimskiej wspólnoty. Zostało zrobione w dniu, kiedy Karaimi zebrali się, żeby pożegnać odjeżdżającego na Litwę Rafała Abkowicza.

 

Język Karaimów
Z referatem na temat «Karaimi w morzu Słowian» wystąpił dr Michał Németh. Opowiedział o pochodzeniu języka karaimskiego, o obcych wpływach na dialekty karaimskie oraz systemach pism używanych przez Karaimów. Mówił także o wpływach słowiańskich na język Karaimów łuckich i halickich. Przedstawił to m.in. na przykładzie fragmentu utworu «Dostłar», napisanego przez swojego pradziadka Sergiusza Rudkowskiego – karaimskiego poety, pisarza, działacza karaimskiego, który mieszkał w Łucku.


Michał Németh zwrócił uwagę na to, że język karaimski jest wpisany do Czerwonej Księgi Języków Zagrożonych UNESCO. Po spotkaniu wytłumaczył przyczyny tego procesu: «Przed wojną były gminy karaimskie i np. przy jednej ulicy mieszkało wiele rodzin, ludzie rozmawiali ze sobą i język żył w naturalny sposób. Natomiast po wojnie ci Karaimi, którzy przyjeżdżali do Polski drogą repatriacji byli rzucani w różne miejsca. Okazje do tego, żeby się spotykać były rzadkie: kiedy się odwiedzało, kiedy odbywały się zjazdy, wtedy język karaimski mógł żyć. Tak się dzieje i dzisiaj. Jest kilka osób, które mówią po karaimsku, ale nauczyło się tego języka z książek». Powiedział także, że badacze oraz działacze karaimscy od lat nagrywali osoby mówiące po karaimsku. Robili to m.in. Mariola Abkowicz oraz Adam Dubiński. Polska, zdaniem Michała Németha, jest w tym momencie najsilniejszym ośrodkiem badań języka Karaimów z tego względu, że Karaimi mieszkają na jej terenie.

 

Teraźniejszość Karaimów polskich
Prezes Związku Karaimów Polskich Mariola Abkowicz zaznaczyła, że w spisie powszechnym z 2011 r. liczba osób deklarujących narodowość karaimską w Polsce wyniosła 314 osób. Do Polski Karaimi z Łucka, Trok, Halicza przyjechali w latach 1945–1946. Część z nich została w Warszawie, bo tam mieszkali Karaimi od XIX wieku, część pojechała do Gdańska, natomiast większość łuckich Karaimów zamieszkała w Opolu.


Mariola Abkowicz powiedziała, że bodźcem dla większej aktywności Karaimów mieszkających na terenie ZSRR był ich zjazd, odbywający się w Trokach w 1989 r. (w Polsce takie zjazdy odbywały się od połowy lat 70-tych). Natomiast w 1997 r. w tym mieście odbył się zjazd poświęcony 600-leciu zamieszkania Karaimów na terenie Rzeczypospolitej. Ciekawym faktem jest to, że w tym mieście znajduje się kienesa, która jest nieprzerwanie czynna od XVIII wieku, nawet w czasach ZSRR nie została zamknięta.


Obecnie w Polsce, oprócz Związku Karaimów Polskich, działają Karaimski Związek Religijny, Fundacja Karaimskie Dziedzictwo. Na terenie Polski nie ma żadnej kienesy, zabytkiem materialnym jest natomiast karaimski cmentarz położony na warszawskiej Woli.


Aktywna działalność organizacji mniejszości narodowych i etnicznych w Polsce jest możliwa dzięki temu, że państwo przeznacza na ten cel odpowiednie środki. Mniejszościami w Polsce opiekuje się obecnie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji. «Departament Mniejszości Narodowych i Wyznań otrzymuje co roku pulę środków do podziału dla mniejszości w oparciu o projekty, które piszemy. Co roku otrzymujemy środki na prowadzenie naszych podstawowych projektów. Oprócz tego Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego ma programy, które pozwalają wspierać działalność mniejszości narodowych i etnicznych. Także Ustawa o działalności pożytku publicznego i o wolontariacie sprzyja temu, że samorządy przeznaczają środki na działalność tych mniejszości» – powiedziała Mariola Abkowicz. Organizacje budują z tych środków swoje budżety i planują aktywność. Jest to przede wszystkim aktywność wydawnicza, prowadzenie stron internetowych czy zespołów kulturalno-folklorystycznych.


Związek Karaimów Polskich prowadzi działalność kulturalną, działa przy nim m.in. Karaimski Zespół Folklorystyczny «Dostłar». Prowadzi także działalność wydawniczą: w 1999 r. Związek przejął wydawanie czasopisma «Awazymyz», który ukazuje się od 1979 r. Od 2007 r. Oficyna Wydawnicza Związku Karaimów Polskich «Bitik» wydaje «Almanach Karaimski». Związek wydaje także książki o Karaimach i płyty z muzyką karaimską. Prowadzi także konserwację i digitalizację rękopisów i książek, które Karaimi przywieźli ze sobą do Polski. Są to ważne źródła języka karaimskiego, więc wymagają przeprowadzenia badań naukowych (można z nimi się zapoznać na stronie www.jazyszlar.karaimi.org). Odbywają się także szkoły letnie szkoły dla młodzieży, wykłady, koncerty itd.).


