Artykuły
  • Register

W dziewiątym dniu drugiej wojny światowej - 9 września 1939 roku, niemieckie lotnictwo zbombardowało miasto Lublin. W wyniku nalotu zginęło blisko tysiąc mieszkańców, a wśród nich, jeden z czołowych polskich poetów XX wieku Józef Czechowicz.

Józef Czechowicz urodził się 15 marca 1903 roku w Lublinie. Aktywnie uczestniczył w życiu literackim miasta. Był redaktorem czasopism, przede wszystkim literackich i dziecięcych, a także pracownikiem Polskiego Radia, dla którego pisał słuchowiska radiowe. Warto wspomnieć, że po ukończeniu Wyższego Kursu Nauczycielskiego w Lublinie oraz studiów w Instytucie Pedagogiki Specjalnej w Warszawie, pracował jako nauczyciel we wsi Słobódka na Wileńszczyźnie, a także w szkołach we Włodzimierzu Wołyńskim i Lublinie (tu m.in. pełnił funkcję kierownika szkoły specjalnej). Od 1933 roku był związany z Warszawą.

Po wybuchu II wojny światowej powrócił do rodzinnego miasta wraz z ewakuującymi się pracownikami radia. Wrócił do swojego Lublina, po śmierć. Zginął pod gruzami kamienicy podczas bombardowania Lublina, zaledwie kilkaset metrów od domu rodzinnego, w okolicznościach łudząco przypominających śmierć podmiotu lirycznego w wierszu «Żal» («ja bombą trafiony w stallach (…) ja czarny krzyżyk na listach»).O jego tragicznej śmierci przypomina pomnik stojący na placu Czechowicza w Lublinie.

Poezja Czechowicza wyraża emocje i niepokoje pokolenia lat trzydziestych (katastrofizm) w sytuacji narastającego niebezpieczeństwa ze strony faszyzmu i zagrożenia wojną. Na tle różnych kierunków poetyckich poszukiwał własnego sposobu wyrazu, wykorzystując np. tonację poezji ludowej lub naiwny prosty sposób widzenia świata oczami dziecka. W twórczości Czechowicza współbrzmią zarówno elementy sielankowe, arkadyjskie jak i katastroficzne. Pierwszej tendencji odpowiadają wiersze poświęcone rodzinnemu miastu i jego okolicom.

Ważnym etapem w dojrzewaniu Czechowicza jako poety, były doświadczenia związane z pobytem na Wołyniu. Był to szczęśliwszy okres w życiu poety. Waldemar Michalski, poeta i krytyk literacki (urodzony we Włodzimierzu Wołyńskim), w 2003 roku mówił na wykładzie w Łucku m.in., że: «Warto przypomnieć, że dojrzewanie Czechowicza jako poety miało miejsce na Wołyniu. Śladem tego są jego wołyńskie wiersze. Kilka lat pobytu na Wołyniu młodego poety (przebywał tu mając 20-25 lat) to czas gromadzenia obserwacji, budowania wyobraźni, fascynacji wołyńskim pejzażem, naturą, pograniczem języka, kultur i religii, wreszcie dynamiczny triumf codziennego doświadczenia młodości: «z rozkoszą gwiżdżę w czerwcowy czad/ skaczę kołuję tętnię/ 25 lat» («Lato na Wołyniu»).

Wołyńskie wiersze Czechowicza stanowią bardzo ważny rozdział w jego twórczości. Wołyń bowiem stał się częścią jego duchowej ojczyzny, do której nieustannie, nawet po latach, powracał słowem i pamięcią: «pod perłowym stepem nieba / kiedy noc majowa / ogrom cerkwi / płynął w drzewach / gwiazdy stały w rowach / parowozy gdzieś za stacją / oddychały długo / powiew niósł to i akacją / pachniało nad rzeczką/ nad ługą» («Westchnienie»). Największą miłością darzył jednak swoje rodzinne miasto.

