Artykuły
  • Register

dni dobrosusidstwa Krecziw foto23 sierpnia odbyły się Europejskie Dni Dobrosąsiedztwa na polsko-ukraińskiej granicy. Tym razem tymczasowe przejście graniczne zostało otwarte w pobliżu polskiego Kryłowa (gmina Mircze, powiat hrubieszowski, województwo lubelskie) i ukraińskiego Kreczowa (rejon iwanyczowski, obwód wołyński).

 

Oprócz możliwości zwiedzenia okolicznych miejscowości, organizatorzy oferują gościom imprezy sportowe i kulturalne – koncerty, wystawy, pokazy filmowe, spływy kajakowe, mecze piłkarskie, konkursy zręcznościowe. Mottem tej części Europejskich Dni Dobrosąsiedztwa zostało «Gramy dla Ukrainy».


Już jedenaście lat z rzędu granica polsko-ukraińska jest otwierana w czasie Europejskich Dni Dobrosąsiedztwa w miejscach, gdzie nie ma regularnych przejść granicznych. Organizatorami imprezy są lokalne władze i samorządy, które realizują swoje pomysły wspólnie z inicjatorem – Fundacją Duchowej Kultury Pogranicza. Wydarzenie ewoluowało od lokalnych religijno-folklorystycznych spotkań do festiwali na ogromną skalę, o których było głośno zarówno w Polsce i w Ukrainie, jak np. w Ugrynowie (Ukraina)/Dołhobyczowie (Polska) oraz później w Kreczowie/Kryłowie. Dzisiaj to przeważnie imprezy na skalę lokalną lub regionalną. Tutaj mieszkańcy okolicznych miejscowości mają okazję łatwo wybrać się do sąsiedniego państwa. Na co dzień przejścia graniczne znajdują się daleko od ich miast i wsi. Na scenie festiwalu pojawiają się w większości lokalni wykonawcy, a udział w tworzeniu programu biorą artyści, organizacje i stowarzyszenia z okolicznych miejscowości. Niewątpliwie dodaje to kolorytu wydarzeniu. Taka formuła pomaga też w nawiązaniu trwałej współpracy na najniższym poziomie.


Moja podróż na Europejskie Dni Dobrosąsiedztwa zaczęła się z Nowowołyńska. Stąd co pół godziny autobusy dowoziły uczestników na tę imprezę. Wśród moich sąsiadów w autobusie znaleźli się Polacy, którzy skorzystali z okazji otwarcia granicy. Celem ich wyjazdu było odwiedzenie Nowowołyńska lub ewentualne zakupy. Oprócz tego w autobusie jechali stali bywalcy festiwali i nawet goście ze stolicy. Jednak większość pasażerów stanowiła młodzież z Nowowołyńśka i okolicznych wiosek. W tym dniu wszyscy byli odświętnie ubrani: fryzury, gęsty zapach perfum, przezroczyste bluzki, obcasy. W takim barwnym towarzystwie mijamy przygraniczne wioski. Najpierw drogą, wyłożoną kostkami w kształcie sześciokątnych płyt, później zawiłą polową, prawie ścieżką, wśród niekończących się pól kukurydzy. Widzę, że moim polskim sąsiadom przypadły do gustu nasze wiejskie klimaty. Czysta egzotyka wołyńska ze szczyptą nostalgii.


Wreszcie dojeżdżamy do tabliczki «Granica państwowa Ukraina». Tutaj pokazujemy paszporty i już pieszo ruszamy w kierunku sceny. Już jest po spotkaniu oficjalnych delegacji z Ukrainy i Polski, a także modlitwie ekumenicznej z udziałem duchowieństwa z obu krajów. Na scenie publiczność zabawia zespół folkowy, a nieopodal, Ukraińcy i Polacy grają w piłkę nożną.


Stąd widać już polską stronę: nad Bugiem widnieje szczyt kościoła w Kryłowie. Ruszamy w jego kierunku. Tak trafiamy na pontonowy most, który złączył brzegi Bugu. Po obu jego stronach są stoiska polskich i ukraińskich celników i Straży Granicznej. Wydaje się, że mundurowym podoba się praca w niecodziennych warunkach: brak kolejek, wokół sama życzliwość i ciekawość. Jeśli obywatelom Polski dla przejścia na stronę ukraińską wystarczył paszport, Ukraińcy musieli postarać się o wizę lub zaświadczenie o zameldowaniu w strefie małego ruchu granicznego. Za kilka chwil trafiłam na polską stronę Bugu. Tu już na dobre było słychać dźwięki koncertu, więc udałam się w kierunku muzyki. W tym roku scena została zainstalowana w centrum Kryłowa. Obok działał mały jarmark, a także miasteczko Gotów prezentujących rekonstrukcje historyczne, demonstrujących dawną broń, sztukę i kuchnią. Dzieci trenowały strzelanie z łuku, dorośli nieopodal przygotowywali się do spływów kajakowych.


Między występami muzycznymi publiczność gromadziła się na konkursach i pokazach rowerowych Jakuba Jankowiaka lub obserwowała tworzenie drewnianych rzeźb ludowych Jana Kitki oraz brała udział w innych wydarzeniach. Na terenie festiwalu umieszczono też wystawę «Od Solidarności do Wolności». Oprócz tego, uczestnicy chętnie zwiedzali ruiny zamku w Kryłowie i próbowali lokalnych potraw. Atrakcji było tak dużo, że zabrakło na nie czasu, tym bardziej, że sceny po ukraińskiej i polskiej stronie były położone dość daleko od siebie. Pozostawało więc domyślać się, jak się bawią festiwalowicze po drugiej stronie granicy. Tam również zostały zaplanowane występy współczesnych i folkowych zespołów, aż do późnego wieczora. Na kryłowskiej scenie pojawiali się różni wykonawcy i rosła liczba widzów. A ja zagłębiam się w Polskę – przecież właśnie po to została otwarta granica!


W tym roku Europejskie Dni Dobrosąsiedztwa odbędą się także w Leskach/Białystoku, Korczminie/Staiwce, Małhowyczach/Nizankowiczach.


Olena SEMENIUK
Fot. www.mircze.pl

FB

Biblioteka MW

Jency wrzesnia 1939 foto 240 2

dzien

Informacja

logoGranica

 

 

Konkursy, festiwale, wydarzenia

gaude2017

 

Partnerzy

 

LOGO MonitorInfo mini

 

PastedGraphic-1 

 

VolynMedia

 

cz

 

tittle

Reklama

 

po polsku po polsce 1

 

SC Corporate Services Sp 1