Artykuły
  • Register

podziemie Ocaleni 1

We wrześniu 1939 r. na terenie okupowanej Polski zaczęły pojawiać się podziemne organizacje wojskowe. Działały one w Równem, Dubnie, Zdołbunowie, Łucku, Kowlu, a także w innych miejscowościach Wołynia. (Część 1 tego tekstu można przeczytać tu).

 

 

Niezależnie od innych, w Równem działała jedna z młodzieżowych organizacji, która w dokumentach NKWD została wpisana pod dwoma różnymi nazwami – Sokół і Legion Niepodległości Polski. Na jej czele stał T. Stańczyk. Nie posiadał on doświadczenia w prowadzeniu prac konspiracyjnych, więc za pośrednictwem T. Sienkiewicza, starał się nawiązać kontakty z J. Jaźwińskim, aby uzyskać praktyczne wskazówki do dalszej działalności. Podczas spotkania ten dowiedział się, że organizacja liczy 25 osób i posiada arsenał broni: dwa tuziny karabinów zakopano w lesie Sosonki przy trasie korzeckiej, 9 rewolwerów, 5 bomb і 24 granaty schowano w Grabniku, а 5 karabinów maszynowych – na terenie gimnazjum. O tej organizacji wiedział też ksiądz S. Ziętara. Polecił on J. Widawskiemu jej członków jako ewentualnych kandydatów w szeregi lokalnego ośrodka ZWZ–1 (Związku Walki Zbrojnej) w Równem.
 
Angażowanie polskiej młodzieży w podziemie antysowieckie zainicjował nauczyciel szkoły nr 1 w Dubnie F. Sęczkowski, członek Polskiej Organizacji Wojskowej (POW). Wiedząc od innych jej uczestników o organizowaniu ruchu podziemnego na całym terenie wschodnim, w tym też w Dubnie, postanowił włączyć do walki uczniów klas VII – X. Aby podnieść w nich morale, 11 listopada F. Sęczkowski w szkolnej pracowni artystycznej zorganizował obchody Dnia Niepodległości Polski. Jego zdaniem, uczniowie mogli być łącznikami między organizacjami podziemnymi, zdobywać amunicję i broń.

Trzonem polskiego podziemia w Dubnie, zorientowanego na warszawski zarząd ZWZ, stali się byli uczniowie szkoły handlowej – członkowie Partii Narodowej. Jednak, jak podkreślał W. Andruszko – jeden z uczestników grupy konspiracyjnej, po założeniu ośrodka w październiku 1939 r. ich działania nie miały konkretnego celu, a były raczej demonstracją odrzucenia nowego systemu państwowego, która polegała na rozpowszechnianiu ulotek i prowadzeniu agitacji antysowieckiej.
 
Członkowie Związku Młodzieży Wiejskiej Z. Rumel, L. Kowal, J. Sułkowska, Т. Trautman, P. Zaleski i in. uważali, że rządy sowieckie nie przetrwają. Zaleski m.in. twierdził: «Podczas polsko-niemieckiej wojny brałem aktywny udział w obronie Warszawy w stopniu młodszego sierżanta (…). Porażka Polski w wojnie z Niemcami i upadek państwa polskiego stały się dla mnie bardzo bolesnym ciosem, jednak uważałem to zjawisko za tymczasowe (…). Władze sowieckie na terenie Ukrainy Zachodniej i Białorusi Zachodniej również uważałem za przejściowe. Moim zdaniem wszystko zależało od wyników konfrontacji między Anglią, Francją i Niemcami. Pod wpływem tych nastrojów pragnąłem kontynuacji walki o niepodległość Polski, jednak nie wiedziałem, jak to konkretnie zrealizować».

