Artykuły
  • Register

IMG 649812 grudnia 1942 roku, jeszcze na cztery miesiące przed powstaniem słynnego warszawskiego getto, powstali nieuzbrojeni Żydzi łuckiego obozu pracy getto.

W sierpniu-wrześniu tego samego roku, ponad 17 000 Żydów, mieszkańców Łucka, zostało w okrutny sposób zamordowanych w uroczysku Pryczyścizna, gdzie obecnie znajduje się Gnidawska Cukrownia. Byli to przeważnie ludzie w podeszłym wieku, kobiety oraz dzieci. Wszyscy oni zostali zabici tylko za to, że urodzili się Żydami.

W Łucku wtedy zostało blisko pięciuset Żydów, specjalistów różnych profesji, których przesiedlono do obozu pracy, znajdującego się w gimnazjum żydowskim. Wiedzieli oni, jaki los spotkał ich bliskich i rodziny, więc kiedy został wydany rozkaz zniszczenia obozu pracy, podjęli decyzję o walce ze swoimi oprawcami.

Niemcy i ich pomocnicy od samego rana wyruszyli do miejsca, w którym znajdował się obóz pracy i otoczyli go. Dalsze wydarzenia w swojej książce „Sefer Łuck" opisał jeden z niewielu ocalałych uczestników powstania, znany izraelski aktor i reżyser Szmuel Szyło, który niedawno zmarł.

IMG 6473

„... kiedy strach ludzi opanował, wstał Mosze der Blachar (Mosze Blachar) i swoim zachrypniętym głosem powiedział: „Tamut nafszy im plisztim!" (cytat biblijnego bohatera Samsona, który oznacza: „Zginę razem ze swoimi wrogami"). Żydzi, nie pójdziemy jak owce na rzeź! Bierzcie siekiery, noże, wszystko, co wpadnie w ręce i zginiemy z honorem! Każdy, kto będzie próbował się schować zostanie zabity!" Wszyscy zrozumieli, że będzie to ostatnia walka, na stołach pojawiło się jedzenie, które było schowane na „czarną godzinę", butelka wódki krążyła w koło. Rozebrano niektóre ściany wewnętrzne, przed wejściem wybudowano barykadę, stoły rozbito i z nóg zrobiono pałki. Rano pojawił się naczelnik obozu. Kiedy grupa żandarmów ruszyła w kierunku wejścia przywitano ich krzykami: „Śmierć Niemcom. Krew za krew!". Kawałki drewna, kamienie, butelki z kwasem poleciały na żandarmów. Kwas pozbawił wzroku ich dowódcę, żandarmi byli przestraszeni i zszokowani. Dopadł ich strach i uciekli oni za linię ogrodzenia obozu. Dla Żydów było to zwycięstwo. Oni chcieli rzucić się za wrogiem i z wielkim wysiłkiem Mosze zatrzymał ich na swoich miejscach. Drugi atak żandarmów też został zatrzymany, przed trzecim atakiem postanowiono rzucić się na drut kolczasty i przejść do walki wręcz z nazistami. Uskrzydleni sukcesem Żydzi wchodzili na drut kolczasty i śpiewali „Międzynarodówkę", ale ciężkie karabiny maszynowe z pojazdów opancerzonych rozrywały ich ciała na kawałki..."

12 grudnia 2012 roku, 70 lat po powstaniu, upamiętniliśmy wszystkich poległych Żydów ostatniego obozu pracy getto w Łucku, którzy postanowili godnie przyjąć śmierć i zemścić się za zamordowanie swoich krewnych i bliskich.

Dyrektor wykonawczy Wołyńskiego Zgromadzenia Religijnego Judaizmu Progresywnego Sergiej Szwardowski, który włożył wiele wysiłku i starań, aby postawić tablicę pamiątkową z okazji tej rocznicy, podziękował wszystkim, którzy pomogli w jej wykonaniu i ustawieniu. W swoim przemówieniu podkreślił: „Tym ludziom zabrano wszystko, niemalże wszystko. Odebrano im mienie, odebrano im wolność, odebrano im wszystkich bliskich i krewnych – matki, żony i dzieci. Nie mogli im odebrać odwagi do śmierci w boju, nie mogli im odebrać nadziei".

IMG 6492

Kiedy oprawcy opanowali sytuację, kiedy przy życiu została tylko garstka powstańców, każdy z nich próbował przeżyć. Szmulik Szyło w swoich wspomnieniach napisał: „...kiedy próbowałem schować się w pomieszczeniu, gdzie magazynowany był węgiel, nic z tego mi nie wyszło i nagle do pomieszczenia wbiegła młoda para. Zobaczywszy mnie zrozumieli, że wszystkim tutaj nie uda się schować. Młody chłopak zaczął kopać dla mnie dziurę w kupie węgla, dziewczyna ciągle ciągnęła go za rękaw, żeby zostawił mnie i żeby szukali innego miejsca dla siebie. Ale on jej powiedział: „My już nie schowamy się, ale on przeżyje". Potem on powiedział mi: „Szmulik! Ty przeżyjesz, powinieneś przeżyć i wszystkim opowiedzieć jak my żyliśmy, jakie okrucieństwa przeżyliśmy i jak zginęliśmy. Powinieneś to wszystko opowiedzieć, żeby nigdy więcej to się nie powtórzyło...".

Nie odebrano im nadziei. Nadziei, że wojna się skończy, nadziei, że ludzie przestaną uczyć się toczyć wojny, nadziei, że ludzie przestaną zabijać się nawzajem tylko za to, że należą do różnych narodowości, różnych wyznań wiary. Powinniśmy pamiętać o tym i nie dopuścić, żeby ich nadzieja zmarła.

Don SZOJCHETMAN

FB

Biblioteka MW

Jency wrzesnia 1939 foto 240 2

dzien

Informacja

logoGranica

 

 

Konkursy, festiwale, wydarzenia

gaude2017

 

Partnerzy

 

LOGO MonitorInfo mini

 

PastedGraphic-1 

 

VolynMedia

 

cz

 

tittle

Reklama

 

po polsku po polsce 1

 

SC Corporate Services Sp 1