Artykuły
  • Register

O drugiej fali deportacji Polaków na Sybir wspomina Wacława Całowa, nauczycielka liceum i gimnazjum w Zdołbunowie. Z zesłania udało się jej wydostać z Armią Andersa. Zachowując oryginalną pisownię przedstawiamy notatki, zrobione przez nią w 1943 r.

W październiku 1939 r. byłam w Zdołbunowie, województwo wołyńskie. Czerwona Armia wkroczyła do Zdołbunowa dnia 17.IX. 1939 r. Ukraińcy, Czesi, Żydzi witali wkraczających z entuzjazmem, obrzucali kwiatami, wznosząc radosne okrzyki, a ostre słowa, groźne zapowiedzi pod adresem Polaków.

W pierwszych dniach po wkroczeniu, stosunek armii do ludności był brutalny, za najmniejsze nieposłuszeństwo bito kolbami, aresztowano lub grożono rozstrzelaniem. (…) Działalność N.K.W.D. polegała na aresztowaniu w przeważającej ilości Polaków (mniejszości narodowe znacznie później), następnie przeprowadzaniu rewizji, dochodzeniach śledczych, wydawaniu wyroków, transportowaniu do miejsca zasądzenia lub zesłania oskarżonych. N.K.W.D. ustawicznie śledziło «podejrzanie osoby», zbierając materiał od donosicieli. Na zesłaniu w Z.S.S.R. N.K.W.D. było najwyższym autorytetem, którym grożono za najmniejszy opór ze strony Polaków. Przedstawiciele N.K.W.D. przyjeżdżali często do ludności zesłanej i starali się w czarnych barwach przedstawić przyszłość, o ile będzie się trwało na stanowisku Polaka-patrioty i na odwrót snuli (fałszywe) obrazy szczęśliwego życia w Z.S.S.R. o ile się zmieni dotychczasowe przekonania i pójdzie drogą wytyczoną przez nich.

N.K.W.D. wydawało zarządzenia odnośnie do rekwirowania mienia publicznego, prywatnego, domów mieszkalnych, pojazdów mechanicznych, sklepów i instytucji.

N.K.W.D. przeprowadzało agitacje wśród miejscowej ludności usiłując wykazać «krzywdy» (rzekome) wyrządzane przez Rząd Polski obywatelom, specjalnie starali się wśród ludu wiejskiego i ludu pracującego fizycznie szerzyć nienawiść do wszystkiego co polskie. Argumenty stosowane przez nich oparte były na fałszu, kłamstwie, obłudzie. Hasła, jakie głosili – to frazesy górnolotne, które miały służyć za świecidełka do przeciągnięcia na swoją stronę otumanionych ludzi. Rzeczywistość okropna przekonała o bezdusznej i bezwartościowej ideologii, którą starali się narzucić w zagrabionych ziemiach.

Władzę objęto w ten sposób, że zażądano symbolicznego przekazania władzy nad miastem, w pierwszym rzędzie oblężono posterunek Polskiej Policji Państwowej, rozbrojono siłą Policję, a następnie przejmowano Starostwo, Magistrat i inne urzędy. Ludność, o ile okazywała opór, popychano, bito, aresztowano osadzano w więzieniach.

Ze znanych mi wypadków świadczenia pomocy władzom sowieckim przez miejscową ludność, było ukazywanie Polaków, wydawania o nich opinii w oczach tychże władz, jak najgorszej. (Np. opinię o nauczycielach gimnazjum zbierano od woźnych).

Miejscowych urzędników pozostawiano krótko na stanowiskach zależnie od tego ile czasu wymagało całkowite zagrabienie mienia danej instytucji i zapoznanie się ze sposobem funkcjonowania całego aparatu, po czym zwolniono i niektórych jeśli nie zdołali zbiec aresztowano.

Wiadomem mi jest, że do władzy w szkolnictwie dopuszczono z pośród miejscowej ludności tych, Żydów lub Ukraińców, co do których były władze sowieckie, pewne, że są ich ludźmi.

Zachowanie milicji w stosunku do reszty ludności było okropne. Przede wszystkim milicjantami w przeważającej ilości byli ludzie pozbawieni jakichkolwiek zasad etycznych, wyrzutki społeczeństwa polskiego.

Aresztowanie i rewizja w domu miała następujący przebieg: (9.XII.1939 r.) o godzinie 24.00 w nocy dał się słyszeć tupot i przyciszona rozmowa ludzi. Dwóch N.K.W.D. zastukało pięścią w drzwi domagając się otworzenia, reszta otoczyła mieszkanie, pozostając na dworze. Po stwierdzeniu, iż tu mieszka poszukiwany N.K.W.D. przystąpiło do faktu aresztowania. Męża postawiono z dala ode mnie nie pozwalając nie tylko na zamianę paru słów po polsku, lecz nawet spojrzenie w moim kierunku groziło strzałem z rewolweru skierowanego do męża. Mnie również pod groźbą nie pozwolono ruszyć się z miejsca, ani wyrzec słowa po polsku. Odezwania się w czasie rewizji były szorstkie, ton rozkazujący; rewizję przeprowadzono bardzo dokładnie, przetrząsając każdą rzecz z osobna, zaglądając do każdego kątka mieszkania, a nawet przetrzęśli materace, poduszki itp. Najbardziej łapczywie odnosili się do zapisanych kartek, drukowanych, w których doszukiwali się dokumentów dla siebie cennych, świadczących niby o winie aresztowanego. Głównym pretekstem do rewizji miało być poszukiwanie broni. W wyniku rewizji zabrano wszystkie dokumenty męża z przebiegu służby cywilnej, dokumenty osobiste, dokumenty z ukończonych studiów. Po skończonej rewizji w mieszkaniu, przeprowadzono rewizję osobistą przy mężu, po czym kazano się ubrać i skierowano pod nastawionym rewolwerem do drzwi wyjściowych o godz. 2-giej po północy, skąd zaprowadzono do więzienia.