Aktywiści mieszkali w różnych miastach (Dubno, Łuck, Krzemieniec, Sarny), musieli więc umawiać się na spotkania, które najczęściej odbywały się w Dubnie, w domu Т. Trautman, pod adresem Zabramie 4. Właśnie tu zapadła decyzja o rozpoczęciu działalności podziemnej. Jednocześnie grupa młodzieżowa doszła do wniosku o konieczności powstrzymania się od jakichkolwiek aktywnych działań przeciw władzom sowieckim, które mogłyby doprowadzić do niepożądanych strat, a tym samym udaremnić powstanie, o którym krążyły pogłoski po wszystkich terenach zachodnioukraińskich.

Zakładano, że w Warszawie będzie znajdował się zarząd, który będzie kierował całym podziemiem i od którego można będzie uzyskiwać szczegółowe wytyczne co do dalszej działalności. Dlatego w celu koordynacji działań, podjęto decyzję o nawiązaniu kontaktu z przedstawicielami polskiego rządu w stolicy (młodzież nie posiadała informacji o lokalizacji Rządu RP). W styczniu 1940 r. Z. Rumel і P. Zaleski udali się do Warszawy. Podróż nie powiodła się, ponieważ obaj odmrozili kończyny i musieli wrócić. W celu nawiązania kontaktów z podziemiem w tym samym czasie do Warszawy jeździł brat Z. Rumla, Bronisław, ale jego wysiłki też nie przyniosły sukcesu. Udało mu się jednak dostać i przemycić przez granicę kilkadziesiąt ulotek wydanych przez polski rząd we Francji, w których wzywano, aby nie tracić nadziei na odnowienie Polski, ponieważ walka o jej niepodległość jeszcze trwała. Miejscowa młodzież rozpowszechniała ulotki w obwodach rówieńskim i wołyńskim. Głównym łącznikiem w nawiązaniu kontaktów między grupą dubieńską a przedstawicielem centrum warszawskiego był mieszkaniec Równego А. Hermaszewski. On zawiadomił członków podziemnego ośrodka o przybyciu do Równego Т. Majewskiego і J. Bronikowskiego – przedstawicieli warszawskiej komendy głównej ZWZ–2. Niebawem członkom grupy młodzieżowej zaproponowano dołączenie do tej organizacji.
 
Kolejna grupa – filia Związku Obrońców Niepodległości Ojczyzny, z czasem zamienionego na Związek Wyzwolenia Ojczyzny (ZWO), powstała na początku grudnia 1939 r. we wsi Janowa Dolina. Założycielem tej formacji był nauczyciel М. Zarębski, który w listopadzie tego roku przebywając we Lwowie, otrzymał propozycję wstąpienia do podziemia i założenia ośrodka ZWO w powiecie kostopolskim. Agitując młodzież, przyszłych członków organizacji, opowiadał, że we Francji przebywa rząd polski na emigracji, który tworzy legiony i prowadzi negocjacje z innymi państwami o odzyskaniu przez Polskę niepodległości. Szczególną uwagę М. Zarębski zwracał na to, że Polacy uczestniczący w tajnej organizacji i walczący przeciw okupantom sowieckim, będą hojnie wynagrodzeni, uzyskają stanowiska i przywileje. W aktach śledztwa dotyczących М. Zarębskiego są wiadomości o tym, że założony przez niego ośrodek kontaktował się z lwowskim zarządem ZWO i otrzymywał instrukcje dotyczące koordynacji działań przez byłego kierownika Związku Strzelców w powiecie kostopolskim К. Zająca, który po nadejściu władz bolszewickich mieszkał we Lwowie. Co miesiąc М. Zarębski miał spotkania z К. Zającem, któremu meldował o organizacji ruchu antysowieckiego. W czasie jednej z takich wizyt, w lutym 1940 r. poznał P. Marcyniaka («Emila»), który od stycznia do kwietnia 1940 r. zarządzał prowincją ZWZ–1, do której należały tereny Wołynia.

Pod koniec stycznia 1940 r. w Janowej Dolinie zaczęły się pierwsze aresztowania członków ZWO. W związku z tym, jego zarząd polecił wszystkim uczestnikom podziemia ścisłe przestrzeganie konspiracji i na pewien czas zaniechać propagandy antysowieckiej w środowisku Polaków.

