Artykuły
  • Register

IMG_2935

Często w pracach badawczych jest tak, że prowadząc poszukiwania w celu ujawnienia jednej tajemnicy przypadkowo odkrywasz inną.

Na terytorium byłego Łuckiego Zamku Okolnego znajduje się Klasztor Brygidek, zabytek architektury o skali narodowej. Składa się on z zespołu budynków – centralnej świątyni, cel i budynków użytkowych. Klasztor jest związany z historią Zakonu św. Brygidy, zakonnice którego w 1624 r. zaprosiła do Łucka małżonka łuckiego chorążego, pani Siemaszkowa. W latach 1724 i 1781 pożary znacznie uszkodziły klasztor, jednak liczna pomoc nadchodząca od polskiej ludności szybko podniosła go z ruin. W 1890 roku w budynku umiejscowiono więzienie, które znajdowało się tam za czasów autokracji, reżimu sowieckiego (przed i po II wojnie światowej) oraz niemieckiej okupacji.

Dzieje tej pamiątki są związane ze smutnymi i tragicznymi wydarzeniami w życiu miasta i całego Wołynia, które weszły do historii, jako rozstrzelanie więźniów przez NKWD 23-24 czerwca 1941 roku.

O tych wydarzeniach dużo już pisano, pierwsze publikacje ukazały się w ukraińskiej prasie podczas niemieckiej okupacji. W czasach sowieckich temat ten był zakazany, kilka publikacji pojawiło się za granicą. Dopiero po odzyskaniu przez Ukrainę niepodległości ocaleni byli więźniowie zaczęli pisać o wydarzeniach z dnia 23 czerwca 1941 roku w Łucku, jak o najokropniejszych swoich przeżyciach.

Ludzi rozstrzeliwano najpierw na zachodnim dziedzińcu, potem na wschodnim. Zginęli wszyscy, za wyjątkiem kilku osób. W źródłach wskazane są różne liczby ofiar – od dwóch do czterech tysięcy.

Należy zauważyć, że najbardziej szczegółowo i dokładnie opisał to w swojej książce «Pod murami Łuckiego więzienia» Mykoła Kudela – były więzień, którego ominęła kula podczas strzelaniny. Wymienia on cztery groby (jednak, niestety, nie uściśla ich lokalizacji). Podczas niemieckiej okupacji stworzono Komisję, która w lipcu 1941 za pomocą publiczności i narodowo-patriotycznej inteligencji Wołynia usypała na grobach kopce, obłożyła je murawą, zainstalowała dębowe krzyże, postawiła niskie ogrodzenie, umocowała tablice z napisami, na których była wskazana liczba pogrzebanych więźniów, odpowiednio 1200, 800, 300, 1800. Z inicjatywy Komisji w ostatnią niedzielę sierpnia 1941 roku odbył się oficjalny pogrzeb, składanie wieńców i nabożeństwo pogrzebowe.

Po uwolnieniu Łucka w 1944 roku więzienie było ponownie używane przez władze radzieckie. Mykoła Kudela w swojej książce powołuje się na opowiadanie I. Manuilyka, który w 1944 roku był więźniem w Łucku, widział te groby i był świadkiem, jak według rozkazu NKWD zostały ścięte krzyże, a groby zostały zrównane z ziemią. Od tego czasu do naszych dni nie pozostały po nich żadne widoczne ślady. Ludzie przekazywali sobie tę informację z ust do ust. Ta zbrodnia przez cały czas była starannie ukrywana przez reżim totalitarny, aby ta strona naszej historii odeszła w zapomnienie. Jednak mimo wszystko nie udało się jej wymazać z pamięci społeczeństwa.