CZYTAJ TAKŻE: OCALENI OD ZAPOMNIENIA: STANISŁAW CAŁA

Druga rewizja w domu miała miejsce 13.IV.1940 r. kiedy aresztowano mnie i córeczkę przed wywiezieniem do Z.S.S.R. Tym razem wprawdzie również dopytywano się o broń, ale największą uwagę zwrócono na moją biblioteczkę historyczną i pedagogiczną, niszcząc część w moich oczach. W czasie drugiej rewizji nocą o godz. 23-ej pierwszy raz zastukano do drzwi, przeszukano, czy kogo nie ukrywam w mieszkaniu, zainteresowano się maleńkim dzieckiem i wszyscy opuścili mieszkanie; nie mogłam zrozumieć co to wszystko znaczyło. Ponownie o godz. 2-ej nad ranem w zwiększonym składzie, bo aż sześć osób, wszyscy się rozglądali, dotykali mebli i drobniejszych rzeczy. Jeden przeprowadzał rewizję, a reszta korzystając z tego, że nie wolno mi było ruszyć się z miejsca i mówić po polsku wprost kradli, odkładając na bok cenniejsze drobiazgi, zwłaszcza z biżuterii, a potem z bielizny, wsuwali do kieszeni i wychodzili. Po ochłonięciu z pierwszego strasznego wrażenia zrozumiałam wszystko, ale moje prośby o zwrot zagrabionych przedmiotów pozostały bez skutku. Zażądano również, by wszystkie pieniądze, złote polskie, zostawić na stole, gdyż w wagonie miała być jeszcze jedna rewizja, i tam te pieniądze odebranoby. Po rewizji pozwolono mi spakować rzeczy na drogę, ale tylko te, które przeprowadzający rewizję pokazał palcem. Pod koniec ceremonii, kiedy wyjawiono prawdę, co mię czeka (bo z początku oszukiwano) zdecydowanie stawiłam opór, nie dając się wyprowadzić z mieszkania; chodziło mi o maleńką córeczkę która mogłaby nie wytrzymać trudów podróży; serce mi się krajało i pękało z bólu, że to jedyne dziecko mogę stracić – wówczas to bolszewik z szatańskim uśmiechem i pewnością siebie powiedział, że znajdzie sposób, zabiorą mi dziecko, wtedy ja i tak pójdę, ale nie wolno mi będzie nic zabrać z mieszkania, nawet jedzenia. Nie było innego wyjścia...

Na podstawie akt Archiwum Instytutu Hoovera (Stanford, California)
opracowała Tetiana SAMSONIUK

CZYTAJ TAKŻE:

OCALENI OD ZAPOMNIENIA: JEŃCY WOJENNI

OCALENI OD ZAPOMNIENIA: STANISŁAW HUMNICKI

OCALENI OD ZAPOMNIENIA: JAN NOWAK

OCALENI OD ZAPOMNIENIA: STANISŁAW STACHURSKI

OCALENI OD ZAPOMNIENIA: CYPRIAN LIBERA

OCALENI OD ZAPOMNIENIA: JAN MALINOWSKI

OCALENI OD ZAPOMNIENIA: JERZY SZMIGULANT

OCALENI OD ZAPOMNIENIA: CZESŁAW SZYMAŃSKI

OCALENI OD ZAPOMNIENIA: LEON KNAPIŃSKI

OCALENI OD ZAPOMNIENIA: ANTONI WAGNER

OCALENI OD ZAPOMNIENIA: STEFAN SMOLIŃSKI

OCALENI OD ZAPOMNIENIA: ANTONI MAŃKOWSKI

OCALENI OD ZAPOMNIENIA: WŁADYSŁAW NĘDZI

OCALENI OD ZAPOMNIENIA: JAN PALKA

OCALENI OD ZAPOMNIENIA: TADEUSZ LECHOWICZ

OCALENI OD ZAPOMNIENIA: MAKSYMILIAN ŚLIWIŃSKI

O KAROLU BIELAKOWIE RAZ JESZCZE

MARIA I KAROL BIELAKOWIE. GDZIEŚ TU ZAKPIŁ LOS...

NIEOPŁAKANE DUSZE WOŁAJĄ O PAMIĘĆ (ciąg dalszy o Stefanii Kurzweil)

OCALENI OD ZAPOMNIENIA: STEFANIA KURZWEIL

OCALENI OD ZAPOMNIENIA: MIECZYSŁAW KWIATKOWSKI

OCALENI OD ZAPOMNIENIA: JÓZEF PUTRYCZ

OCALENI OD ZAPOMNIENIA: KAROL GODOWSKI

OCALENI OD ZAPOMNIENIA: KAROL BIELAKOW

OCALENI OD ZAPOMNIENIA: WŁADYSŁAW ZDANIEWICZ

OCALENI OD ZAPOMNIENIA: HELENA BAŃKOWSKA

OCALENI OD ZAPOMNIENIA: JAN GAJEK

 

FB

Biblioteka MW

Jency wrzesnia 1939 foto 240 2

dzien

Informacja

logoGranica

 

 

Konkursy, festiwale, wydarzenia

gaude2017

 

Partnerzy

 

LOGO MonitorInfo mini

 

PastedGraphic-1 

 

VolynMedia

 

cz

 

tittle

Reklama

 

po polsku po polsce 1

 

SC Corporate Services Sp 1