Równolegle z organizacją podziemną w Janowej Dolinie, dwa konspiracyjne ośrodki powstały w Kostopolu: pierwszy pod przewodnictwem nauczyciela B. Terleckiego, związany był z ZWZ–1 prowadzonym przez K. Jaźwińskiego; drugi założony przez Wiśniewskiego, Szczecińskiego, Szlachcica i pięciu braci Lasotów, miał bezpośrednie kontakty z oddziałem ZWO, na czele którego stał M. Zarębski. Wszystkie te grupy faktycznie podlegały decyzjom lwowskiego zarządu ZWZ–1. W dniu 8 marca 1940 r., na spotkaniu z S. Bronieckim К. Jaźwiński zaproponował mu spotkanie z М. Zarębskim i B. Terleckim oraz podjęcie wspólnej decyzji co do tego, kto z nich będzie zarządzał kostopolskim oddziałem ZWO.
 
Wśród wszystkich organizacji podziemnych działających na terenie Rówieńszczyzny najbardziej liczną był ZWZ. Mimo wielokrotnych prób zjednoczenia, tutaj równolegle istniały dwa jego odłamy: ZWZ–1 pod przewodem lwowskiego zarządu i ZWZ–2 z zarządem w Warszawie.

Działalność ZWZ–1 na terenie Rówieńszczyzny rozwijała się od połowy lutego 1940 r. Według K. Jaźwińskiego, przedstawiciel lwowskiego ośrodka pod pseudonimem «Toma» w czasie spotkania zaproponował mu stanąć na czele ośrodka ZWZ w Równem do przybycia stałego kierownika ze Lwowa. Zgadzając się na tę propozycję, К. Jaźwiński od razu odwiedził mieszkanie przy ulicy Kościuszki, gdzie się zatrzymał «Toma» i przedstawił mu swojego zastępcę rotmistrza G. Krugera. Następnie nowo mianowani przywódcy rówieńskiego ośrodka ZWZ–1 po raz pierwszy usłyszeli o strukturze i celach organizacji. Dla nawiązania kontaktów К. Jaźwiński otrzymał hasło «Pozdrowienia od Toma». Jego pierwsze zadanie polegało na wybraniu do zarządu pięciu zaufanych osób. Po wizycie w Równem «Toma» miał odwiedzić Sarny, Kowel i Włodzimierz Wołyński w celu założenia tam zarządów lokalnych. К. Jaźwiński zaczął namawiać S. Soczyńskiego i J. Kopczyńskiego do udziału w organizacji.

Nieco inną wersję powstania ośrodka podziemnego ZWZ–1 w Równem podał J. Widawski. Twierdził, że w styczniu 1940 r. do miasta przyjeżdżał przedstawiciel lwowskiego zarządu «Mołot» (najprawdopodobniej, W. Mołotkowski) i właśnie dzięki niemu został zwerbowany К. Jaźwiński. Po swoim areszcie J. Widawski zapewniał funkcjonariuszy NKWD, że nie znał żadnej osoby w podziemiu pod pseudonimem «Toma».