czechowicz

Jednym z najbardziej znanych i osobistych utworów Józefa Czechowicza, jest «Poemat o mieście Lublinie». Powstał on w 1934 roku, a złożyły się na niego wiersze, które można odnaleźć w tomiku «Stare kamienie». Czechowicz umiejętnie połączył je ze sobą prozą poetycką. Jak można się domyślać po zapiskach, jakie poczynił na marginesach tekstu, utwór przygotował jako słuchowisko radiowe:«Wędrowcze, masz towarzysza. Księżyc w pełni, srebrny daleki pójdzie odtąd za twoimi krokami. Powiedzie cię do miasta umarłych, gdzie twoi bliscy leżą pod głazami i darnią (…)». Przemierzamy ulice naszych wsi i miast, aby dotrzeć do miejsc pochówku naszych ojców. Jesteśmy samotni w tej wędrówce, ale nie sami. Zawsze nam towarzyszy i księżyc, i wiatr. Cofamy się do przeszłości, a nasza podróż ziemska, nasza wędrówka, wspólnie z księżycem i wiatrem «ku cmentarzowi idą»…Magia to czy złudzenie? Kto tak naprawdę na tej ziemi jest prawdziwym wędrowcem?

«Poemat o mieście Lublinie» stał się inspiracją corocznych lipcowych spacerów w miejsca uwiecznione przez Czechowicza. Organizatorzy, czyli Ośrodek Brama Grodzka, od 2003 roku zapewniają uczestnikom niesamowite duchowe przeżycia i możliwość poznania miejsc, które istnieją naprawdę i miejsc, które dawno zniknęły już z planu miasta. Józef Czechowicz opisuje Lublin w jednym ze wspomnień: «Wychowałem się w Lublinie i pamiętam to miasto z tych czasów, gdy baniasta cerkiew soborna gniotła ciężarem swoim podziemne gruzy klasztoru Bonifratrów na Litewskim Placu(…)» («O mieście rodzinnym w Lublinie»,[w] «Koń rydzy», Lublin, 1990).

Czechowicz mimo młodego wieku pozostawił po sobie bogatą i unikatową spuściznę. Warto sięgnąć po jego twórczość. Ktoś powie: «Trudny ten Czechowicz, taki nieziemski i wizyjny – nie do opanowania». Nic bardziej mylnego. Bo w czym może tkwić trudność w zrozumieniu np. tak sugestywnego obrazu poetyckiego dla dzieci jak «Jesień»? Chłoniemy go przecież wszystkimi zmysłami: «Szumiał las, śpiewał las, / gubił złote liście, / świeciło się jasne słonko / chłodno a złociście... / Rano mgła w pole szła, / wiatr ją rwał i ziębił; / opadały ciężkie grona / kalin i jarzębin... / Każdy zmierzch moczył deszcz, / płakał, drżał na szybkach... / I tak ładnie mówił tatuś: jesień gra na skrzypkach...»

Czytajmy wiersze Czechowicza, a zrozumiemy, że on tylko chciał: «…aby «ludowe» znaczyło «ludzkie», aby mowa poetycka – pełna brzmień, inkantacji – była sięganiem do języka magicznego…».

Opr. Jadwiga DEMCZUK

Na wieży furgotał blaszany kogucik
na drugiej – zegar nucił.
Mur fal i chmur popękał
w złote okienka:
gwiazdy, lampy.

«Poemat o mieście Lublinie» (fragment)

Lublin nad łąką przysiadł.
Sam był –
i cisza. (…)

«Poemat o mieście Lublinie» (fragment)

FB

Biblioteka MW

Jency wrzesnia 1939 foto 240 2

dzien

Informacja

logoGranica

 

 

 

 Kursy walut

Konkursy, festiwale, wydarzenia

gaude2017

 

Partnerzy

 

LOGO MonitorInfo mini

 

PastedGraphic-1 

 

 

cz

 

 

Reklama

 

po polsku po polsce 1

 

SC Corporate Services Sp 1