«Prowadzimy działalność popularyzacyjną oraz informacyjną, opowiadamy o tym, kim jesteśmy i czym się zajmujemy. Prowadzimy stronę www.karaimi.org, na której staramy się zamieszczać informację o tym, co jest ważne w naszej działalności» – dodała Mariola Abkowicz.

 

«Karaimi na Wołyniu»
Taki tytuł ma napisana przez Wołodymyra Szabarowskiego książka, wydana w języku ukraińskim w Łucku w 2013 r. Autor powiedział, że jego zainteresowanie się tym tematem wynika z badań nad historią wsi Deraźne w rejonie kostopolskim obwodu rówieńskiego, z której on pochodzi. Jak mówi, druga co do wielkości wspólnota karaimska na Wołyniu, mieszkała właśnie w Deraźnem.


Wołodymyr Szabarowski zbierał dane o Karaimach, zamieszkujących Wołyń w Rówieńskim Muzeum Krajoznawczym, w archiwach w Żytomierzu i w Równem, w Rezerwacie Historyczno-Kulturowym w Łucku, w Centralnym Państwowym Archiwum Historycznym Ukrainy. Mówił, że w książce łamie stereotypy, m.in. o tym, że pierwsza wzmianka o Karaimach w Łucku pochodzi z 1506 r. – dokumenty świadczą, że pojawili się oni w mieście o wiele wcześniej – w 1450 r. Tę datę podała także Anna Sulimowicz podczas prezentacji. Jeszcze jedno odkrycie Wołodymyra Szabarowskiego dotyczy wsi Deraźne w rejonie kostopolskim. Chodzi o to, że Karaimi mieszkali właśnie tam, a nie w mieście Derażnia (obecnie obwód chmielnicki), jak często się pisze. Mówił też, że znalazł informacje, potwierdzające fakt zamieszkania we wsi Załawie niedaleko Ostrożca (obecnie rejon młynowski obwodu rówieńskiego) Abrahama Firkowicza, późniejszego karaimskiego uczonego, duchownego, działacza społecznego oraz literata. Włodzimierz Szabarowski tłumaczy także na ukraiński karaimskie poezje, m.in. Aleksandra Mardkowicza i Sergiusza Rudkowskiego.

 

Śladami łuckich Karaimów
Pod koniec dnia dla mieszkańców i gości Łucka przeprowadzono wycieczkę śladami Karaimów w mieście. Pokazano im te części Starego Miasta, które są najbardziej związane z Karaimami: wszyscy razem przeszli się od Mostu Brackiego do Rynku, następnie ulicą Karaimską, zwiedzili także Plac Zamkowy.


Od przewodników krajoznawcy Oleksandra Kotysa i znawczyni magdeburskiej historii miasta Oksany Sztańko uczestnicy wycieczki dowiedzieli się o tym, jak Karaimi pojawili się w Łucku, czym się zajmowali i co po nich zachowało się w mieście do dziś. Niestety karaimskich zabytków zostało tu niewiele. Najbardziej cenny obiekt – kieniesa – która uważana była za najstarszą karaimską świątynię na terenie Ukrainy, spłonęła w 1972 r. Na ulicy Karaimskiej zachowała się jednak kamienica, zbudowana ok. 1939 r. na koszt karaimskiej wspólnoty dla potrzeb gminy. Mieszkał tam hazzan, działało biuro metryk, odbywały się lekcje dla dzieci oraz zebrania. Obecnie w tym budynku znajduje się prywatne mieszkanie.


Oksana Sztańko na podstawie autentycznych źródeł archiwalnych opowiedziała o życiu łuckich Karaimów w XVI–XVII wieku, ich relacjach z Ormianami i Żydami. Krajoznawców uzupełniła Anna Sulimowicz, która opowiedziała o losach kienesy i wskazała miejsca, gdzie mieszkali łuccy Karaimi.


Pod koniec wycieczki jej uważni uczestnicy mieli możliwość otrzymania płyt z muzyką karaimską. Musieli tylko poprawnie odpowiedzieć na pytania o historii łuckich Karaimów.

 

Natalia DENYSIUK, Olga SZERSZEŃ

FB

Biblioteka MW

Jency wrzesnia 1939 foto 240 2

dzien

Informacja

logoGranica

 

 

Konkursy, festiwale, wydarzenia

gaude2017

 

Partnerzy

 

LOGO MonitorInfo mini

 

PastedGraphic-1 

 

VolynMedia

 

cz

 

tittle

Reklama

 

po polsku po polsce 1

 

SC Corporate Services Sp 1