Następne spotkanie K. Jaźwińskiego z przedstawicielem ze Lwowa odbyło się 22 lutego, kiedy do Równego przybył J. Widawski. Miał on za zadanie założenie tu Wołyńskiego Centrum Okręgowego ZWZ–1, któremu miały podlegać wszystkie ośrodki organizacji w obwodach rówieńskim i wołyńskim. Jako były mieszkaniec Równego, w odróżnieniu od Т. Majewskiego, znał osobiście wielu lokalnych mieszkańców i dobrze się orientował, jakie mają sympatie polityczne i kim są z zawodu. J. Widawski nawiązał kontakt z К. Jaźwińskim i osobiście odebrał przysięgę od pięciu nowych członków, wybrawszy każdemu z nich pseudonim w celu ścisłej konspiracji (К. Jaźwiński – «Blaks», J. Jaźwiński – «Henryk», G. Kruger – «Stary Wojtek», J. Kopczyński – «Maryś»). W następnych dniach spotkał się z każdym z nich, udzielił głównych informacji o funkcjonowaniu ZWZ i polecił wciągać do organizacji nowych członków. Podczas jego odwiedzin К. Jaźwińskiemu zgłoszono adresy i hasła dostępu do konspiracyjnych mieszkań we Lwowie i wydano 2 tys. sowieckich rubli na cele organizacyjne: podróże w sprawach podziemia i pomoc materialną członkom ZWZ, którzy mieli problemy. G. Kruger miał przygotować i zaangażować osoby, które mogłyby stanąć na czele wywiadu i dostaw, te z kolei miały wybrać ludzi do pracy w oddziałach. Wykonując zlecenia J. Widawskiego, G. Kruger zaangażował w działalność podziemną swoich byłych kolegów – pracowników poczty: S. Egerta і A. Dubasiewicza. S. Egert został pomocnikiem G. Krugera. Ponieważ Kruger był osadnikiem i przewidywał swój areszt, ignorując zasady, przekazał S. Egertowi imię komendanta obwodu i zlecił bezzwłoczne poinformowanie К. Jaźwińskiego w przypadku jego zatrzymania. Po wstąpieniu do organizacji S. Egert wybrał sobie pseudonim «Szpak». Podobnie jak G. Kruger, korzystał ze swego starego pseudonimu, którym posługiwał się w czasie przebywania w POW. 13–14 marca 1940 r. Kruger zaangażował do działalności w organizacji i wybrał na kierownika wywiadu emeryta A. Dubasiewicza, argumentując swój wybór tym, że ten miał wolny czas i kontakty. A. Dubasiewicz otrzymał zadanie, aby dowiedzieć się, gdzie można dostać broń. Dział dostawy został zlecony A. Wirbszowi, mimo że ten zrezygnował z przysięgi na rzecz ZWZ i nie miał pseudonimu. Polecono mu zbieranie informacji o lokalizacji magazynów spożywczych i amunicji na terenie Równego oraz stworzenie grupy składającej się z pięciu zaufanych osób.

Do 20 marca 1940 r. К. Jaźwiński miał zebrać wiadomości o liczbie członków organizacji i przekazać sprawozdanie J. Widawskiemu przez kuriera ze Lwowa przy pomocy hasła «Pozdrowienia od Wita». Wszyscy kurierzy, którzy w sprawach organizacji przyjeżdżali do Równego, zatrzymywali się w mieszkaniu J. Jaźwińskiego, a ten załatwiał im kontakt z bratem – К. Jaźwińskim. Ten schemat był używany w celu konspiracji, ponieważ K. Jaźwiński mieszkał w sąsiedztwie z funkcjonariuszem obwodowego komitetu wykonawczego.

Działalność ZWZ–2 na Rówieńszczyźnie zaczęła się po przybyciu do Równego T. Majewskiego. Posiadając adresy we Lwowie, Równem, Łucku, Włodzimierzu Wołyńskim i Białymstoku, z hasłami niezbędnymi do nawiązywania kontaktów, komendant spotkał się z działaczami podziemia, m.in. z Sierakowskim i Kazimierczakiem we Włodzimierzu Wołyńskim, a w Łucku z Możeckim. Za pomocą hasła «Brzoza 5–10–20» skontaktował się z M. Sementowską, która mieszkała we Lwowie i przez kuriera І. Czetewińskiego («Romana») pomogła Т. Majewskiemu spotkać się z działaczem lokalnego podziemia – А. Niewierowskim («Adolfem»). Ten skontaktował T. Majewskiego z pułkownikiem J. Sokołowskim – przewodniczącym jednej z podziemnych organizacji we Lwowie. W prywatnej rozmowie z pułkownikiem Т. Majewski obiecał, że skontaktuje się z Warszawą, aby odebrać polecenia dotyczące podporządkowania wołyńskiej organizacji siedzibie podziemia we Lwowie. Dostał też listę haseł i adresów do nawiązania kontaktów z istniejącymi organizacjami podziemnymi w Dubnie, Krzemieńcu, Zdołbunowie, Równem, Łucku, Kowlu, Kostopolu i in.
 