20 lipca 1989 roku na Placu Zamkowym odbyła się pierwsza zakazana przez ówczesne władze manifestacja, podczas której publicznie oznajmiono, że NKWD dokonało zbrodni przeciw ludzkości, strzelając w czerwcu 1941 roku do tysięcy więźniów łuckiego więzienia. To wydarzenie poruszyło społeczeństwo i według słów obywateli już 31 lipca 1989 roku prokuratura Obwodu Wołyńskiego wszczęła śledztwo w sprawie rozstrzelania w dniu 23 czerwca 1941 roku. W latach 1990 z inicjatywy społecznej w trzech miejscach, gdzie zostali pogrzebani więźniowie, postawiono pomnik i tablice pamiątkowe. Czwarte miejsce, czyli grób na byłym wschodnim dziedzińcu, nie zostało oznaczone, ponieważ w tym czasie dziedziniec był już zabudowany.

Badaj ąc materiały archiwalne ze zbiorów Państwowego Rezerwatu Historyczno-Kulturalnego w Łucku, zwróciliśmy uwagę na informację ze sprawozdania o badaniu archeologicznym z 1991 roku, przeprowadzonym pod kierunkiem Światosława Terskiego (lwowskiego archeologa, znanego czytelnikom jako autora książki «Łuczesk w X–XIV wiekach»). W sprawozdaniu odnotowano, że podczas kopania rowu w pobliżu Klasztoru Brygidek, na terenie byłego Kinotechpromu zostały odkryte skupiska ludzkich kości. Badacz przypuszczał, że może to być wspólny grób rozstrzelanych więźniów. Po zestawieniu zeznań świadków tych wydarzeń i danych archeologicznych przedstawiono roboczą hipotezę, że mógł to być wspomniany grób na wschodnim dziedzińcu.

W 2009 roku Rada Miasta przyjęła docelowy program upamiętnienia ofiar rozstrzelanych w łuckim więzieniu, w ramach którego podjęto decyzję o rozpoczęciu prac badawczych i prowadzeniu wykopalisk właśnie w tym miejscu.

Podczas prac wykopaliskowych ujawniono materiały informacyjne: próbki zielonego munduru, wojskowego obuwia, metalowych guzików z odzieży (w tym również pięcioramienne gwiazdki), a także 6 ebonitowych identyfikatorów żołnierzy według wzoru z 1941 roku (o nazwie «nieśmiertelnik»), które należały do żołnierzy Armii Czerwonej na początku radziecko-niemieckiej wojny. W identyfikatorze w formie kapsuły przechowywano kartkę, na której była zamieszczona informacja o żołnierzu. Znaleziono sześć kapsułek, w których znajdowały się tylko dwie nieczytelne kartki.

Według odnalezionych materiałów ustalono , że był to pochówek radzieckich żołnierzy. Należy zauważyć, że informacji o masowych grobach żołnierzy radzieckich w pobliżu więzienia nie było w żadnym ze znanych nam źródeł tego czasu lub świadectwach naocznych świadków. Z tego powodu prowadzono długotrwałe poszukiwania archiwalne, w wyniku których ujawniono, że w czasie niemieckiej okupacji łuckie więzienie było używane jako obóz jeniecki «Stalag nr 360». W tym obozie od października 1941 roku do czerwca 1942 roku zmarło od głodu i zimna albo zostało rozstrzelanych 10530 osób. Większość ofiar pochowano w pobliżu wsi Gnidawa. Obecnie była wieś Gnidawa znajduje się na terenie miasta. W 1975 roku na miejscu pochówku, w dzielnicy, gdzie przecinają się ulice Gnidawska i Potebni, wzniesiono pomnik – granitowy obelisk, na płycie którego napisano: «Ofiarom faszyzmu od obywateli miasta Łucka». 22 czerwca 2010 roku 314 żołnierzy Armii Czerwonej pochowano na nowo z wojskowym uhonorowaniem.

Jurij MAZURYK,

c złonek Narodowego

Związku Krajoznawców Ukrainy

FB

Biblioteka MW

Jency wrzesnia 1939 foto 240 2

dzien

Informacja

logoGranica

 

 

Konkursy, festiwale, wydarzenia

gaude2017

 

Partnerzy

 

LOGO MonitorInfo mini

 

PastedGraphic-1 

 

VolynMedia

 

cz

 

tittle

Reklama

 

po polsku po polsce 1

 

SC Corporate Services Sp 1