Równolegle z ZWZ–2 od stycznia 1940 r. na Rówieńszczyźnie działał jeden z odłamów tej organizacji – Szare Szeregi, podlegający lwowskiemu zarządowi, na czele którego stał major Z. Dobrowolski, który był jednocześnie szefem sztabu Szarych Szeregów. Grupa opierała się głównie na byłych uczestnikach harcerskiej organizacji młodzieżowej. Ta antysowiecka organizacja powstała w kilku miejscowościach powiatu zdołbunowskiego pod przewodnictwem nauczyciela S. Bąka – zgodnie z rozkazem sztabu we Lwowie. Zajmowała się głównie przygotowaniem i realizacją dywersji, które dotyczyły przede wszystkim środków komunikacji. W tym celu tworzono specjalne grupy, którymi zarządzał oddział wywiadu na czele z nauczycielem ze wsi Zdołbica А. Łukarżewskim. W chwili założenia Szarych Szeregów był on już agentem Zdołbunowskiego Oddziału Rejonowego NKWD. Po likwidacji podziemia oskarżono go o to, że ukrył przed władzami sowieckimi informację o działalności przeciwko nim. Funkcje łącznika z Szarymi Szeregami pełnił Sokołowski, który przyjeżdżał do Lwowa z polecenia S. Bąka. Wiadomo, że w pierwszych dniach maja 1940 r. Т. Majewski osobiście odwiedził Zdołbunów, gdzie w mieszkaniu Sokołowskiego w obecności S. Bąka postanowiono w oparciu o Szare Szeregi założyć ośrodek ZWZ–2. Podczas tego spotkania kilku członków nowo utworzonego ośrodka złożyło przysięgę. Mianując Bąka kierownikiem tej organizacji T. Majewski zlecił mu obliczenie wszystkich strategicznych obiektów i zaplecza technicznego (mosty, koleje, stacje itp.), gdzie w przyszłości dałoby się przeprowadzić akcje sabotażowe.

Tak więc, od razu po wkroczeniu Armii Czerwonej na tereny Ukrainy Zachodniej, w środowisku polskich organizacji społecznych, zawodowych i wojskowych powstały izolowane struktury konspiracyjne pod dowództwem lokalnych działaczy, celem których było przeciwdziałanie sowieckiej okupacji. Jednakże można stwierdzić, że ich działalność na pierwszym etapie funkcjonowania była mało skuteczna, ponieważ wymagała centralnego zarządzania i zjednoczenia we wspólnym celu. 
 
Tetiana SAMSONIUK
 
P. S.: Tetiana Samsoniuk jest głównym specjalistą Działu Udostępniania Informacji z Dokumentów Państwowego Archiwum Obwodu Rówieńskiego. Materiały rubryki «Ocaleni od zapomnienia» zostały opracowane według akt radzieckich organów ścigania, przechowywanych w Państwowym Archiwum Obwodu Rówieńskiego, w zbiorach Zarządu KGB Ukraińskiej SRR w Obwodzie Rówieńskim (1919–1957) oraz w Archiwum Zarządu Służby Bezpieczeństwa Ukrainy. Będziemy wdzięczni, jeżeli odezwą się Czytelnicy, krewni lub bliscy bohaterów naszej rubryki, którzy posiadają o nich dodatkowe informacje.
FB

Biblioteka MW

Jency wrzesnia 1939 foto 240 2

dzien

Informacja

logoGranica

 

 

Konkursy, festiwale, wydarzenia

gaude2017

 

Partnerzy

 

LOGO MonitorInfo mini

 

PastedGraphic-1 

 

VolynMedia

 

cz

 

tittle

Reklama

 

po polsku po polsce 1

 

SC Corporate Services Sp 1